Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Port Gdańsk ma szansę stać się portem piątej generacji

Wierzę, że Port Gdańsk ma szansę stać się portem piątej generacji, w którym poza sprawnymi przeładunkami towarów, odbywać się będzie również produkcja. Na zapleczu DCT już powstają gigantyczne centra logistyczne, z różnymi usługami, także tzw. lekką produkcją. W tym kierunku też się rozwijamy – mówi Łukasz Greinke, prezes zarządu Portu Gdańsk.

Pandemia podkopała różne sektory gospodarki. Czy oszczędziła logistykę morską i działalność operatorów portowych?

Łukasz Greinke: Pandemia ma realny wpływ na rozwój gospodarczy i światową wymianę handlową. Większość branż, w tym branża morska i logistyczna, odczuła jej skutki. Było to widoczne także w naszym porcie w I kwartale 2020 r., jesteśmy bowiem elementem światowego łańcucha dostaw, największym portem kontenerowym na Bałtyku. Mieliśmy korektę na poziomie ok. 8 proc. w przeładunkach ogółem, a w zakresie przeładunków kontenerów spadek wyniósł ok. 5 proc. Jednak od początku pandemii nie mieliśmy ani jednego dnia przestoju w przepływie towarów z i do naszego kraju, zachowaliśmy pełną operacyjność. Udało nam się zapewnić w tym trudnym czasie dostępność towarów na półkach polskich sklepów. To efekt ogromnej pracy naszych operatorów. Pomimo globalnych zawirowań w I półroczu 2020 r. awansowaliśmy do grona 20 największych portów w Europie pod względem wielkości przeładunków ogółem.

Początek bieżącego roku był dla nas bardzo dobry, awansowaliśmy bowiem na 3. miejsce na Bałtyku, zajęliśmy również 1. miejsce w bałtyckim rankingu kontenerowym. W rankingu portów europejskich plasujemy się dziś na 18. miejscu – jak widać, sukcesywnie pniemy się w górę. Myślę, że mamy spore szanse utrzymać tę dobrą passę. Koronawirus nie przeszkodził nam także w finalizowaniu wieloletnich inwestycji infrastrukturalnych. Poza tym jako pierwszy polski port dołączyliśmy do grona organizacji certyfikowanych w ramach Standardu PRS. Certyfikat jest dowodem, jak bardzo jesteśmy świadomi naszej odpowiedzialności za wspólne bezpieczeństwo.

Co jest dziś warunkiem nowoczesnej, efektywnej gospodarki morskiej? Czy Polska może mieć powody do dumy, patrząc na efekty wielomilionowych nakładów przeznaczanych na rozwój w tym segmencie gospodarki?

Łukasz Greinke: Gospodarka morska to nie tylko nowoczesne głębokowodne nabrzeża, to cały system naczyń połączonych – jak logistyka. Nowoczesna, efektywna gospodarka morska to nowoczesna infrastruktura portowa, kolejowa i drogowa. Polska powinna również patrzeć w kierunku rozwoju własnej floty służącej do przewozów morskich. Ponad 100 mln t towarów przeładowywanych w polskich portach jest dowodem na to, że Polska powinna mieć również silnego przewoźnika morskiego, jak PLO.

Mamy powody do dumy. Inwestycje w porty się opłacają, o czym najlepiej mówią liczby. Wzrost przeładunków od 2016 r. w samym Porcie Gdańsk na poziomie ok. 40 proc. świadczy o dobrym wykorzystaniu środków przeznaczonych na rozwój portu i o skutecznym zarządzaniu przedsiębiorstwem. Nowe inwestycje, które w Gdańsku powstaną w ciągłu kilku najbliższych lat, uświadamiają nam, jakie miejsce na mapie Europy zdobędzie Port Gdańsk. „Nec temere nec temide”, jak głosi herbowe hasło Gdańska − odważnie, bez kompleksów, ale nie zuchwale. Celem nadrzędnym, do którego aspirujemy, jest trwałe umocnienie pozycji polskich portów morskich jako liderów wśród portów basenu Morza Bałtyckiego, pełniących rolę kluczowych węzłów globalnych łańcuchów dostaw dla Europy Środkowo-Wschodniej. Dzięki olbrzymim środkom z budżetu państwa i UE w ostatnich latach porty mogą się dynamicznie rozwijać. Realizowane są wielomilionowe inwestycje, dzięki którym rosną przeładunki i ostatecznie zyskuje cała gospodarka.

