Jakość za rozsądną cenę
Moda na crossovery nie przemija, a o gusta coraz bardziej wybrednych klientów konkurują prawie wszystkie marki, które w tym segmencie upatrują swój rynkowy sukces. Do tego grona należy również południowokoreańska marka SsangYong, która pokazała swoje najnowsze dziecko – Tivoli
Tivoli to kolejny crossover w palecie koreańskiej marki. Kolejny, ale jakże inny od starszych braci. Ciekawie i nowocześnie zaprojektowany, dobrze wyposażony, a do tego oferowany w przystępnej cenie może być solą w oku dla bardziej rozpoznawalnych konkurentów, takich jak Renault Captur, Fiat 500X, Suzuki SX4 S-Cross czy Opel Mokka.
Pierwsze wrażenie
Polska prezentacja Tivoli odbyła się pod Warszawą. Zaproszonych dziennikarzy powitał parking pełen różnokolorowych aut, ustawionych w szeregu i gotowych do odjazdu. I tu pierwsze pozytywne zaskoczenie – pojazdy nie przypominają swoich starszych braci, którzy nie do końca przypadli do gustu europejskim klientom. Tivoli wygląda nowocześnie, a liczne elementy jego nadwozia nawiązują do europejskiego wzornictwa. Atrakcyjnie zaprojektowany przód samochodu ze śmiało zarysowanym obrysem lamp, masywne przetoczenia błotników czy zwężająca się do tyłu linia okien przyciągają wzrok. Klienci mogą wybrać wśród ośmiu kolorów nadwozia, a także skonfigurować kolor auta z białą lub czarną barwą dachu.
Równie ciekawie wygląda środek Tivoli. Miałem wrażenie, że pewne elementy układanki wnętrza są mi znane z innych modeli, może inaczej połączone, z innych materiałów, ale gdzieś już widziane. Niemniej jednak całość wygląda atrakcyjnie, a użyte dobrej jakości materiały oraz bardzo dobra funkcjonalność to niewątpliwe zalety auta. Na pochwałą zasługuje duża ilość przydatnych schowków i przegródek oraz spory bagażnik o pojemności 423 litrów, który dodatkowo po złożeniu tylnych siedzeń daje dużą powierzchnię załadunkową. Tivoli dostępny jest w czterech wersjach wyposażenia (Crystal Base, Crystal, Quartz, Sapphire).
Koreańczycy postawili na wygodę i nowinki techniczne. Auto ma bogate wyposażenie, które obejmuje m.in.: system multimedialny z siedmiocalowym ekranem dotykowym, elektroniczne wspomaganie układu kierowniczego z trzema trybami sterowania (Normal, Comfort i Sport), system bezkluczykowy, automatyczną klimatyzację, czujniki parkowania, siedem poduszek powietrznych, system monitorowania ciśnienia w oponach czy ESP.
Jazda panie, jazda
Po części statycznej czas na dynamiczną. Organizatorzy tak przygotowali odcinek testowy, by zawierał jak najwięcej możliwych nawierzchni. Tak więc były: droga szybkiego ruchu, przykorkowane miasto oraz delikatnie ekstremalne warunki terenowe. Do testów wybrałem auto z przednim napędem i silnikiem benzynowym o pojemności skokowej 1.6 litra o mocy 126 KM, połączonym z sześciobiegową przekładnią manualną, która została zapożyczona od Hyundaia. Jednostka benzynowa sprawdza się doskonale w tym aucie z jednym jednak zastrzeżeniem – nie poszalejemy z prędkością. Gdy chcemy naprawdę raptownie przyspieszać, musimy wspomóc się redukcją skrzyni biegów. Auto prowadzi się zaskakująco dobrze, a manewrowanie nie sprawia najmniejszego kłopotu. Dzięki komfortowym fotelom pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna. Jazda po leśnej drodze nie sprawia żadnego kłopotu, a zapowiadane wersje z napędem na cztery koła tylko ją umilą.
Coś za coś? Nie tym razem
SsangYong podstawową wersję Tivoli – Crystal Base, która została wyposażona m.in. w sześć poduszek powietrznych, komputer pokładowy, ABS, ESP, światła LED do jazdy dziennej, klimatyzację manualną, tempomat, sterowanie radiem z kierownicy, elektrycznie podnoszone szyby oraz elektryczne i podgrzewane lusterka – wycenia na 59 900 zł; to w porównaniu z konkurencją niewiele. Gdy do tego dodamy pięcioletnią gwarancję lub limit 100 tys. kilometrów, to oferta staje się więcej niż rozsądna. Najdroższa wersja Sapphire wyceniona została na 80 900 zł – za tę cenę otrzymamy w pełni wyposażony i pełen nowinek technicznych pojazd.
Mariusz Gryżewski



























Dodaj komentarz