Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Paweł Kurtasz: Polskie inwestycje nie tracą tempa

Pandemia nie zatrzymała dużych inwestycji w Polsce, podobnie jak teraz nie powstrzymuje ich wojna. Często jest wręcz przeciwnie. Od pewnego czasu obserwujemy bowiem zwiększone zainteresowanie firm nearshoringiem procesów i usług. Nawet największe przedsiębiorstwa zostały zmuszone do szukania nowych, bezpieczniejszych i bliższych kierunków do współpracy. W takim układzie sił, przy załamaniu globalnych łańcuchów dostaw i niepewności spowodowanej wojną, na znaczeniu zyskali lokalni dostawcy towarów i usług z krajów o stabilnej gospodarce, w tym z Polski – mówi Paweł Kurtasz, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

Paweł Kurtasz, prezes PAIH

Paweł Kurtasz, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Fot. PAIH

Czy Polska jest dziś atrakcyjną lokalizacją dla inwestorów? Co o zainteresowaniu naszym rynkiem mówią dostępne statystyki?

Paweł KurtaszPolska od lat przyciąga inwestorów zagranicznych i nie zatrzymuje się w tym trendzie nawet na moment. Jesteśmy krajem z ogromnym potencjałem, który wyrasta na jednego z liderów europejskiej gospodarki. Lista argumentów, dlaczego Polska jest tak dobrym miejscem do inwestowania, jest naprawdę długa.

Niezmienne za wyborem polskiego rynku na miejsce do inwestycji przemawiają wielkość i lokalizacja naszego kraju. Jesteśmy największym państwem w Europie Środkowo-Wschodniej i 6. w Europie, dodatkowo z doskonałą lokalizacją. Centralne położenie na mapie Europy sprawia, że jesteśmy strategiczną bramą między Wschodem a Zachodem i Północą a Południem. Sama lokalizacja byłaby jednak niczym, gdyby nie ludzie − ambitni, pracowici, otwarci na innowacje i chętni do nauki oraz przejawiający wysoką etykę pracy i ducha przedsiębiorczości. To właśnie oni są naszym ogromnym kapitałem. Rok w rok Polacy zajmują wysokie miejsca w prestiżowym rankingu międzynarodowej oceny umiejętności uczniów PISA. Ponad 90 proc. mieszkańców Polski w wieku od 25 do 64 lat posiada co najmniej wykształcenie średnie. Firmy rozpoczynające działalność na rynku polskim mogą także liczyć na konsumentów otwartych na nowoczesne rozwiązania. 63 proc. populacji ma mniej niż 50 lat, a 25 proc. jest poniżej 25. roku życia. Mamy również największy napływ zagranicznej siły roboczej w UE – kolejny rok z rzędu wydajemy najwięcej zezwoleń na pobyt.

Bardzo docenianą przez inwestorów zachętą do wyboru Polski jest również najwyższy dostępny w Unii Europejskiej poziom pomocy publicznej. Tego typu wsparcie można otrzymać m.in. w formie grantów gotówkowych, zwolnienia z podatku od nieruchomości i zwolnienia z podatku dochodowego od osób prawnych CIT. Za atrakcyjnością inwestycyjną kraju przemawia także rozwinięta infrastruktura. Polska może pochwalić się rozbudowaną siecią kolejową i drogową, licznymi portami lotniczymi i morskimi oraz dużym rynkiem wewnętrznym i łatwym dostępem do rynku unijnego, obejmującego 500 milionów konsumentów.

