Optymizm nie gaśnie
Deficyt budżetowy w 2015 roku ma być nie większy niż 46 mld 80 mln zł – przewiduje Ministerstwo Finansów. Założono, że produkt krajowy brutto wzrośnie o 3,4 proc., inflacja wyniesie 1,2 proc., a deficyt sektora finansów publicznych spadnie poniżej 2,8 proc. PKB. Polska wyjdzie więc z procedury nadmiernego deficytu nałożonej przez Komisję Europejską i spełni kolejny warunek, kwalifikujący do wejścia w strefę euro. Do tego jednak polskim władzom się nie spieszy, bo – jak mówił poprzedni minister finansów Jacek Rostowski – nie wchodzi się do domu, który jest właśnie remontowany
Cezary Rybski
Deflacja nie odpuszcza
– Polski sektor przemysłowy, który pod koniec ubiegłego roku wzrósł zaledwie o 0,3 proc., wciąż pozostaje słaby na tle reszty gospodarki – skomentował dane Głównego Urzędu Statystycznego ekspert Pracodawców RP Łukasz Kozłowski. – Koniunktura w tej branży wciąż jest stosunkowo słaba. W roku 2013 mieliśmy do czynienia z odwrotną sytuacją – wyniki polskiego przemysłu, mimo mniejszej dynamiki PKB, poprawiały się znacznie szybciej niż teraz. Obecny rezultat jest m.in. efektem zamknięcia wschodnich rynków zbytu z powodu rosyjskiego embarga oraz pogłębiającego się kryzysu gospodarczego w Rosji i na Ukrainie, jak również marazmu w strefie euro.
Gospodarki większości krajów Unii Europejskiej – gdzie trafia około 75 proc. polskiego eksportu – nie doświadczyły ożywienia po wyjściu z recesji. Nastąpiła raczej stabilizacja na relatywnie niskim poziomie aktywności ekonomicznej. – Deflacja nie odpuszcza. Koniec ubiegłego roku przyniósł kolejne spadki cen. Zaczną one rosnąć dopiero w trzecim kwartale 2015 roku – przewiduje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.
To oznacza, że powrót do niewielkiej inflacji, która pobudza gospodarkę, zajmie więcej czasu niż oczekiwali ekonomiści. Przypomnijmy, że jeszcze pól roku temu, większość analityków była zdania, że deflacja zagości u nas na dwa-trzy miesiące. Skąd te spadki cen? Jest to po części skutek kryzysu na Wschodzie, którego efektem jest m.in. taniejąca żywność. – Ten nietypowy jak na tę porę roku spadek cen produktów spożywczych – twierdzi Wiktor Wojciechowski – wynika z podwyższonej podaży owoców i mięsa na rynku krajowym, co jest z kolei bezpośrednią konsekwencją embarga na eksport polskiej żywności do Rosji. To jednak nie jest jedyny czynnik, kształtujący ceny w Polsce. Drugim były spadające na światowych rynkach ceny ropy naftowej. Z deflacją będziemy mieli do czynienia znacznie dłużej niż oczekiwano. Najprawdopodobniej jeszcze przez co najmniej pół roku.
Firmy odzyskują wigor
Wskaźnik PMI, obrazujący ogólną kondycję polskiego sektora przemysłowego, pozytywnie zaskoczył ekonomistów, rosnąc pod koniec ubiegłego roku po raz trzeci z rzędu. Ich zdaniem, dane te potwierdzają, że polskie firmy dobrze radzą sobie ze spowolnieniem za granicą. Bank HSBC poinformował, że opracowany przez Markit wskaźnik PMI (obrazujący poziom optymizmu przedsiębiorców), wzrósł pod koniec ubiegłego roku do 53,2 pkt. Wynik powyżej 50 pkt. zapowiada wzrost. Bank wskazał, że wynik PMI zasygnalizował wyraźną poprawę warunków w polskim sektorze przemysłowym i zwrot w porównaniu do sierpnia, kiedy jego wynik był na najniższym poziomie od piętnastu miesięcy i wyniósł 49 pkt.
Ekspert Pracodawców RP Łukasz Kozłowski uważa, że zaskakująco silny wzrost polskiego PMI wskazuje na kontynuację ożywienia gospodarczego. – Wygląda na to – powiedział – że przedsiębiorcy coraz lepiej przystosowują się do funkcjonowania w warunkach długotrwałego spowolnienia w strefie euro i mimo licznych przeciwności zwiększają udział na tych wolno rozwijających się rynkach. Świadczą o tym polepszające się wyniki sektora eksportowego. Zauważył, że jednocześnie polski przemysł wspierany jest też przez coraz mocniejszy popyt wewnętrzny. Zarówno liczba nowych zamówień, jak i wielkość produkcji, zaczęły rosnąć w stosunkowo szybkim tempie. – Ryzyko natrafienia na barierę popytu na rynku wewnętrznym wydaje się być obecnie niewielkie ze względu na najszybsze od kilku lat tempo wzrostu płac realnych oraz spadku bezrobocia – uważa Kozłowski.