Jakie bieżące i planowane inwestycje są kluczowe dla zarządu Portu Gdańsk w świetle aktualnej sytuacji społeczno-gospodarczej oraz realizowanej strategii rozwoju?

Łukasz Greinke: Od 2016 r. konsekwentnie realizujemy nasze cele. Do końca tego roku zamierzamy zakończyć modernizację infrastruktury w Porcie Wewnętrznym, na którą składają się nabrzeża i tor wodny. Działania inwestycyjne prowadzone są także w części głębokowodnej naszego portu, zarówno od strony wody, jak i lądu. Szeroko zakrojone inwestycje dostępowe od strony morza prowadzi Urząd Morski w Gdyni, od strony lądu − Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz PKP PLK. My również inwestujemy w infrastrukturę drogowo-kolejową. Wszystkie te inwestycje są bardzo istotne dla portowego biznesu. Mają zwiększyć konkurencyjność portu i udział w przeładunkach na Bałtyku.

Naszym zadaniem jest stwarzanie możliwości, ale oczywiście to rynek zdecyduje o dalszych kierunkach rozwoju. Jeśli teren jest uporządkowany, dobrze uzbrojony, skomunikowany, znajdzie się inwestor. W Porcie Gdańsk mamy jeszcze ok. 120 ha, na których mogą zostać zrealizowane inwestycje. Najbardziej atrakcyjny, wręcz unikalny na skalę europejską, jest teren w Porcie Północnym o powierzchni 25 ha, z bezpośrednim dostępem do istniejącego pirsu rudowego. Nieruchomość ta ma ogromny potencjał. Jej lokalizacja w głębokowodnej części portu, w połączeniu z inwestycjami realizowanymi przez nas i Urząd Morski w Gdyni, to gwarancja sukcesu dla biznesu, który zdecyduje się tam zainwestować. Niebawem ogłosimy postępowanie zmierzające do wyboru inwestora.

Jakie działania służą umacnianiu pozycji Portu Gdańsk na arenie międzynarodowej?

Łukasz Greinke: Rocznie uczestniczymy w kilkunastu targach, konferencjach w Europie i na świecie. Niebawem wybieramy się na Baltic Ports and Shipping w Lubece, TransExpo w Odessie i Speed Chain w Pradze. Poza tym jesteśmy mocno aktywni na rynkach azjatyckich. W 2018 r. otworzyliśmy biuro handlowe w Szanghaju i zintensyfikowaliśmy swoje działania przybliżające transport morski i intermodalny między Polską a Chinami. Obecnie zmieniamy model działania naszego biura, które na co dzień wspiera kontrahentów i partnerów Portu Gdańsk w nawiązywaniu relacji z chińskimi firmami. Przedstawiciele biura organizują spotkania biznesowe przy okazji targów logistycznych, takich jak Intermodal Asia, Shanghai Transport & Logistics, Shenzhen CILF, Xiamen Silk Road Maritime Cooperation Forum czy Ningbo Maritime Silk Road Port International Cooperation Forum. Dzięki tym działaniom pokazujemy, że Polska jest krajem, który może skutecznie konkurować z największymi portami w Europie na rynku logistycznym i transportowym. Przekonujemy, że jesteśmy dobrym partnerem do robienia biznesu i warto się nam przyglądać. Przypomnijmy, że jeszcze kilkanaście lat temu największym „polskim” portem kontenerowym był niemiecki port Hamburg.

W czym tkwi przewaga gdańskiego portu nad innymi portami europejskimi zlokalizowanymi w obrębie Bałtyku?

Łukasz Greinke: Mamy naturalne przewagi, jak położenie, warunki geograficzne. Jesteśmy portem bez ograniczeń, niezamarzającym, charakteryzującym się brakiem pływów. Możemy obsługiwać największe statki, które wpływają na Bałtyk. Baseny portowe mają do 17 m głębokości. Ponadto Port Gdańsk jest doskonale skomunikowany zarówno od strony wody, jak i lądu. Możemy też z dumą powiedzieć, że jesteśmy najszybciej rozwijającym się portem europejskim ostatniej dekady. W tym okresie zanotowaliśmy wzrost przeładunków towarów o 76 proc. Wierzę, że Port Gdańsk ma szansę stać się portem piątej generacji, w którym poza sprawnymi przeładunkami towarów, odbywać się będzie również produkcja. Na zapleczu DCT już powstają gigantyczne centra logistyczne, z różnymi usługami, także tzw. lekką produkcją. W tym kierunku też się rozwijamy. Niebawem szwedzka firma Northvolt rozpocznie u bram naszego portu budowę największej europejskiej fabryki baterii litowo-jonowych.

