Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Mapa nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa

Alina MaciejewskaW dobie społeczeństwa informacyjnego dostęp do aktualnej, rzetelnej informacji odgrywa szczególną rolę. W strukturach Politechniki Warszawskiej mamy znakomitych specjalistów w zakładach, które zajmują się sztuką wytwarzania map, łącząc nowoczesność z tradycją – mówi prof. dr hab. Alina Maciejewska, Dziekan Wydziału Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej

Czy w czasach postępu technologicznego i cyfryzacji tradycyjnej mapie grozi odejście w zapomnienie?

– Kiedy jestem pytana, czy istnienie tradycyjnej mapy ma jeszcze sens w czasach, gdy mamy wiele informacji o przestrzeni na nośnikach cyfrowych, nie mam wątpliwości, jaka jest odpowiedź. W moim przekonaniu tradycyjne mapy nigdy nie odejdą do lamusa, tak samo jak zawsze towarzyszyć nam będą drukowane książki i gazety, mimo że mamy dostęp do źródeł multimedialnych oraz lektury w formie audiobooków. Podobnie jestem zdania, że zawsze będziemy potrzebowali map.

Rozwija się turystyka, mamy coraz bardziej zaawansowane systemy informacji przestrzennej, a nie zawsze jest dostęp do sprzętu elektronicznego czy źródła zasilania. Wtedy tradycyjna mapa jest nieodzowna, by ustalić swoje położenie albo określić kierunek, w jakim zmierzamy. Na placu budowy mapa to podstawa pracy geodety.

Oczywiście potem dane nanoszone na różnych etapach realizacji inwestycji są przetwarzane cyfrowo, za pomocą nowoczesnych metod, ale drukowana mapa długo pozostanie ważnym źródłem informacji przestrzennych. Nie mówiąc o tym, że papierowe mapy są pięknie wykonywane – dzięki nowym technologiom reprezentują wysoki poziom artyzmu, a czasami mogą być przyrównane do arcydzieła.

Jak na przestrzeni lat ewoluuje rola mapy w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu?

– Dawniej mapa odgrywała niezwykle ważną rolę na polu walki oraz w okresie podróży i odkryć geograficznych. Obecnie odgrywa dużą rolę w gospodarce i aktywności osób indywidualnych. Dziś znacznie intensywniej zarządzamy przestrzenią, a informacje o zmianach muszą być dynamicznie nanoszone na mapę.

Nowe technologie są niezwykle pomocne w tworzeniu informacji przestrzennej, a więc również sporządzaniu map, zarówno tych na nośnikach cyfrowych, jak i tych tradycyjnych. W dobie społeczeństwa informacyjnego dostęp do aktualnej, rzetelnej informacji odgrywa szczególną rolę. Obecnie prowadzimy np. badania dotyczące roli mapy w tzw. inteligentnych miastach – smart cities. I tu znów dochodzimy do wcześniejszego stwierdzenia, że bez mapy ani rusz.

Czy w świetle rozwoju kartografii największym atutem nowych technologii jest większa dokładność danych?

– Dzięki doskonalonym metodom i narzędziom mapy zyskują również na dokładności, jednak w rozwoju kartografii chodzi nie tylko o nią, ale przede wszystkim o zapewnienie dostępu do informacji o przestrzeni w każdym miejscu i czasie w czytelny dla odbiorcy sposób. Największym atutem nowych technologii są znacznie większe niż kiedyś możliwości dostarczenia informacji o przestrzeni do użytkownika w bardzo atrakcyjny sposób.

Mobilne aplikacje nawigacyjne, prezentacje holograficzne terenu, aplikacje przenoszące nas w tzw. rzeczywistość rozszerzoną oparte są na mapach cyfrowych i metodyce kartograficznej. Dzięki tym technologiom wykorzystujemy i będziemy wykorzystywać mapy jeszcze częściej niż kiedyś i do coraz to nowszych zadań.

W strukturach Politechniki Warszawskiej mamy znakomitych specjalistów w zakładach, które zajmują się sztuką projektowania map, przetwarzania danych przestrzennych oraz ich efektywnej i efektownej prezentacji użytkownikowi. Dzięki nowym technologiom kartografia przeżywa swoisty rozkwit.

Niemniej równolegle dzięki tym samym technologiom obserwujemy zjawisko podejmowania prób wykonania map przez osoby bez dostatecznej wiedzy, czego wynikiem są niedopuszczalne – mówiąc delikatnie – nieścisłości. Nową rolą kartografów jest m.in. wspomaganie tych nowych kartografów, nazywanych formalnie neokartografami.

Mamy zatem coraz lepsze narzędzia, a czy nie brakuje chętnych, by je wykorzystywać i wykonywać zawód kartografa? Czy rozwój nowych technologii i postępująca cyfryzacja przekładają się na zainteresowanie tym kierunkiem studiów?

– Z przyjemnością mogę powiedzieć, że jesteśmy jedynym w Polsce Wydziałem, który już w nazwie tak silnie podkreśla rolę kartografii i wyraźnie łączy kartografię z geodezją. Inne Wydziały akcentują bardziej kształtowanie środowiska czy gospodarkę i inżynierię przestrzenną.

Nazwa Wydziału ma u nas wyraźne przełożenie na kształcenie kadr. Obserwujemy niesłabnące zainteresowanie kierunkiem geodezja i kartografia na poziomie studiów inżynierskich, jak również pogłębione zainteresowanie ze strony absolwentów, którzy chcą się dalej kształcić z zakresu kartografii na studiach II stopnia na specjalności kartografia i systemy informacji geograficznej oraz studiach doktoranckich.