Naszą atrakcyjność potwierdzają dane. W 2022 r. zagraniczne firmy zainwestowały w Polsce przy wsparciu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu ponad 3,7 mld euro. To 200 mln euro więcej niż przed rokiem i aż o miliard więcej niż w 2020 r. O ponad 20 proc. wzrosła także liczba samych projektów. W ubiegłym roku pozytywną decyzją inwestycyjną zakończyło się 126 z nich, co jest znacznym wzrostem w porównaniu z 96 w 2021 r. W tym roku obserwujemy zmniejszenie liczby projektów, ale znaczny wzrost ich jakości – tegoroczne projekty to więcej miejsc pracy i wyższe nakłady inwestycyjne. W czerwcu ogłaszaliśmy chociażby największą bezpośrednią inwestycję zagraniczną w historii Polski. Gigant technologiczny z Doliny Krzemowej Intel zainwestuje blisko 20 mld zł w Zakład Integracji i Testowania Półprzewodników w Miękini k. Wrocławia. Tylko przy produkcji w zakładzie zatrudnienie znajdą ponad 2 tys. pracowników, głównie wysoko wykwalifikowanych specjalistów i inżynierów.

Jak ostatnie kryzysowe lata pandemii, wojny w Ukrainie wpłynęły na nastroje i budżety przedsiębiorców? Czy widać ograniczenie inwestycji?

Paweł Kurtasz − Ani trwająca wojna, ani pandemia nie zmniejszyły zainteresowania Polską i nie przewidujemy, żeby miało się to zmienić. Trudności i niepewności związane z konfliktem w Ukrainie zdają się nie przeszkadzać firmom, podobnie jak mogliśmy to obserwować podczas pandemii koronawirusa. W ciągu pierwszego roku lockdownów i wielu innych ograniczeń Polska utrzymała swoją atrakcyjność dla zagranicznych inwestorów. W 2020 r. odnotowaliśmy jeden z najmniejszych spadków liczby projektów w Europie, a już w 2021 r. nastąpił silny wzrost.

Pandemia nie zatrzymała dużych inwestycji w Polsce, podobnie jak teraz nie powstrzymuje ich wojna. Często jest wręcz przeciwnie. Od pewnego czasu obserwujemy bowiem zwiększone zainteresowanie firm nearshoringiem procesów i usług. Wojna w Ukrainie tylko nasiliła tę tendencję. Nawet największe przedsiębiorstwa zostały zmuszone do szukania nowych, bezpieczniejszych i bliższych kierunków do współpracy. W takim układzie sił, przy załamaniu globalnych łańcuchów dostaw i niepewności spowodowanej wojną, na znaczeniu zyskali lokalni dostawcy towarów i usług z krajów o stabilnej gospodarce, w tym z Polski. Coraz liczniejsi inwestorzy doceniają, że jesteśmy krajem bezpiecznym, a zarazem doskonale zlokalizowanym, z którego można z łatwością dystrybuować towary i być blisko wielu regionów świata.

Fakt, że Polska w obliczu wojny zyskuje, a nie traci na znaczeniu, potwierdzają ogłaszane przez nas liczne inwestycje. Zainteresowani są nami najwięksi globalni gracze. W grudniu 2022 r. Mercedes zapowiedział, że stworzy na Dolnym Śląsku pierwszą tego typu fabrykę elektrycznych samochodów dostawczych za 1,3 mld euro. Polską zainteresowani są także inni giganci motoryzacyjni wchodzący w elektromobilność, m.in. Volvo. Producent samochodów, który do 2030 r. zamierza być marką w pełni elektryczną, ogłosił w lutym br., że planuje otworzyć w Polsce czwarte na świecie centrum technologiczne. Innowacyjne rozwiązania w motoryzacji to jednak nie wszystko. Visa, jeden ze światowych liderów płatności cyfrowych, planuje otworzyć w Polsce globalny hub technologiczno-produktowy, który będzie pierwszym tego rodzaju projektem w Europie Środkowo-Wschodniej.

W jakim kierunku ewoluuje krajowa gospodarka, jeśli wziąć pod uwagę rosnące znaczenie niegdyś niszowych sektorów oraz zmiany wśród wiodących branż?

