Tanie linie lotnicze – jak ich problemy odbiją się na Polakach?
Po ograniczeniach liczby lotów przez Ryanair, kolejna linia – Wizz Air planuje cięcia. Tanie linie lotnicze zdają się przeżywać duże problemy, co może negatywnie wpłynąć na polski rynek usług lotniczych. Jak pisze “Dziennik Gazeta Prawna”, tanie linie lotnicze zdominowały rynek przewozów pasażerskich w Polsce. Ich kłopoty mogą być boleśnie odczuwane przez podróżnych z naszego kraju.
Problemy zaczęły się w połowie września 2017 roku. Wtedy irlandzki Ryanair postanowił odwołać ponad 2 tysiące lotów. Ale szybko okazało się, że to nie koniec niespodzianek, jakie przygotowały pasażerom tanie linie lotnicze. Kilka dni temu Ryanair odwołał kolejne 18 tysięcy rejsów w sezonie zimowym. Przewoźnik zawiesił 34 trasy w tym 7 z naszego kraju.
Kierownictwo linii tłumaczyło sytuację zamieszaniem, jakie powstało w skutek złego planowania urlopów. “Dziennik Gazeta Prawna” zauważa jednak, że inna tania linia – Norwegian przejęła aż 140 pilotów od Irlandczyków. Powodem były mało atrakcyjne warunki zatrudnienia u dotychczasowego pracodawcy.
Ale cięcia zapowiada również Wizz Air. Od listopada mają zniknąć połączenia aż na 20 trasach. I w tym przypadku zostanie skasowanych 7 połączeń z Polską.
Ograniczenia, jakie wprowadzają tanie linie lotnicze są szczególnie dotkliwie odczuwane przez Polaków. Dzięki atrakcyjnej cenie zarówno Ryanair, jak i Wizz Air zdystansowały PLL LOT. Setki tysięcy naszych rodaków pracujących za granicą korzystały z usług tańszej konkurencji, by zwiększyć swe możliwości kontaktu z rodzinami w kraju.
Jak pisze “Dziennik Gazeta Prawna”, Ryanair posiada najwięcej, bo aż 35% polskiego rynku przewozów lotniczych. Jego kłopoty mogą mieć negatywny wpływ na stabilność naszego ruchu lotniczego. Okazuje się, że problem nie dotyczy tylko Polski. W wielu krajach monopol narodowego przewoźnika zamieniony został na monopol Ryanair.
W tanie linie lotnicze uderzyła ich własna polityka cenowa
By walczyć z konkurencją niskimi cenami, Irlandczycy maksymalnie wykorzystywali pilotów. W zamian za nienajlepsze warunki płacy obarczano załogi nadmiernymi obowiązkami. Skutek okazał się fatalny dla przewoźnika. Piloci po prostu przeszli do konkurencji.
Według dziennika jednak aktualne problemy nie stanowią zagrożenia dla tanich linii. Rynek ten będzie ciągle się rozwijał, choć tempo jego wzrostu spadnie. W poprzednich latach liczba pasażerów rosła w tempie 20% rocznie. Obecnie wzrost nie jest aż tak dynamiczny.
Nie oznacza to jednak, że tanie linie lotnicze nie przestały inwestować. Wizz Air ogłosił niedawno rekrutację na 1300 pilotów i pracowników personelu pokładowego. Trwają również zakupy samolotów przez przewoźnika. Do końca przyszłego roku ma do niego trafić 21 airbusów, a w ciągu najbliższych 7 lat liczba samolotów ma zwiększyć się do 160.
Ryanair planuje natomiast ekspansję jeszcze bardziej na wschód. Chodzi o Ukrainę i Gruzję. Jak jednak zauważa “Dziennik Gazeta Prawna”, posiadane przez linię Boeingi 737 nie dolecą tam bez międzylądowania. Połączenia takie mogą więc stanowić dobrą wiadomość dla polskich lotnisk, ponieważ nasze porty lotnicze mają szansę zostać punktami przesiadkowymi. Z drugiej strony pojawiają się opinię, że tanie linie lotnicze stanowią zagrożenie dla naszego narodowego przewoźnika – PLL LOT.
Problemy tanich przewoźników dotyczą również korzystania z niektórych lotnisk. W wyniku konfliktu miedzy zarządcą Lotniska Chopina a Ryanairem zawieszone zostały loty z Warszawy do Wrocławia i Gdańska. Irlandczycy zarzucili PPL, że wyznacza ich samolotom stanowiska zbyt odległe od terminalu, co jest przyczyną opóźnień. Do tego lotnisko w Modlinie zapowiada konieczność negocjacji opłat za korzystanie przez Ryanair.
Na razie tanie linie lotnicze doprowadziły do wściekłości setki tysięcy pasażerów, a nawet do interwencji brytyjskiego zarządu ruchu lotniczego, który zarzucił Ryanair, że nie traktuje pasażerów poważnie i łamie przepisy.
Źródło – Dzienni Gazeta Prawna

























Dodaj komentarz