Co więcej, specjalności tej nie wybierają ludzie przypadkowi, lecz hobbyści z naukowym zacięciem, żywo zainteresowani tematyką. Naszą chlubą jest też doskonała kadra, zarówno na poziomie adiunktów, jak i samodzielnych profesorów. Do niedawna funkcjonowała u nas grupa naukowców, którzy zajmowali się również produkcją map od strony czysto technologicznej, przygotowaniem druku itd.

Dzisiaj natomiast bardziej stawiamy na informatykę, ponieważ rozwiązania informatyczne są aktualnie głównym medium przekazu kartograficznego. Niestety, obecnie fundusze, jakie wpływają na uczelnię, są mocno ograniczone. Nie ma to jednak wpływu na jakość kształcenia. Co więcej, utworzyliśmy nowy kierunek geoinformatyka, który jest bardzo blisko powiązany z kartografią. Na bieżąco modyfikujemy program studiów, bo wiemy, że musimy nadążyć za zmianami i wymogami rynku pracy, aby studenci byli na bieżąco z postępem.

Czy mimo wspomnianych ograniczeń finansowych, udaje się podjąć wyzwanie i zaoferować studentom program odpowiadający postępowi technologicznemu?

– Przyznaję, że jest to trudne, bo dobre przygotowanie studenta wymaga odpowiednio większej liczby zajęć, zwłaszcza ćwiczeń, a także dobrego sprzętu i programów, które kosztują. Musimy radzić sobie z narzuconymi przez resort ograniczeniami finansowymi wynikającymi z algorytmu dotacji. Środki te nie wystarczają na pokrycie wszystkich potrzeb.

Niemniej przywiązujemy ogromną wagę do poziomu nauczania, dlatego staramy się ograniczać liczbę wykładów, liczącna ciekawość i samodzielność studentów, podczas gdy główny nacisk kładziemy na praktykę, bo to projekty przygotowują przyszłych kartografów do wykonywania zawodu. Od zeszłego roku przy Wydziale funkcjonuje rada konsultacyjna, złożona ze specjalistów branżowych, reprezentujących firmy związane z geodezją i kartografią, która kilka razy w roku spotyka się z kierownictwem i kadrą Wydziału, by konsultować nasze programy i sugerować pewne modyfikacje, aby kształcenie było jak najlepiej dostosowane do potrzeb rynku pracy.

Jednocześnie zabiegamy, by studenci mogli odbywać w tych firmach staże. Oprócz geodezji i kartografii studenci mogą się u nas kształcić na pokrewnych kierunkach: gospodarce przestrzennej oraz – od tego roku – na geoinformatyce.

Na wszystkie 3 kierunki aplikowało w tym roku od 13 do 30 kandydatów – takich wyników nie odnotował żaden inny Wydział na Politechnice. Nowe oferty dydaktyczne, na które jest tak piękna odpowiedź ze strony ubiegających się o miejsce na Wydziale, jest wynikiem starannie opracowanej oferty dydaktycznej i poziomu kształcenia, będącego zasługą całej kadry.

Efektem wysiłku i zaangażowania naszych pracowników jest ocena wyróżniająca, przyznana w czerwcu przez Polską Komisję Akredytacyjną za jakość kształcenia na Wydziale Geodezji i Kartografii PW. Dlatego zachęcam biznes do współpracy z naszym Wydziałem, zarówno w obszarze dydaktyki, jak i prac badawczo-rozwojowych.

Skoro kandydatów nie brakuje, a poziom kształcenia gwarantuje dobre przygotowanie specjalistów do zawodu, jak wyglądają możliwości zatrudnienia absolwentów?

– Rok temu dokładnie prześledziliśmy rynek pod kątem ofert dla przyszłych geodetów i kartografów. Okazuje się, że absolwenci naszego Wydziału nie cierpią na brak propozycji pracy. Nie zawsze jest to praca w geodezji, ale sumarycznie niewielu absolwentów nie podejmuje pracy w zawodzie.

Nie zauważyłam, żeby nasi absolwenci mieli problem z odnalezieniem się na rynku pracy. Szczególnie kartografowie. Zwykle już na studiach są przyjmowani na staże w biurach geodezyjnych, firmach, biurach planowania przestrzennego, gdzie potem znajdują zatrudnienie.

Jak włączą się państwo w obchody Międzynarodowego Roku Mapy?

– Jestem pod dużym wrażeniem, że doszło do ustanowienia Międzynarodowego Roku Mapy. Niezależnie od szczególnych okoliczności staramy się stale podejmować tematykę związaną z mapami, uczestnicząc w konferencjach i organizując seminaria naukowe. Np. we wrześniu odbyły się zarówno Ogólnopolska Konferencja Kartograficzna, jak i Sympozjum Geoinformacyjne – w obu bardzo aktywnie uczestniczyliśmy.

Uważam, że wydarzenia w ramach obchodów Roku Mapy powinny być nagłośnione. Każdy z nas korzysta bowiem z mapy, nie do końca uświadamiając sobie jej wagę oraz pracę, jaka poprzedza jej przygotowanie. Warto podkreślać jej rolę, by było to narzędzie doceniane i wzbudzające szacunek.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer

Wywiad ukazał się w Magazynie VIP 4/2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.