Paweł Kurtasz − Na polskim rynku pojawiają się coraz liczniejsze inwestycje związane z najnowocześniejszymi technologiami informatycznymi. Polska prezentuje się obecnie jako kraj, który nie tylko przyjmuje know-how od firm o pozycji ugruntowanej na rynku, ale jest również źródłem nowych pomysłów i może wspierać rozwój takich gigantów technologicznych, jak Google, Microsoft czy Intel. Największe firmy na świecie doceniają, że Polska stawia na wykwalifikowane kadry, przede wszystkim wśród inżynierów i szeroko rozumianego sektora R&D, dysponuje największą pulą ekspertów IT w regionie Europy Środkowo-Wschodniej i niezmiennie plasuje się w pierwszej trójce krajów z najlepszymi programistami na świecie.

Google zdaje sobie z tego sprawę i dynamicznie inwestuje w Polsce już od ponad 15 lat. Co ważne, rosyjska agresja na Ukrainę nie zaburzyła tego trendu – Polska wciąż postrzegana jest jako miejsce bezpieczne i atrakcyjne dla inwestorów. W 2022 r. firma ogłosiła, że zainwestuje prawie 700 mln dol. w dalszy rozwój The Warsaw HUB, nowoczesnego kompleksu biurowego w samym sercu stolicy Polski. Kompleks jest domem dla zespołów pracujących głównie nad Google Cloud i jego wieloma globalnymi klientami. Z kolei w kwietniu 2023 r. Microsoft ogłosił kompleksową inwestycję o wartości 1 mld dol. w dalszą cyfrową transformację Polski i rozwój „Polskiej Doliny Cyfrowej”. W ramach tego planu firma otworzyła w tym roku centrum danych w Polsce, co ma tworzyć nowe możliwości dalszego rozwoju gospodarki cyfrowej.

Najbardziej znacząca inwestycja należy jednak do trzeciego z wymienionych gigantów technologicznych − Intela. Planowana przez amerykańską firmę fabryka półprzewodników to coś więcej niż kolejna inwestycja. To projekt, który może być impulsem do zrewolucjonizowania polskiej gospodarki, swego rodzaju otwarcie nowego rozdziału w historii naszego przemysłu. Wybór Polski jako miejsca inwestycji i budowy kluczowego elementu europejskiej branży półprzewodników nie jest przypadkowy. To dowód nie tylko wyjątkowej atrakcyjności inwestycyjnej naszego kraju i jego bezpieczeństwa, lecz także doskonale działającego systemu wsparcia inwestorów.

Czy przemysł jest z punktu widzenia rozwoju gospodarki równie pożądany jak inwestycje fintechowe, IT, B+R i inne przyszłościowe usługi?

Paweł Kurtasz − Pozyskując w ostatnich latach BIZ, kładziemy duży nacisk na to, aby inwestycje, które sprowadzamy do Polski, wiązały się przede wszystkim z wysokim stopniem innowacyjności i wykorzystaniem najbardziej zaawansowanych technologii. To może się dziać zarówno w przemyśle, jak i usługach. Dla nas w głównej mierze istotne jest, aby dzięki napływowi BIZ polskie MŚP zyskiwały dostęp do nowej wiedzy i technologii, a gospodarka krajowa i regionalna otrzymywała bodźce do dalszego rozwoju.

Naszym celem jest skuteczne wykorzystanie potencjału BIZ jako narzędzia wsparcia rozwoju regionalnego, dlatego jednym z warunków otrzymania pomocy publicznej jest wpisywanie się w regionalne specjalizacje czy strategiczne dla gospodarki branże. Chcąc zainwestować w Polsce, duży przedsiębiorca jest zobowiązany do poniesienia w okresie utrzymania inwestycji kosztów w zakresie współpracy z podmiotami tworzącymi system szkolnictwa wyższego i nauki lub ze szkołami ponadpodstawowymi w wysokości co najmniej 15 proc. wartości przyznanej dotacji. Takie rozwiązanie przyczynia się do rozwoju współpracy z uczelniami w regionie i wzrostem poziomu kształcenia.

