Przyszłość Budownictwa Mieszkaniowego w Polsce – Rozmowa z Małgorzatą Klich
W obliczu dynamicznych zmian na polskim rynku nieruchomości oraz w kontekście niedawnych transformacji politycznych, teroroczny Kongres Deweloperski odbył się pod hasłem „Nowe otwarcie”. Jakie były kluczowe tematy tego wydarzenia i jak ocenia się aktualną sytuację w branży? O tym wszystkim rozmawiamy z Małgorzatą Klich członkinią Polskiego Związku Firm Deweloperskich, która przybliża nam wyzwania oraz szanse stojące przed deweloperami, inwestorami i mieszkańcami. W wywiadzie poruszamy także zagadnienia związane z polityką mieszkaniową, możliwościami rozwoju miast oraz wpływem rządowych programów na dostępność mieszkań. Zapraszamy do lektury, aby lepiej zrozumieć realia i perspektywy sektora budownictwa w Polsce.

Jakie były Pani oczekiwania wobec VI edycji Kongresu Deweloperskiego i jakie tematy były dla Pani najważniejsze?
Małgorzata Klich – Kongres odbył się pod hasłem „Nowe otwarcie”. Zastanawiając się, jaki kierunek nadać temu wydarzeniu, wzięliśmy pod uwagę to, że w ostatnim czasie, jesienią ubiegłego roku, mieliśmy wybory parlamentarne, wiosną wybory samorządowe i w czerwcu wybory do Parlamentu Europejskiego. Zbiegły się więc trzy nowe rozdania w najważniejszych strukturach. Symboliczne jest także to, że mamy rocznicę 20-lecia obecności Polski w Unii Europejskiej. Doszło w niej do dużych zmian, są widoczne także w Polsce.
Uznaliśmy, że to będzie dobry moment do tego, by porozmawiać na temat przyszłości budownictwa mieszkaniowego w naszym kraju w kontekście niedawnych przemian. Na Kongresie głównie rozmawialiśmy na temat tego, jakie są możliwości, w jakim kierunku zmierza polityka mieszkaniowa. Tytuły paneli to na przykład: „Wizja rozwoju europejskich miast”, „Punktowe planowanie miasta”, „Zeroemisyjność i wyzwania z tym związane”, „Mobilność w mieście”, „. Myślę że to najważniejsze obecnie tematy związane z kierunkiem rozwoju europejskich miast.
Jak ocenia Pani obecny stan rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce? Jakie są największe wyzwania, a jakie szanse?
Małgorzata Klich – Mieszkań dla młodych Polaków wciąż brakuje. Jednym z największych wyzwań na pewno jest podaż gruntów, ale nie chodzi o to, żeby betonować każdy wolny skrawek zieleni, tylko żeby na przykład mądrze wykorzystać nowe narzędzie w polityce kształtowania miejskiej przestrzeni jaką niewątpliwie będzie ZPI ( Zintegrowane Plany Inwestycyjne ). Tereny, na których uchwalono plany zabudowy komercyjnej czy biurowej już dawno się zdezaktualizowały. Mamy pracę hybrydową i zakupy online. Takie tereny można by wykorzystać pod budownictwo mieszkaniowe. I to na pewno jest ogromna szansa.
Termin „patodeweloperka” zyskał dużą popularność. Czy uważa Pani to za rzeczywisty problem, czy raczej medialny slogan?
Małgorzata Klich – Nie. Uważam, że jak każda branża, także nasza ma swoje czarne owce i nie każdy deweloper buduje obiekty, które budzą zachwyt. Oczywiście, o gustach się nie rozmawia i to, co dla niektórych szpeci oko, dla innych będzie wymarzonym mieszkaniem – bo własnym.
Budujemy zgodnie z przepisami. I to należy podkreślić. Odległości, kwestie nasłonecznienia, etc., czyli coś co najczęściej podnoszą hejterzy w temacie patodeweloperki – to nie przepisy, które stworzyliśmy. My według nich budujemy. Działamy zgodnie z prawem, które już istnieje.
Jeżeli deweloper to prawo złamie – idziemy do Sądu. Ustawa deweloperska daje naprawdę mnóstwo możliwości i chroni mocno nabywców lokali.
Często myli się nas z właścicielami prywatnych mieszkań, którzy dzielą mieszkanie na mikrokawalerki czy flipperów, którzy kupują hurtową liczbę mieszkań, aby potem odsprzedawać je na rynku wtórnym dużo drożej. Wiele osób nie widzi tej różnicy, a przekaz idzie w świat. Jest on mylący i nieobiektywny.
Jakie jest Pani zdanie na temat aktualnych programów rządowych wspierających mieszkalnictwo? Czy to krok w dobrym kierunku?
Małgorzata Klich – Racjonalny program wspierający nabycie pierwszego mieszkania przez osoby, które rzeczywiście są na granicy zdolności kredytowej, jest potrzebny. Równolegle z nim wprowadzone powinny być jednak mechanizmy zwiększające podaż, by poprawiać strukturę mieszkaniową i łagodzić wzrosty cen mieszkań. Dlatego trzeba m.in. pilnie znowelizować specustawę mieszkaniową, ukrócić możliwość składania niemerytorycznych odwołań od decyzji administracyjnych dotyczących inwestycji budowlanych, czy wprowadzić zasadę milczącej zgody organów opiniujących w procesie budowlanym (Wody Polskie, RDOŚ etc.).
Poprawa podaży na rynku nieruchomości to główny czynniki, który wyhamować może skokowy wzrost cen.
Tym niemniej nie można zapominać o tym, co wydarzyło się niedawno na Dolnym Śląsku. Przedstawiciele PZFD są w Lądku-Zdroju i Środzie Śląskiej, gdzie koordynują prace, które pozwolą odbudowywać te miasta po powodzi. Jesteśmy w stałym kontakcie ze sztabami kryzysowymi i odpowiadamy na zgłoszone przez samorządy potrzeby. Na Dolny Śląsk skierowaliśmy dziesiątki sztuk ciężkiego sprzętu budowlanego. Skala potrzeb i zniszczeń są trudne do opisania. W tamtym rejonie Polski pojawiły się realne potrzeby mieszkaniowe, ludzie z dnia na dzień stracili swoje domostwa, dorobek życia. W tej sytuacji zasadne jest przekazanie środków pomocowych, zarezerwowanych na ten rok na Kredyt na Start, na cele odbudowy, zgodnie z propozycją MRiT.
Rozmawiał: Mariusz Gryżewski























Dodaj komentarz