Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Wartości powinny iść w parze z wiedzą

Kilkanaście lat temu edukacja domowa rozwijała się bardzo dynamicznie, w dużej mierze za sprawą Pawła i Marzeny Zakrzewskich. Będąc współczesnymi pionierami edukacji domowej, zbudowali i rozwinęli sieć szkół. Stali się symbolem edukacji domowej w Polsce. Jednak sukces, jaki odnieśli, sprowadził na nich mnóstwo problemów – mówi Jacek Weigl, wizjoner, mentor, lider oświatowy, prezes Fundacji Edukacja z Wartościami, szczęśliwy maż i ojciec 6 dzieci.

Jacek Weigl

Jacek Weigl z żoną

Dlaczego edukacja domowa?

Jacek Weigl: Nauczanie domowe jak żadna inna forma edukacji nadaje się do przekazywania, poza wiedzą, również wartości. Parę lat zajęło mi wyciągnięcie takich wniosków. Wcześniej szukałem. Od samego początku jednak czułem, że edukacja bez wartości jest niekompletna, pozbawiona części sensu. Dopiero z wartościami jest pełna. Nauczanie w domu, w rodzinie pogłębia więzi interpersonalne. Dla młodego człowieka to rodzice są największymi autorytetami. To oni najbardziej troszczą się o przyszłość dziecka. Chętnie przekazują dziecku wiedzę, dzielą się swoimi doświadczeniami życiowymi i w ten sposób uczą dziecko, jak żyć, czym się kierować, podejmując decyzje, którą drogę wybrać, żeby nie pobłądzić.

Duży wpływ wywarło na mnie spotkanie z Marzeną i Pawłem Zakrzewskimi. Kierują się oni podobnymi wartościami jak my z żoną. Mają 12 dzieci i dużo energii poświęcają na sprawy związane z rodziną, która jest dla nich bardzo ważna. Skoro oni kształcą dzieci w edukacji domowej, to może i dla naszych jest to najlepsza forma? − pomyślałem.

Jakie wartości chciałeś przekazywać dzieciom?

Jacek Weigl: Uniwersalne wartości chcrześcijańskie ze szczególnym uwzględnieniem doniosłego miejsca rodziny w życiu człowieka. Przychodzimy na świat w rodzinie. Przeżywamy życie w rodzinie. Rodzina nadaje sens naszemu życiu. Z nią się rozwijamy. W niej czujemy się spełnieni. Staram się w swoim życiu kierować wartościami, które wyznaję.

I postanowiłeś dzielić się wyznawanymi wartościami z młodymi ludźmi w procesie edukacji?

Jacek Weigl: Tak. Chciałem przekazywać uczniom to, czym prywatnie dzielę się ze swoimi dziećmi w domu. Dopiero wtedy czuję, że działam najlepiej jak potrafię, zgodnie ze swoim sumieniem. Sam jako młody człowiek byłem zagubiony, ciągle czegoś mi w życiu brakowało. Chciałem być szczęśliwy, ale nie wiedziałem, jak to osiągnąć. Próbowałem różnych rzeczy, niektórych dzisiaj się wstydzę. Te poszukiwania swojego miejsca bywały bolesne, ale opatrzność nade mną czuwała.

Spotkałem moją obecną żonę, zrodziło się między nami uczucie. Kochałem i czułem się kochany. Obydwoje pielęgnowaliśmy nasze uczucie − to ono czyni nas szczęśliwymi. Z tego uczucia zrodziły się nasze dzieci. Ich przyjście na świat spotęgowało nasze szczęście. Mogliśmy je obdarować naszą miłością. Byłem coraz szczęśliwszy. Podobnie było z moją żoną. Na świat przyszło 5 naszych dzieci. To one w dużym stopniu nadają sens naszemu życiu. Pamiętamy jednak z żoną o łączącym nas uczuciu i pielęgnujemy je każdego dnia. Odnalazłem swoje szczęście. Nie potrafię zachować go tylko dla siebie, w tajemnicy przed innymi.

Jak wygląda edukacja domowa w Polsce?

Jacek Weigl: Kilkanaście lat temu rozwijała się bardzo dynamicznie, w dużej mierze za sprawą Pawła i Marzeny Zakrzewskich. Będąc współczesnymi pionierami edukacji domowej, zbudowali i rozwinęli sieć szkół. Dzięki stosowaniu nowatorskich metod nauczania i nowoczesnych technologii popularność ich placówek szybko rosła. Walczyli też o korzystne dla edukacji domowej zmiany w prawie oświatowym. Dzięki tytanicznym staraniom w 2009 r. udało im się do nich doprowadzić. Stali się symbolem edukacji domowej w Polsce. Jednak sukces, jaki odnieśli, sprowadził na nich mnóstwo problemów. Oszczerstwom i dyskryminacji nie było końca. Dość powiedzieć, że w ich placówkach przeprowadzono kilkaset kontroli. Skierowano przeciwko nim blisko setkę spraw sądowych.

To, co tworzyli z takim zaangażowaniem przez wiele lat, zostało zburzone. Próbowano też zniszczyć ich dobre imię. Bezskutecznie – prawda przetrwała próbę czasu. Doprowadzili do pomyślnego finału wszystkie kontrole, wygrali wszystkie sprawy sądowe. Poświęcili na to kilka lat życia, ale było warto. Myślę, że przetrwali to wszystko, ponieważ są kochającą się rodziną. Ile zrozumienia trzeba mieć w takiej sytuacji! Ile zaufania! Taka siła może wypływać tylko z miłości. Bez wsparcia najbliższych wytrzymanie tego, przez co przeszli, wydaje się niemożliwe.

A oni znowu propagują edukację domową. W 2021 r. ponownie udało im się wywalczyć korzystne dla nauczania domowego poprawki w prawie oświatowym. To z wdzięczności dla nich ostatnie zmiany nazywamy „Ustawą Zakrzewskich”, bo z racji swojej wieloletniej działalności cieszą się oni w naszym środowisku olbrzymim uznaniem i szacunkiem.

Rozmawiał Marcjusz Włodarczyk

7 odpowiedzi na “Wartości powinny iść w parze z wiedzą”

  1. Lena pisze:

    Brawo dla Pana za dobre serce

  2. Jola pisze:

    Fajna rodzina

  3. Piotr pisze:

    Każde dziecko ma inne potrzeby, dlatego szkoły muszą zmieniać się. A państwowe stoją w miejscu

  4. Katarzyna pisze:

    Ciekawy artykuł. Edukacja domowa w tym kraju ma pod wiatr i górkę

  5. Arek pisze:

    A co na to minister oświaty? My rodzice i uczniowie żyjemy w państwie demokratycznym? Chcemy mieć wybór

  6. Mati pisze:

    Edukacja domowa daje dziecku wielkie możliwości

  7. Wanda pisze:

    Edukacja domowa jest przyszłością

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.