Jak ocenia pan świadomość współczesnych inwestorów w zakresie dostępnych zachęt i narzędzi wsparcia, możliwości optymalnego wykorzystania potencjału biznesowego i rozwoju działalności z uwzględnieniem takich czynników, jak innowacyjność, B+R, eksport?

Paweł Kurtasz − Zakres i dostępność zachęt inwestycyjnych jest jedną z pierwszych kwestii, o którą pytają nas inwestorzy zainteresowani ulokowaniem kapitału w Polsce. Przedstawiamy im wówczas potencjalne opcje oraz przeprowadzamy przez proces pozyskania wsparcia. Ta świadomość jest dosyć duża, wobec czego nasza oferta zawsze musi współgrać z potrzebami przedsiębiorców oraz być odpowiednio dopasowana i aktualna. Dzięki temu Polska cieszy się opinią atrakcyjnego kierunku inwestycyjnego wśród inwestorów zagranicznych.

Możemy pochwalić się znakomitą ofertą form wsparcia działalności gospodarczej przedsiębiorstw, które decydują się na ulokowanie swojego kapitału na rynku polskim. Wyróżniamy tutaj trzy najważniejsze filary wsparcia inwestorów w ramach pomocy publicznej. Pierwszy z nich, przeznaczony dla największych projektów, to Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011−2030 − w formie grantu gotówkowego. Jego operatorami są Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz PAIH. Liczba obsługiwanych przez nas wniosków o grant rośnie z roku na rok. Przykładowo w 2020 r. wpłynęło do nas ok. 15 wniosków, natomiast w 2022 r. już ponad 40. Daje to w przybliżeniu wzrost o 150 proc. na przestrzeni 3 lat. Dwa pozostałe filary to zwolnienie z podatku CIT w ramach Polskiej Strefy Inwestycji, które może trwać do 15 lat, oraz programy dla działalności R&D, takie jak program zwolnienia z podatku dla Centrów Badawczo-Rozwojowych oraz IP Box.

Jakie rynki zagraniczne są dziś najbardziej lukratywne dla polskiego biznesu?

Paweł Kurtasz Od lat największym partnerem gospodarczym Polski pozostają Niemcy – jeden z naszych najbliższych sąsiadów. Niemcy chętnie kupują polskie produkty ze względu na ich wysoką jakość i dobrą cenę. Niemniej istotny jest również argument sąsiedztwa − jesteśmy drugim co do wielkości sąsiadem Niemiec. Polski biznes coraz śmielej wychodzi jednak również poza Europę. Afryka i Bliski Wschód to dla naszych inwestorów i przedsiębiorstw bardzo obiecujące rynki. Dynamiczny rozwój gospodarczy tych regionów oraz zwiększająca się, szczególnie w Afryce, siła nabywcza mieszkańców dają mocne fundamenty do intensyfikacji współpracy gospodarczej. Rozwija się również polski eksport do Azji − polska żywność oraz kosmetyki są bardzo cenione w tym regionie.

Czy krajowi przedsiębiorcy dobrze radzą sobie w nawiązywaniu relacji z globalnymi kontrahentami i pozyskiwaniem kontraktów? W jakich obszarach najbardziej potrzebują doradztwa i wsparcia biznesowego?

Paweł Kurtasz − Wiele polskich firm dobrze sobie radzi z nawiązywaniem relacji z zagranicznymi kontrahentami i pozyskiwaniem kontraktów z całego świata. Jednak często obecność polskich produktów na konkretnym rynku jest dziełem przypadku. Wiedza o planowanym kierunku jest zaś bezcenna przed rozpoczęciem eksportu, ponieważ pozwala dobrać odpowiednią strategię dla danego produktu i bieżących możliwości przedsiębiorstwa. Eksport na rynki zagraniczne jest także szansą przebicia tzw. pułapki średniego rozwoju, w jaką często wpadają polskie przedsiębiorstwa, zwłaszcza te ze szczebla średnich firm. Za zjawisko to odpowiada najczęściej pojemność polskiego rynku zbytu. Niejednokrotnie firmy nie mają szans na dalszy rozwój tylko w oparciu o polskich odbiorców. Właśnie PAIH ma im pomóc w stworzeniu takiej zdolności.