Adam Antoniak z Zespołu Analiz i Prognoz Rynkowych banku Pekao SA zwrócił uwagę, że wskaźnik PMI utrzymuje się od kilku miesięcy powyżej granicy 50 pkt. To oznacza, że polski sektor przemysłowy odzyskuje wigor. Jeżeli utrzyma się wzrost zamówień zagranicznych, to zobaczymy wyraźną poprawę w krajowym przetwórstwie.
Zaskakująco dobrze
Utrzymująca się deflacja nie skłoniła Rady Polityki Pieniężnej do dalszych obniżek stóp procentowych. Prawdopodobnie dojdzie do nich w tym roku. A jeżeli nawet tak się nie stanie, gospodarka da sobie radę. RPP wielokrotnie reagowała z dużym opóźnieniem na procesy ekonomiczne, a przedsiębiorcy szli swoim torem i to dosyć wartko. Wyższe tempo wzrostu gospodarczego to w głównej mierze zasługa popytu krajowego, zarówno konsumpcyjnego, jak i inwestycyjnego, który wyraźnie zyskał na sile pod koniec ubiegłego roku. Przy wzroście płac powyżej 2 proc. i deflacji dochody do dyspozycji gospodarstw domowych rosną i widać to w sklepach czy firmach usługowych.
Gospodarka zaskakująco dobrze poradziła sobie z niekorzystnymi czynnikami globalnymi, choć nie wszystkich strat dało się uniknąć. – Ograniczenia w handlu zagranicznym nie miały jednak większego negatywnego wpływu na wyniki gospodarcze w Polsce – twierdzi Adam Antoniak. W ostatnim kwartale ubiegłego roku eksport wzrósł tylko o 3,8 proc. wobec 4,8 proc. w poprzednich trzech miesiącach. Prof. Stanisław Gomułka z Business Centre Club uważa, że miało na to wpływ przede wszystkim niekorzystne otoczenie zewnętrzne, w tym stagnacja gospodarcza w Unii Europejskiej. – W tej sytuacji wzrost eksportu o 3,8 proc. trzeba uznać za sukces polskich przedsiębiorców – powiedział. Tempo wzrostu Produktu Krajowego Brutto Polski wyniesie w 2015 roku 3 procent. Wynika to z prognoz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Inne prognozy są jednak bardziej optymistyczne.
Prognoza Unii
Komisja Europejska spodziewa się utrzymania w Polsce konsumpcji prywatnej oraz dalszej poprawy na rynku pracy. Bezrobocie, liczone metodologią unijną, różną od stosowanej przez Główny Urząd Statystyczny, ma wynieść w tym roku 9,3 proc. W 2016 roku stopa bezrobocia według tej prognozy wyniesie w Polsce 8,8 proc. KE przewiduje też stopniową poprawę sytuacji finansów państwa. Deficyt sektora finansów publicznych ma się obniżyć z 3,4 proc. PKB w 2014 roku do 2,9 proc. PKB w 2015 roku i do 2,8 proc. PKB w 2016 roku.
Spadek deficytu w 2014 roku autorzy przypisują głównie poprawie aktywności gospodarczej oraz lepszym od oczekiwań dochodom podatkowym. W 2015 roku deficyt ma się obniżyć także dzięki wzrostowi gospodarczemu. Po stronie wydatków budżetu niektóre działania, takie jak wyższa indeksacja niskich emerytur i ulgi podatkowe na dzieci, częściowo skasują inne oszczędności, np. zamrożenie płac w sektorze publicznym.
KE szacuje, że poziom długu publicznego w 2015 roku i 2016 roku będzie nieznacznie powyżej 50 proc. PKB (odpowiednio 50,2 i 50,1 proc.). Autorzy raportu zaznaczają, że prognozy długu publicznego obarczone są znaczną niepewnością, gdyż na dużą jego część mogą mieć wpływ fluktuacje kursu walutowego. Zgodnie z tymi prognozami tegoroczna inflacja wyniesie 1,1 proc., a w 2016 roku 1,9 proc.


























Dodaj komentarz