Menu

Menu

5G szansą dla sieci lokalnych

W najbliższych tygodniach rozpoczniemy wdrażanie pierwszej w Polsce naszej autorskiej sieci opartej na polskiej technologii. Prowadzimy już rozmowy z ok. 20 partnerami z kraju i zza granicy, w tym część zainteresowanych siecią campusową. Chcemy obsłużyć jak najwięcej z nich. To dla nas ważny etap, będący szansą na pokazanie, że proponowane rozwiązanie sprawdza się poza laboratorium – mówi Sławomir Pietrzyk, prezes IS-Wireless, dostawcy technologii sieciowej 5G.

Pańska firma IS-Wireless ogłosiła stworzenie pierwszej polskiej sieci 5G. Jak długo trwały prace poprzedzające to pionierskie osiągnięcie?

Sławomir Pietrzyk: Od 2012 roku uczestniczymy w projektach badawczo-rozwojowych związanych z 5G. Takie rozwiązania opracowuje się z dużym, kilkuletnim wyprzedzeniem. To, że teraz komunikujemy implementację sieci 5G opartej na polskiej technologii, oznacza, że przez 9 lat eksperymentowaliśmy z proponowanymi rozwiązaniami i jesteśmy ich pewni. Obecnie, gdy 5G wchodzi na rynek, trwają prace nad szóstą generacją. Proces od pomysłu do implementacji jest długotrwały, dlatego trzeba umieć przewidywać zapotrzebowanie rynku wiele lat wcześniej. Telefony z 6G będą dostępne w perspektywie 5, a może nawet 10 lat, bo tyle czasu potrzeba, żeby zweryfikować koncepcje, przekuć je w standard i wreszcie zaimplementować w konkretnym rozwiązaniu.

Co się zmieni dla użytkownika dzięki wejściu 5G na rynek?

Sławomir Pietrzyk: Moja odpowiedź jest zupełnie inna niż ta, która dominuje na polskim rynku. Najważniejsze nie jest bowiem to, że 5G jest metaforyczną przesiadką z miejskiego auta do wyścigowego. Na „bajery” trzeba jeszcze trochę poczekać. Istota 5G polega na tym, że jest to pierwsza generacja, która dzięki modelowi otwartemu pozwala na ekonomiczne konsumowanie tego systemu o wiele większej liczbie odbiorców – całym ekosystemom firm. Daje to również korzyść usługodawcom: operatorom prywatnym, miastom, gminom. 5G jest odpowiedzią na zmiany, jakie dokonują się w budowaniu systemów teleinformacyjnych. W praktyce do rynku – poza dużymi operatorami oraz dużymi dostawcami− zostaną dopuszczone nowe podmioty, takie jak nasza firma.

To, czy samorząd lub firma będą mogły zbudować własną sieć prywatną, będzie zależało od tego, jak regulator zorganizuje aukcję. Może być tak jak do tej pory − wówczas licencję dostanie gracz, który za grube miliardy będzie zobligowany zapewnić pokrycie w całym kraju. Od niedawna w niektórych krajach, np. w Niemczech, dopuszcza się możliwość udziału podmiotów lokalnych – firm i samorządów, które płacą za częstotliwość kwoty zależne od powierzchni, na której używają sieci. Zainteresowanie było ogromne, podobnie jak opór dużych operatorów.

Z kolei wśród dostawców rozwiązań pokutuje mit, że to sprzęt odgrywa kluczową rolę. Tak może było 30 lat temu, tymczasem sercem funkcjonalności każdego współczesnego systemu jest software. Rola sprzętu w nowoczesnym systemie teleinformacyjnym jest taka jak rola cegły w innowacyjnym budynku. Chodzi nie tyle o materiał, ile i inwencję twórczą i właściwe wykorzystanie narzędzi.

Na czym opiera się sieć 5G w polskim wydaniu?

Sławomir Pietrzyk: Sieć 5G składa się z części radiowej RAN i szkieletowej CORE. Sieć radiowa jest najważniejsza ze względu na liczbę węzłów u operatora, a jednocześnie najbardziej kosztowna. Jest to również najtrudniejszy element całej infrastruktury sieciowej, ponieważ łączy znajomość wielu dziedzin – od fizyki po informatykę. Tym bardziej cieszymy się, że udało nam się wejść do środowiska i zbudować firmę, która po 15 latach działalności ma kompetencje, by proponować własny innowacyjny produkt – jako jedyna w Polsce i jedna z nielicznych na świecie. Polska sieć 5G to kompletna, zgodna ze standardami sieć oparta na naszych własnych rozwiązaniach, czyli sposobach implementacji standardów oraz zastosowanych autorskich mechanizmach. Wierzymy przy tym w otwarty ekosystem, w którym jest miejsce dla wielu podmiotów, dlatego w obszarze urządzeń korzystamy z produktów partnerów. Do tej pory Polska zawsze bazowała na licencjonowanych rozwiązaniach. To duży krok do przodu, bo jako kraj pozyskujemy możliwości eksportu naszych licencji

W czym tkwi przewaga produktu opracowanego przez IS-Wireless w konfrontacji z rozwiązaniami dostępnymi na światowym rynku?