Agencja dysponuje odpowiednimi narzędziami i profesjonalnym zespołem doradców, którego celem jest pomoc przedsiębiorcom w wyborze rynku zagranicznego, gdzie warunki do ekspansji z danym produktem są najlepsze. Dotychczas firmy zainteresowane danym rynkiem mogły się kontaktować z PAIH bezpośrednio przez Zagraniczne Biura Handlowe. Agencja chce być blisko przedsiębiorców w Polsce i lepiej do nich docierać, dlatego uruchamiamy Regionalne Biura Handlowe. Dzięki nim przedsiębiorca w Polsce nie będzie musiał szukać kontaktów do biura w kraju, który sam obrał jako kierunek ekspansji zagranicznej, tylko będzie się kontaktował z odziałem regionalnym w Polsce. Specjaliści z PAIH będą go prowadzić przez wszystkie etapy, aż do chwili wejścia na rynek zagraniczny.

Jeżeli ktoś ma pomysł na biznes i wybrany konkretny rynek, również otrzyma od PAIH wsparcie. Jeżeli jednak ktoś nie wie jeszcze, jaki rynek jest dla niego interesujący, bo nie przeprowadził stosownej analizy, to eksperci agencji wykonają ją nieodpłatnie. Kolejnym krokiem jest udzielenie przedsiębiorcy pomocy na nowym rynku poprzez skontaktowanie go z danym Zagranicznym Biurem Handlowym. Firmy są przez PAIH zapraszane także na targi branżowe, aby mogły się na danym rynku osobiście zaprezentować. W ten sposób Agencja chce krok po kroku budować polski eksport. Dzisiaj brak tego mechanizmu stanowi lukę, którą PAIH chce wypełnić. Regionalne Biura Handlowe będą uzupełnieniem, a nie zmianą modelu działania PAIH. Dla tych przedsiębiorców, którzy już nauczyli się korzystać z naszych zagranicznych biur handlowych, taka możliwość nadal będzie dostępna.

inwestycje

Czy przy kolejnej perspektywie programów unijnych jesteśmy już mistrzami w pozyskiwaniu dotacji?

Paweł Kurtasz − PAIH do końca 2023 r. realizuje w ramach funduszy unijnych z poprzedniej perspektywy, jako beneficjent w trybie pozakonkursowym, projekt „Polskie Mosty Technologiczne”, finansowany z POIR. Jego głównym celem jest przyspieszenie rozwoju polskich mikrofirm oraz małych i średnich przedsiębiorstw o dużym potencjale internacjonalizacji działalności i rozwoju innowacyjnych produktów, usług lub technologii. Poprzez ten projekt wspieramy przedsiębiorców zorientowanych na inwestycje i zainteresowanych sprzedażą na rynkach zagranicznych oraz poszukujących tam partnerów handlowych czy kapitałowych. W partnerstwie z Fundacją Przedsiębiorczości Kobiet oraz Business France realizujemy także projekt „Mój Biznes za granicą”, finansowany z POWER. W tym przypadku dążymy do rozwoju i podniesienia jakości wsparcia firm w Polsce zainteresowanych eksportem.

W kolejnej perspektywie programów unijnych podejmujemy szereg działań związanych z pozyskaniem finansowania na projekty z zakresu szeroko rozumianego wsparcia ekspansji międzynarodowej polskich firm. Nowe projekty pragniemy realizować podobnie jak dotychczas, zarówno samodzielnie, jak i w partnerstwie. Jestem przekonany, że doświadczenie PAIH w tym zakresie pozwoli nam bezproblemowo pozyskać kolejne dotacje.

Jakie inne źródła finansowania są kluczowe dla inwestycji realizowanych na naszym rynku?

