Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Porty lotnicze w Polsce – rekordowe wyniki

Porty lotnicze w PolscePrawie wszystkie porty lotnicze w Polsce – podaje TVN24 BIS – zanotowały w roku 2018 wzrost liczby pasażerów. Dla niektórych był to rok rekordowy. Pokazują to dane opublikowane już przez większość lotnisk.

Jak co roku największą liczbę pasażerów obsłużyło Lotnisko Chopina w Warszawie. Jak informuje TVN24 BIS, było ich w 2018 roku 17,76 miliona. W porównaniu z rokiem 2017 liczba zwiększyła się o 2 miliony, czyli o 13,7 proc.

Na drugim miejscu pod względem liczby obsłużonych pasażerów znalazło się lotnisko Kraków-Balice. Port ten po raz pierwszy przekroczył granicę 6 mln – pisze na swym portalu TVN24 BIS. Wzrost wyniósł prawie milion osób w porównaniu z 2017 rokiem a wynik za 2018 rok zanotowano na poziomie 6,77 mln.

Danych nie podało jeszcze lotnisko Lecha Wałęsy w Gdańsku. Dyrekcja planowała jednak, że zostanie przekroczona granica 5 mln. Gdyby tak się stało, gdańskie lotnisko zajęłoby 3 miejsce w rankingu.

Jeśli zaś chodzi o port lotniczy w Katowicach, znane są tylko dane za pierwsze 11 miesięcy 2018 roku. W tym czasie obsłużono tam 4,59 mln pasażerów. Nie uda się więc przekroczyć prawdopodobnie granicy 5 milionów w ciągu całego roku. Wzrost jednak jest i tak duży, przekracza bowiem 900 tysięcy w porównaniu z 2017 rokiem.

Na kolejnych miejscach znalazły się: Wrocław – 3,3 mln pasażerów, Modlin – 3 mln, Poznań – 2,34 mln (dane za 11 miesięcy) i Rzeszów – 770 tys. Z szacunków wynika, że w roku 2018 łącznie porty lotnicze w Polsce obsłużyły rekordową liczbę podróżnych a jej wzrost rok do roku może osiągnąć nawet 17 proc.

Porty lotnicze w Polsce utrzymają trend wzrostowy

Jak powiedział cytowany przez TVN24 BIS ekspert lotniczy Sebastian Gościniarek z BBSG: Wiele lotnisk zaliczyło wzrosty, część wyższe niż średnia dla całego rynku. Wzrost liczby pasażerów jest istotnym czynnikiem do oceny zeszłego roku, ale nie jedynym. Ważne jest też, że na wielu lotniskach pojawiła się nowa liczba połączeń, przyszli też nowi przewoźnicy i to nie tylko ci tzw. niskokosztowi. Sukcesywnie poprawia się też jakość naszego ruchu lotniczego.

Gościniarek jest przekonany – podajeTVN24 BIS – że trend wzrostowy, jeśli chodzi o liczbę przewiezionych pasażerów – podobnie jak wzrost jakości usług lotniczych – będzie kontynuowany. Oczywiście, prognoza sprawdzi się, jeśli nie zaistnieją nieprzewidziane okoliczności, które spowodują załamanie całego rynku lotniczego.

Podobnego zdania jest Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR – pisze TVN24 BIS. Stwierdził on: W Europie Zachodniej na pasażera przypada ok. 2,5 lotu, więc na pewno mamy potencjał do wzrostu. Jeżeli w Polsce w 2018 roku rzeczywiście z usług lotniczych skorzystało około 46 miliony osób, to dałoby to wskaźnik nieco ponad 1,25. Jasno widać, ile nam jeszcze brakuje do najbardziej rozwiniętych krajów, i w którym kierunku będziemy zmierzać. (cytat za TVN24 BIS)

Furgalski zaznacza, że – według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego – liczba pasażerów odprawianych przez porty lotnicze w Polsce będzie rosła nieprzerwanie do 2035 roku.

