(Nie)równa walka z odpadami
Niezwykle istotną kwestią jest hierarchia postępowania z odpadami. Na obecnym etapie najwięcej zależy od samorządów, które organizują cały system na terenie gminy, ale również od świadomości i działań wszystkich obywateli – mówi Małgorzata Szymborska, zastępcą dyrektora Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Środowiska.
Jakie korzyści i zagrożenia wynikają z „ustawy śmieciowej”? Czy przewidziane jest dokonanie przeglądu jej zapisów poprzez uzupełnienie obecnych rozwiązań? Czy główne założenie tego aktu prawnego, czyli przekazanie kontroli nad gospodarką odpadową w ręce gmin, jest właściwe?
Jeżeli chodzi o ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, to znakomita większość samorządów już wdrożyła nowy system gospodarowania odpadami. Bez wątpienia jest to jednak zmiana, która ma znaczny oddźwięk społeczny i gospodarczy. System gospodarki odpadami komunalnymi zakłada, że samorząd jest odpowiedzialny za odebranie i właściwe zagospodarowanie odpadów. Taki sposób na śmieci sprawdził się już z powodzeniem w zdecydowanej większości krajów europejskich. Korzystamy zatem ze sprawdzonych europejskich doświadczeń. Na przykład w Niemczech, które przekazały gospodarowanie odpadami gminom, tylko kilka procent śmieci trafia na wysypiska, w Polsce znakomita większość. Wraz z nowym systemem zaczynamy dostrzegać w odpadach potencjał cennego surowca. Przetwarzanie i ponowne wprowadzanie do obrotu surowców wtórnych to duża gałąź przemysłu w krajach zachodniej Europy. Dzisiaj musimy myśleć o tym, jak wykorzystać szansę, którą daje nam nowy system gospodarowania odpadami. Obecnie pracujemy w ministerstwie nad doprecyzowaniem niektórych przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Propozycje zmian i rekomendacje najlepszych rozwiązań przygotuje i rekomenduje ministrowi środowiska zespół do spraw wdrażania ustawy, złożony z różnych ekspertów, którzy działają pod kierownictwem prof. Andrzeja Kraszewskiego. Ponadto, zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, konieczne będzie uzupełnienie ustawy o określenie maksymalnej stawki, jaką mogą ustalać samorządy za odbiór śmieci i funkcjonowanie systemu gospodarowania odpadami; zostaną także zmienione przepisy o zwolnieniach przedmiotowych i dopłatach.
Czy samorządy są w stanie udźwignąć koszty inwestycji w instalacje śmieciowe?
Przede wszystkim należy podkreślić, że odpowiednie instalacje do przetwarzania odpadów komunalnych powinny powstać w regionach gospodarki odpadami komunalnymi, a ich moce przerobowe powinny zapewniać zagospodarowanie odpadów komunalnych z tych obszarów. Instalacje te są planowane na poziomie wojewódzkim i wpisane w wojewódzkie plany gospodarki odpadami. Przepisy nie wymagają, aby to samorządy w całości ponosiły ciężar inwestycyjny nowych instalacji. Przeciwnie, zostały tak skonstruowane, aby samorząd, który planuje budowę instalacji, w pierwszej kolejności znalazł partnera prywatnego, któremu zleci to zadanie w drodze przetargu, wejdzie z nim w partnerstwo publiczno-prywatne lub udzieli koncesji na budowę takiej instalacji. Oprócz tego niezwykle istotną kwestią jest hierarchia postępowania z odpadami. Zgodnie z nią odzysk energii z odpadów jest dopiero na kolejnym miejscu. Przed nim jest zapobieganie powstawaniu odpadów, przygotowanie ich do ponownego użycia i recyklingu, dlatego też energia samorządów powinna skupiać się na właściwym realizowaniu tej hierarchii. Można tego dokonać m.in. poprzez edukację ekologiczną mieszkańców oraz rozwijanie systemu selektywnego zbierania odpadów komunalnych u źródła ich powstawania, a następnie kierować te odpady do przygotowania do ponownego użycia i recyklingu. Niezwykle istotna jest również współpraca pomiędzy przedsiębiorcami wprowadzającymi nowe produkty, którzy mają określone przepisami obowiązki w zakresie zagospodarowania odpadów powstających z tych produktów, lub podmiotami ich reprezentującymi a gminami, które faktycznie dysponują odpadami. Współpraca taka może zaowocować obniżeniem kosztów systemu dla samorządów, a co za tym idzie, również dla mieszkańców.
Wymogi, jakie stawia nam Unia Europejska w sprawie ilości składowanych śmieci, są mocno wyśrubowane. Co zrobić, aby sprostać tym wyzwaniom?
Normy określone przez Komisję Europejską dotyczą ograniczenia składowania odpadów ulegających biodegradacji w stosunku do masy tego rodzaju odpadów wytworzonych w 1995 roku. Poziom, który powinniśmy uzyskać w 2020 roku, to składowanie nie więcej niż 35 proc. masy tych odpadów w porównaniu do 1995 roku. Jak to się przekłada na konkretne działania? Przede wszystkim, o czym już wspomniałam, należy rozwijać i promować selektywne zbieranie odpadów, a następnie zachować właściwą hierarchię postępowania z nimi. Do ograniczania składowania odpadów ulegających biodegradacji przyczynia się także selektywne zbieranie odpadów zielonych i przekazywanie ich do kompostowni. Godne polecenia jest również promowanie przydomowych kompostowników tam, gdzie jest możliwość ich stworzenia. Odpady w nich gromadzone nie są składowane i takie działania przyczyniają się do spełnienia wymagań unijnych. Poza tym nie powinno być sytuacji, w której odpady zmieszane są przekazywane bezpośrednio na składowisko. Najpierw powinny zostać one przekazane do specjalnych instalacji, posiadających status regionalnych, w których podczas mechanicznego przetwarzania zostaną jeszcze raz wydzielone frakcje nadające się do recyklingu i odzysku, a pozostałości zostaną albo przekazane do spalarni odpadów, albo ustabilizowane biologicznie w specjalnym procesie technologicznym. Dzięki temu znacznie zmniejszy się ilość odpadów przekazywanych do składowania. Na obecnym etapie najwięcej zależy od samorządów, które organizują cały system na terenie gminy, ale również od świadomości i działań wszystkich obywateli.
Rozmawiała
Renata Wojciechowska


























Dodaj komentarz