Menu
Menu

Zimna i ciepła krew w życiu biznesmena

W jaki sposób mądrze angażować się w sprawy, które dla lidera mają znaczenie: decyzje inwestycyjne, relacje z partnerami, rozwój firmy, ale też życie osobiste? Każdy przedsiębiorca prędzej czy później staje przed tym dylematem: działać chłodno, analitycznie, czy zaufać intuicji i emocjom. W praktyce biznesowej jedni zarządzają „na zimno”, opierając się na danych, procedurach i dystansie. Inni działają bardziej intuicyjnie – budują relacje, wyczuwają moment, reagują elastycznie. Problem zaczyna się wtedy, gdy któryś z tych biegunów zaczyna dominować.

coaching

„Dystans pozwala zobaczyć kontekst i perspektywę” – to zdanie często powraca w rozmowach z ludźmi rynku kapitałowego i dobrze oddaje istotę zimnej krwi w biznesie. Każda istotna decyzja – inwestycja, zainicjowane partnerstwo, przejęcie czy zatrudnienie kluczowej osoby – wymaga chłodnej oceny ryzyka. Bez tego łatwo ulec narracji drugiej strony, presji czasu albo własnej ekscytacji. Jednak dystans nie oznacza emocjonalnego odcięcia. Doświadczony lider potrafi wejść w świat drugiego człowieka – wspólnika, klienta, pracownika – i zrozumieć jego motywacje oraz sposób myślenia. To właśnie ciepła krew pozwala budować zaufanie, które w długim horyzoncie decyduje o jakości biznesu. Jednocześnie w kluczowym momencie trzeba umieć zrobić krok w tył i zadać sobie proste pytanie: „Czy ta decyzja ma sens?”.

Ta sama dynamika działa w życiu osobistym. W relacjach łatwo dać się wciągnąć w cudze emocje – partnera, dziecka, bliskiego współpracownika. Umiejętność wejścia w czyjąś wrażliwość, a potem świadomego wycofania się do miejsca, z którego widać więcej, jest jedną z najważniejszych kompetencji lidera, ale również dojrzałego człowieka. Szczególnie wyraźnie widać to w pracy z wyobraźnią, która stanowi jedno z najpotężniejszych narzędzi w biznesie. To dzięki niej powstają wizje, strategie i nowe modele działania. Jednocześnie wyobraźnia bardzo szybko przyjmuje temperaturę naszych emocji. W stanie pobudzenia potrafi tworzyć zarówno nadmiernie optymistyczne scenariusze, jak i katastroficzne wizje. Dlatego potrzebujemy umiejętności jej regulowania. Schłodzona wyobraźnia pozwala zobaczyć ryzyka i ograniczenia, ogrzana – daje energię do tworzenia i odwagę do działania.

Problem wielu ludzi biznesu polega na tym, że tryb chłodnej analizy przenoszą także do relacji osobistych. Jeszcze wyraźniej napięcie między zimną i ciepłą krwią widać w sferze pasji. To ona jest paliwem przedsiębiorczości. Bez niej trudno wytrwać w długim procesie budowania firmy, przechodzenia przez kryzysy, podejmowania ryzyka. Problem zaczyna się wtedy, gdy pasja przestaje być źródłem siły, a zaczyna pochłaniać całą tożsamość.

Historia Arianny Huffington dobrze pokazuje, jak cienka jest granica między zaangażowaniem a wypaleniem. Tworząc „The Huffington Post”, funkcjonowała w trybie nieustannej mobilizacji – spała po kilka godzin, była ciągle dostępna, a jej życie w praktyce zlało się z firmą. W pewnym momencie organizm odmówił współpracy. Zemdlała z wyczerpania i doznała poważnych obrażeń. To doświadczenie stało się dla niej punktem zwrotnym. Jak później stwierdziła: „Sukces nie polega na pieniądzach ani władzy. Polega na dobrym samopoczuciu, mądrości i zachwycie”. W innym wywiadzie przyznała wprost: „Kupiłam zbiorowe złudzenie, że aby odnieść sukces, musimy się wypalić”.

Z perspektywy biznesu to jedna z ważniejszych lekcji naszych czasów. Przewaga nie polega na maksymalnym wykorzystaniu siebie, ale na zdolności do długoterminowego działania. Pasja, która nie jest równoważona przez świadomość i granice, wcześniej czy później zaczyna niszczyć to, co miała budować – zdrowie, relacje, a często nawet sam biznes. Największym złudzeniem jest jednak przekonanie, że życie zawodowe i prywatne można od siebie oddzielić. W rzeczywistości tworzą one jeden system. Ten sam człowiek podejmuje decyzje biznesowe i wraca do domu. Jeśli nie ma dystansu w pracy, będzie podejmował złe decyzje. Nie ma ciepła w relacjach – zacznie tracić ludzi. Jeśli nie potrafi się zatrzymać, zapłaci za to uszczerbkiem na zdrowiu i bliskości.

Dojrzałe przywództwo nie polega na wyborze między chłodem a ogniem. Polega na zdolności do ich zrównoważenia i wykorzystania w różnych okolicznościach – zimnej krwi w analizie i decyzjach, zaś ciepłej w relacjach i nadawaniu sensu działaniu. Współczesny biznesmen potrzebuje dziś czegoś więcej niż kompetencji menedżerskich. Potrzebuje wewnętrznej architektury, która pozwala angażować się bez utraty siebie, budować relacje bez utraty granic i rozwijać firmę bez niszczenia życia.

Konie dzielą się na zimno- i ciepłokrwiste. W świecie realnym nie da się ich zaprząc do jednego powozu. W życiu lidera to właśnie od tej umiejętności zależy jakość drogi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wojciech Jędrzejewski − dziennikarz, autor książek poświęconych rozwojowi, autor modelu „Coaching przełomu. Jak odzyskać sprawczość, by mądrze decydować”, prowadzący warsztaty „Pytania, które poszerzają perspektywę w życiu osobistym i biznesie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.