Oczywiście wzrost liczby pasażerów zależał będzie od sytuacji gospodarczej naszego kraju i wysokości dochodów Polaków. Furgalski również zaznacza, że mogą wystąpić czynniki, które spowodują zaburzenie w ruchu lotniczym. Należy do nich na przykład zagrożenie terrorystyczne.

Czy istnieje potrzeba budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego?

Pod koniec 2018 roku – pisze TVN24 BIS – Ministerstwo Obrony Narodowej oddało w dzierżawę Przedsiębiorstwu Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL) nieruchomość o powierzchni około 8,5 tysiąca m2. Dzięki temu jeszcze w 2019 roku ma się rozpocząć rozbudowa warszawskiego Lotniska Chopina.

Polski rząd zdecydował się jednak na budowę CPK w zupełnie innym miejscu, ponieważ Lotnisko Chopina nie może pełnić roli dużego portu przesiadkowego. Innym argumentem jest wyczerpująca się przepustowość lotniska w Warszawie. Już wkrótce nie będzie ono w stanie obsłużyć rosnącej liczby pasażerów.

Jak pisze TVN24 BIS, zdania na temat budowy CPK są podzielone. Eksperci cytowani przez portal mają również różne opinie na ten temat. Furgalski jest krytyczny wobec rządowego projektu. Podkreśla on, że światowe trendy zmierzają do decentralizacji obsługi pasażerów. Należy raczej rozwijać lokalne porty lotnicze w Polsce, niż inwestować w wielkie lotnisko.

Twórcy projektu – zdaniem analityka – nie uwzględnili również możliwości rozbudowy Okęcia. Nie wierzy on też, że uda się zrealizować inwestycje do 2027 roku.

Gościniarek twierdzi natomiast, że budowa jest potrzebna. Wyniki dotyczące przewozu pasażerów potwierdzają słuszność decyzji o rozpoczęciu inwestycji. Przeniesienie lotniska oznacza poprawę wygody pasażerów.

Dobrze też, że zarząd lotniska na Okęciu cięgle zwiększa przepustowość poprzez nowe inwestycje. Są one konieczne, by zapewnić sprawną obsługę podróżnych zanim dojdzie do otwarcia CPK. Gościniarek twierdzi, że modernizacje i inwestycje na Lotnisku Chopina są uzasadnione nawet do pół roku przed jego ewentualnym zamknięciem.

Lotnisko w Radomiu

O ile porty lotnicze w Polsce odnotowują stały wzrost liczby pasażerów, nie można tego powiedzieć o lotnisku w Radomiu. Od 29 października 2017 roku żadna linia lotnicza nie prowadzi stałych połączeń z Radomia. Jedynym operatorem, który zdecydował się na stałe przewozy stamtąd pasażerów była linia SprintAir. Od października 2017 loty zostały jednak wstrzymane.

Od 1 stycznia 2019 roku port lotniczy jest zamknięty. PPL rozpoczęły tam inwestycje, które mają zakończyć się w 2020 roku. Koszt prac szacowany jest na 1 mld zł – podaje TVN24 BIS.

Jak mówi Adrian Furgalski: Przewoźnicy nie chcą otwierać tam połączeń, nie ma też zainteresowania ze strony pasażerów. Nie wydaje mi się dobrym pomysłem przeniesienie do Radomia tanich linii i czarterów z lotniska Chopina. Mieszkańcom Warszawy raczej nie spodobałoby się, gdyby np. ich podróż do Radomia trwała dłużej niż lot z Radomia do Grecji. (cytat za TVN24 BIS)

Sebastian Gościniarek uważa za to rozbudowę lotniska w Radomiu za słuszną. Może ono bowiem odciążyć Lotnisko Chopina. Ostateczna decyzja o ewentualnym przeniesieniu się do Radomia zależeć jednak będzie od linii lotniczych. Twierdzi on, że przeniesienie wylotów powinno być dla przewoźników alternatywą a nie przymusem.

Można więc powiedzieć, że przyszłość pokaże, która opinia okazała się trafna. Zapewne wszystko zależeć będzie od wzrostu liczby pasażerów korzystających z usług linii lotniczych.

Autor: Sebastian Bujak
Źródło: TVN24 BIS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.