Menu

Menu

Kukurydza na potęgę skupowana przez Chiny. Wiemy dlaczego

Sytuacja na rynku kukurydzy wygląda niezwykle ciekawie. Wszystko za sprawą Chin, które ogłosiły na nią rekordowe zapotrzebowanie.

Dlaczego kukurydza jest pożądana przez chiński rząd?

Notowania kukurydzy od wielu miesięcy pną się do góry. Wszystko za sprawą chińskiego rządu, który realizuje zaplanowaną przez siebie taktykę. Tamtejsze władze w ubiegłym roku zapowiedziały strategię bezpieczeństwa żywnościowego wewnątrz kraju.

Skupowanie gigantycznych ilości kukurydzy ma pomóc w odbudowie stad trzody chlewnej. Chińscy producenci zostali mocno dotknięci wirusem ASF. W ciągu zaledwie jednego roku z powodu choroby zabito aż 400 milionów świń. Doprowadziło to do gigantycznego wzrostu cen. Z powodu pandemii odbudowa tego sektora okazała się niezwykle problematyczna.

Chiński rząd z obawy o bezpieczeństwo żywnościowe w swoim państwie rozpoczęły więc proces masowego skupowania kukurydzy. To prowadzi do wzrostu cen.

kukurydza

Druga największa w historii sprzedaż kukurydzy

Warto zapoznać się z wydarzeniami w Chicago. Na tamtejszej giełdzie kukurydza podrożała w piątek o 2,5%. Rząd azjatyckiego giganta zdecydował się na zakup aż 2,108 mln ton amerykańskiej kukurydzy. Oznacza to, że jest to druga największa dzienna sprzedaż w historii. Rekord w dalszym ciągu należy do Związku Radzieckiego, który w 1991 roku zakupił 3,7 mln ton.

Szacuje się, że Chiny swoją politykę mogą realizować aż do jesieni tego roku. Oznacza to dalsze skupowanie kukurydzy w najbliższej przyszłości. Jak podaje portal cenyrolnicze.pl, w tym roku chiński import kukurydzy może sięgnąć aż 25-27 milionów ton, z czego aż 20 milionów ton pochodzić ma ze Stanów Zjednoczonych.

Rynek kukurydzy i opóźnione zbiory

Ubiegły rok przyniósł wiele problemów na rynku kukurydzy. Naturalnie duże piętno odcisnęła pandemia, jednak jeszcze większe kłopoty sprawiła pogoda. W Polsce przez brak opadów w newralgicznej porze roku doszło do słabszych zbiorów. Nasze państwo podobnie jak cały światowy rynek nie dorównało globalnej konsumpcji.

Stan polskiej kukurydzy był mocno uzależniony od położenia geograficznego. Zachód kraju był szczególnie dotknięty suszą, zwłaszcza w województwie lubuskim. Ciekawie wyglądała natomiast sytuacja na wschodzie kraju. Tam plony były na tyle obfite, że przewyższyły średnią zbiorów z ostatnich lat.

Ubiegły rok nie był niestety łaskawy dla rolników. Widać to między innymi po zbiorach kukurydzy. Już trzeci rok z rzędu światowej produkcji nie udało się sprostać zapotrzebowaniu. W efekcie dochodzi więc do spadku globalnych zapasów.

Choć prognozy na 2021 rok są względnie dobre – IGC prognozuje rekordowe 1166 mln ton zbiorów – to w dalszym ciągu nie uda się zaspokoić światowego zapotrzebowania. Szacuje się bowiem, że konsumpcja będzie o 12 ton większa.

Rynek kukurydzy a chińsko-amerykańska współpraca

Możemy więc powiązać te informacje z chińską polityką. Tamtejsza strategia dotycząca szybkiego rozwoju sektora trzody chlewnej doprowadziła do tak dużego popytu na kukurydzę. Jest to jednak zapotrzebowanie, któremu ciężko będzie sprostać. Najprawdopodobniej pod koniec 2021 roku światowe zapasy kukurydzy zmniejszą się do 288 milionów ton.

Choć więc Stany Zjednoczone oraz Chiny są ze sobą mocno skonfliktowane, wyraźnie widać, że ich współpraca w ramach wymiany handlowej ma się dobrze. Choć jest to współpraca, z której nie do końca zadowoleni są amerykańscy rolnicy, w tej chwili nie mają oni zbyt wiele do powiedzenia. Pandemia koronawirusa doprowadziła bowiem do sytuacji, w której należy docenić istnienie jakiegokolwiek rynku zbytu. Jak na dłoni widać również, że konflikty konfliktami, ale wymiana handlowa rządzi się swoimi prawami. Szczególnie w sytuacji, w której dotyczy najpotężniejszych państw świata.

Andrzej Dworzański

2 odpowiedzi na “Kukurydza na potęgę skupowana przez Chiny. Wiemy dlaczego”

  1. Kacper pisze:

    To pokazuje jaką konkurencję rolnictwo nastawione na pasze stanowi wobec projektów zalesienia gruntów w celu zmagazynowania CO2. Tymczasem deforestacja trwa, a jednocześnie zwierzęta hodowlane odpowiadają na większą emisję gazów cieplarnianych niż lotnictwo. Przydałaby się reforma żywieniowa promująca konsumpcje mięsa raz w tygodniu.

  2. Michał Szczyt - Rolnik z Olecka pisze:

    Ale czego dowodzi ten artykuł? Na jakie powstał zlecenie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.