Co jest magnesem dla przedsiębiorców, którzy lokują swoje biznesy na terenie portu?

Łukasz Greinke: W Porcie Gdańsk wierzymy, że świat będzie lepszy, jeśli będziemy potrafili ze sobą współpracować. Tak rozumiemy naszą misję i konsekwentnie ją realizujemy. Podstawą naszej działalności jest kompleksowa współpraca z operatorami i inwestorami obecnymi na naszym terenie. Mamy świadomość tego, jak złożonym jesteśmy organizmem, lecz udaje nam się osiągać synergię, czego efektem są nasze wyniki, które systematycznie rosną. Wiemy, że Zarząd Portu nie dokona niczego w pojedynkę. Możemy mieć złote nabrzeża, ale jeśli nie będziemy mieli sprawnych operatorów, którzy pozyskują ładunki, to nie będziemy się rozwijać. Jesteśmy jedną drużyną Portu Gdańsk i tak rozumiemy naszą misję. Ogromne znaczenie mają także współpracujące z nami instytucje, m.in. Urząd Morski w Gdyni i PKP PLK, które zapewniają dostęp do portu od strony wody i lądu. Dzisiaj w porcie widać, jak nasze wspólne działania i inwestycje potrafią się przenikać.

Jakie liczby warto przytoczyć, żeby zilustrować postęp, jaki dokonał się w ostatnim okresie w Porcie Gdańsk?

Łukasz Greinke: Jak mówiłem, od 2016 r. zanotowaliśmy wzrost przeładunków o ponad 40 proc. To imponujący wynik. Znaczące są także liczby mówiące o naszych inwestycjach. W ciągu ostatnich 5 lat na przedsięwzięcia infrastrukturalne wydaliśmy ponad miliard złotych. Zwiększyliśmy też przychody portu ze 160 mln do 215 mln zł. Gdy zsumujemy nasze inwestycje z inwestycjami naszych kontrahentów oraz instytucji publicznych, np. Urzędu Morskiego i PKP PLK, to daje nam blisko 6,5 mld zł. To są naprawdę gigantyczne pieniądze, których wykorzystanie w porcie już widać.

Czy lepsza infrastruktura to także lepsze wyniki eksportowe, a zatem korzyść dla państwa i krajowej przedsiębiorczości?

Łukasz Greinke: Jestem o tym przekonany. Dzięki realizowanym i już zakończonym inwestycjom jesteśmy jednym z najlepiej skomunikowanych portów w Polsce. W bliskiej odległości znajduje się autostrada A1, która łączy Gdańsk i Katowice, oraz obwodnica Gdańska i S7. Taka lokalizacja gwarantuje sprawną dystrybucję towarów na terenie kraju oraz poza jego granicami. Dzięki zrealizowanym inwestycjom drogowo-kolejowym dowóz ładunków z dowolnego nabrzeża do sieci dróg ekspresowych i autostrad zajmuje zaledwie parę minut. Za sprawą konsekwentnie realizowanej strategii nasz port z terminalem kontenerowym DCT jest dziś największym graczem w rejonie Morza Bałtyckiego.

Pod koniec lipca ogłosiliśmy wyniki postępowania konkursowego dotyczącego wyłonienia dzierżawcy terenów, które powstaną w wyniku zalądowienia obszaru morskiego, dzięki czemu terytorium Polski powiększy się o 36 ha. Komisja przyjęła ofertę DCT Gdańsk, z grupy PSA, tj. jednego z największych na świecie operatorów terminali kontenerowych. To, że DCT chce u nas rozbudowywać nabrzeża, świadczy o ogromnym potencjale Portu Gdańsk i polskiej gospodarki. Wartość tej inwestycji to 2 mld zł. Możliwości przeładunkowe największego na Bałtyku operatora kontenerowego zwiększą się o 1,5 mln TEU – z obecnych 3 do 4,5 mln. Tym samym Port Gdańsk stanie się jednym z największych portów kontenerowych w Europie. Myślę, że to jest powód do dumy. Dzięki rozbudowie DCT Gdańsk nasz port wejdzie w nową erę przeładunku kontenerów, awansując do ekstraklasy portów europejskich.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.