Sławomir Pietrzyk: Mamy ambicje wyposażenia naszego produktu w rozwiązania techniczne będące myślą naszych inżynierów. Chcemy, aby przewyższały one propozycje globalnej konkurencji, oczywiście w ramach naszej specjalizacji, bo nie można znać się na wszystkim i być najlepszym w każdej dziedzinie. My znaleźliśmy swoją niszę i w tej sferze chcemy osiągnąć doskonałość. Jesteśmy na dobrej drodze, mamy już nawet zgłoszone aplikacje patentowe. Własna technologia daje nam swobodę modyfikacji rozwiązania i dostosowania jej do specyfiki danej firmy lub branży. Dzięki temu chcemy być partnerem dla Przemysłu 4.0, w ramach którego działa mnóstwo podmiotów, które mają swoją specyfikę i różne potrzeby rozwiązań teleinformacyjnych. W efekcie klient płaci tylko za funkcjonalności, z których faktycznie korzysta.

Wchodząc we współpracę z partnerami, możemy tworzyć różne rozwiązania bazujące na jednej technologii. Już teraz prowadzimy rozmowy, które pozwolą odpowiednio dopasować funkcjonalność produktu, wypełniając daną niszę. 5G jest pierwszym tak uniwersalnym systemem. Zamierzamy dotrzeć zarówno do dużych operatorów, jak i operatorów prywatnych. Zdywersyfikowany model biznesowy jest ze wszech miar korzystny i skalowalny.

Czy cyberbezpieczeństwo jest poważną przeszkodą w rozwoju sieci 5G?

Sławomir Pietrzyk: To bardzo ważny temat. Naszym pierwszym projektem była radiostacja dla jednego z dostawców Sił Zbrojnych RP. Realizujemy też projekty w zakresie bezpieczeństwa we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną. Ponadto rozpoczęliśmy współpracę z Instytutem Łączności – Polskim Instytutem Badawczym i Politechniką Warszawską w zakresie bezpieczeństwa sieci 5G w modelu otwartym. Chcemy wspólnie opracować rozwiązanie zwiększające cyberbezpieczeństwo sieci nowej generacji. Będzie on zgodny ze schematami certyfikacji sieci 5G, które dziś powstają w Europie.

Wbrew temu, co się powszechnie słyszy, w naszym przekonaniu systemy otwarte mają przewagę nad zamkniętymi. Eliminują one ryzyko uzależnienia się od jednego dostawcy. Błąd można tu łatwo wykryć, a wadliwy element wyeliminować i zastąpić innym. Otwarty model pozwala również włączyć do rozwiązania narzędzia bezpieczeństwa wykraczające poza standard.

Jak pan postrzega obawy społeczne związane z nowymi technologiami, szczególnie z nadchodzącą siecią 5G?

Sławomir Pietrzyk: Częstotliwości stosowane w przypadku 5G są porównywalne do wi-fi, której używa się powszechnie. Im więcej jest stacji bazowych, tym mniejsza odległość od użytkownika i mniejsze promieniowanie pochodzące z anteny z telefonu, a to na nie jesteśmy bezpośrednio narażeni. Dyskusja o niebezpieczeństwie, jakie niesie ze sobą sieć 5G, jest tematem zastępczym. To cały czas te same fale radiowe których używamy w innych systemach.

Czy są już przykłady sieci lokalnych opartych na 5G?

Sławomir Pietrzyk: Tak. W Niemczech np. Lufthansa i Bosh budują sieci prywatne. Zainteresowanie tworzeniem sieci na własne potrzeby jest u naszych sąsiadów bardzo duże. Zresztą nie tylko tam. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii.

Jakie plany ma firma na najbliższy rok?

Sławomir Pietrzyk: Przede wszystkim będziemy skupiać się na testach i próbach uruchomienia Proof of Concept. Jesteśmy już po pierwszych pokazach naszego rozwiązania w Polsce, a także światowej premierze, która odbyła się podczas największych targów telekomunikacyjnych w Barcelonie – MWC21 pod koniec czerwca br. Rozpoczęcie pierwszego wdrożenia sieci 5G opartej na polskiej technologii to perspektywa najbliższych tygodni. Prowadzimy rozmowy z ok. 20 partnerami z kraju i zza granicy Chcemy obsłużyć jak najwięcej z nich. To dla nas ważny etap, będący szansą na pokazanie, że proponowane rozwiązanie sprawdza się poza laboratorium. Oczywiście docelowo dążymy do pierwszych wdrożeń komercyjnych w 2022 r.

Co sprawia, że nauka i biznes w Polsce nie do końca potrafią współpracować?

Sławomir Pietrzyk: Sam jestem naukowcem, obroniłem doktorat w Technishe Universiteit Delft w Holandii i tam rzeczywiście jest bardziej naturalne, że innowacyjne rozwiązania trafiają do biznesu. Polscy naukowcy często nie są na bieżąco z tym, co się dzieje w danej dziedzinie, rzadko bywają na międzynarodowych konferencjach branżowych. Wiem to z praktyki, bo od wielu lat aktywnie uczestniczymy w najważniejszych konferencjach telekomunikacyjnych i reprezentantów naszego kraju można policzyć na palcach jednej ręki. Może zbyt często koncentrują się na dydaktyce, zamiast na badaniach?

Czego życzyłby pan sobie na najbliższą przyszłość?

Sławomir Pietrzyk: Dostępu do zasobów, które są nam potrzebne, a więc kapitału, klientów i otoczenia przyjaznego biznesowi, choć to jest naprawdę dobre, sprzyjające rozwojowi nowych technologii. Przykładem są dotacje finansowe, z których korzystamy, choćby z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju czy Horyzontu 2020.

Rozmawiał Mariusz Gryżewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.