Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Ile można zarobić na skarbie, który nie istnieje?

Ile można zarobić na skarbieIle można zarobić na skarbie, każdy wie, choć polskie przepisy mocno ograniczają możliwości w tym zakresie, zwłaszcza w przypadku przedmiotów zabytkowych. Okazuje się jednak, że również sama legenda o istnieniu skarbu, lub rzekome zjawisko budzące powszechne zainteresowanie, może stać się źródłem ogromnych dochodów. Dotyczy to przede wszystkim lokalnego biznesu a pośrednio samorządu.

Informacja o skarbie, UFO, cudzie, czy innym niezwykłym zjawisku ściąga do danego miejsca niekiedy nawet setki tysięcy ludzi, marzących o odmianie swojego losu. Pojawienie się doniesień o rzeczach niezwykłych zapewnia sławę nieznanej dotąd miejscowości i napędza klientów dla lokalnego biznesu.

Roswell – nieznane wcześniej miasto w amerykańskim stanie Nowy Meksyk stało się sławne na cały świat dzięki rzekomej katastrofie UFO w 1947 roku. Mimo upływu 60 lat od tego wydarzenia, do dziś Roswell ściąga miłośników zjawisk paranormalnych, teorii spiskowych i dziennikarzy z całego świata. Jak się okazało, jedno wydarzenia może zmienić losy miasta, jeśli jest odpowiednio sensacyjne.

Lokalne legendy czasem zaczynają żyć własnym życiem. Tak było w przypadku historii François Bérenger Sauniere’a, proboszcza z Rennes-le-Cateau – zapadłej mieściny na końcu świata. Historia nagłego wzbogacenia się księdza, rozpropagowana prawdopodobnie przez lokalnego właściciela hotelu, stała się inspiracją dla poszukiwaczy skarbów, UFO, zaginionych cywilizacji Arki Przymierza i Świętego Graala. Powstało wiele światowych bestsellerów inspirowanych – bezpośrednio, lub pośrednio – legendą, między innymi „Kod Leonarda da Vinci”. Opowiadały one coraz bardziej niestworzone historie.

Ile można zarobić na skarbie w Polsce?

Bliższą nam historycznie i geograficznie historią była opowieść o „złotym pociągu” ukrytym niedaleko Wałbrzycha. Ile można zarobić na skarbie, okazało się wkrótce po burzy medialnej wokół rzekomego odkrycia. Lokalni przedsiębiorcy natychmiast zaczęli sprzedawać gadżety a nawet ciasta w kształcie sztabek złota.

Sensacyjna informacja ściągnęła do Wałbrzycha dziennikarzy z największych światowych gazet i stacji telewizyjnych. Stworzenie tak dużej kampanii reklamowej kosztowałoby miasto 500 milionów złotych, podczas gdy cały miejski budżet wynosi 560 milionów rocznie, a wydatki budżetowe na promocję stanowią 1,5 miliona. Tymczasem dzięki „złotemu pociągowi” Wałbrzych uzyskał światową sławę zupełnie za darmo.

Wzrost liczby turystów sprawił, że liczba osób odwiedzających niektóre atrakcje miasta zwiększyła się nawet trzykrotnie w ciągu roku. Światowa sława poprawiała też samopoczucie mieszkańców. Wcześniej Wałbrzych znany był głównie z zamykanych kopalń i biedaszybów. Tymczasem w ciągu roku stał się on jednym ze światowych centrów poszukiwaczy złota. Nagle zwiększyła się liczba mieszkańców, którym podoba się ich miasto.

Ale wiele miast zaprzepaszcza swoją szansę na rozgłos. W całej Polsce istnieję legendy, lub historie o ukrytych skarbach. W wielu miejscach opowiada się legendy o wydarzeniach, które mogą podniecić umysły twórców teorii spiskowych z całego świata.

W nidzickim zamku na przykład miał być ukryty skarb Inków. Jego poszukiwaniom towarzyszyły tajemnicze wydarzenia, głośne nawet w czasach późnego PRL. Ze średniowiecznej legendy słynie również Opatów. Według kronik Jana Długosza w mieście miała znajdować się siedziba templariuszy. Jest też zapewne wiele innych godnych rozpropagowania miejsc. Wiedząc ile można zarobić na skarbie, lub legendzie, należy spodziewać się wymiernych korzyści z takiej kampanii.

Wojciech Ostrowski

Jedna odpowiedź do “Ile można zarobić na skarbie, który nie istnieje?”

  1. Pajak pisze:

    UFO , złoty pociąg itd …to sympatyczne mało szkodliwe sposoby na zwrócenie uwagi na zjawisko i sposób zarabiania pieniędzy. Gorzej gdy np. były kiepski prezydent jest gloryfikowany i na jego śmierci trzepie sie kase i profity polityczne. Prawdziwy skarb.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.