Paweł Kurtasz − Inwestorzy na polskim rynku korzystają też z mniejszych, lecz równie istotnych form wsparcia finansowego. Niemałą popularnością cieszy się zwolnienie z podatku od nieruchomości. Przedsiębiorca realizujący nową inwestycję lub reinwestycję na polskim rynku może otrzymać takie zwolnienie, jeśli jest właścicielem nieruchomości, w której będzie prowadzić działalność. Maksymalna długość ulgi to 5 lat, a jej przyznanie leży w gestii jednostek samorządu terytorialnego. Inwestorzy mogą też skorzystać ze wsparcia w ramach funduszy europejskich, m.in. FEnIKS, FERC lub FENG. Podczas rozmów informujemy ich o takiej możliwości, a aktualne informacje dotyczące danej formy wsparcia można uzyskać także od innych spółek z grupy PFR, np. Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Wiele mówi się o tym, że Ukraina nieustająco potrzebuje wsparcia militarnego i finansowego na polu walki. A co z gospodarką? Czy polsko-ukraińska współpraca na tym polu ma szansę być wsparciem dla kraju?

Paweł Kurtasz − W wymiarze ekonomicznym wojna zdezorganizowała funkcjonowanie ukraińskiej gospodarki, wstrzymała inwestycje oraz ograniczyła wymianę handlową między naszymi krajami. Rozmiar zniszczeń jest ogromny. Już teraz wiemy, że łączny koszt projektów powojennej odbudowy Ukrainy wyniesie ponad bilion dolarów. Jako Polska Agencja Inwestycji i Handlu od samego początku aktywnie angażujemy się w niwelowanie gospodarczych skutków wojny. Wdrożyliśmy konkretne programy wsparcia Ukrainy już w pierwszych dniach marca ub.r. Stale wspieramy zachowanie ciągłości ukraińskiego biznesu, wspomagając przedsiębiorców z Ukrainy w kontynuowaniu ich działalności z Polski.

Eksperci PAIH pomagają także polskim firmom wejść na rynek ukraiński. Ponadto Agencja wspiera polskie firmy, które chcą uczestniczyć w powojennej odbudowie Ukrainy. Wiemy, że jak najszybsza odbudowa ukraińskiej infrastruktury i gospodarki ma fundamentalne znaczenie dla stabilizacji gospodarczej całego regionu. Dlatego też Ministerstwo Rozwoju i Technologii powierzyło PAIH rolę operatora programu przygotowania polskiego biznesu do udziału w powojennej odbudowie Ukrainy. Inauguracją projektu było uruchomienie w czerwcu 2022 r. naboru polskich firm zainteresowanych wznowieniem eksportu i udziałem w odbudowie. Z napływających zgłoszeń powstała baza polskich przedsiębiorców, która stanowi punkt wyjścia do dalszych, planowanych działań. Zarówno wskaźniki wymiany handlowej, jak i zainteresowanie przedsiębiorców bazą PAIH, dowodzą, że polski biznes nieprzerwanie działa w Ukrainie i chce uczestniczyć w jej odbudowie.

Chcąc wykorzystać potencjał polskich firm oraz ich zainteresowanie programem odbudowy Ukrainy, dla zarejestrowanych w bazie organizujemy szkolenia i konsultacje. W ten sposób PAIH wychodzi z propozycją do polskiego biznesu, aby wspólnie zastanowić się nad tym, jak optymalnie wykorzystać nasz potencjał na rynku ukraińskim. Konsultacje służą zidentyfikowaniu szans i zagrożeń oraz pomogą wspólnie wypracować mechanizmy skutecznej współpracy gospodarczej między naszymi krajami. Jako PAIH oraz cała grupa PFR jesteśmy zawsze gotowi do współpracy z biznesem. Wspólnie pracujemy nad tym, aby polskie firmy były w stanie wesprzeć Ukrainę w jej odbudowie. Potencjał polskich spółek jest ogromny, a ich produkty i usługi cieszą się dużym zainteresowaniem ukraińskich partnerów.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.