Hezbollah wesprze prezydenta Syrii w walce z rebeliantami
Jak podaje na swoim portalu telewizja Al Jazeera, libański Hezbollah zamierza wesprzeć syryjskie siły rządowe prezydenta Baszszara al-Asada w walce z rebeliantami. Oświadczenie takie złożył sekretarz generalny Hezbollahu Naim Qassem. Nazwał on syryjskich rebeliantów „grupami terrorystycznymi”, które chcą wzniecać chaos w tym kraju.

Naim Qassem zapowiedział, że jego organizacja zrobi wszystko, by wesprzeć al-Asada. Oskarżył jednocześnie Stany Zjednoczone i Izrael o sponsorowanie syryjskich rebeliantów.
Zapowiedź miała miejsce po tym, jak syryjscy rebelianci opanowali strategiczne miasto Hama. Nie znane są szczegóły ewentualnej pomocy wspieranego przez Iran Hezbollahu dla syryjskiego rządu, ani możliwości, jakimi dysponuje ta organizacja.
Obecnie obowiązuje kruche zawieszenie broni w trwającym już od roku konflikcie libańskim. Decyzję o zawieszeniu broni wspierają Stany Zjednoczone. Wielu przywódców Hezbollahu zostało jednak zabitych w wyniku działań izraelskiej armii, zniszczono infrastrukturę i zasoby, a dziesiątki tysięcy mieszkańców Libanu zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Doszło nawet do sytuacji, że uciekali oni do Syrii, skąd wcześniej ludzie uciekali przed wojną do Libanu.
Wojna w Syrii trwa już 13 lat. Od 2020 roku wojna ta nieco przygasła, jednak rebelianci z Hajat Tahrir asz-Szam, który związany był wcześniej z Al-Ka’idą, w ostatnich dniach rozpoczęli nową ofensywę ze swoich pozycji na północnym zachodzie kraju. W wyniku walk ponad 280 tysięcy mieszkańców zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.
Prezydent Syrii Baszszar al-Asad polega obecnie na wsparciu ze strony Rosji i Iranu. Niektóre ugrupowania rebelianckie są natomiast wspierane przez Turcję. Prezydent tego kraju Recep Tayyip Erdoğan wezwał niedawno prezydenta Syrii do szybkiego znalezienia politycznego rozwiązania konfliktu. Dodał też, że jego kraj będzie wspierał działania mające na celu łagodzenie konfliktu. Wydaje się, że stanowisko Turcji w stosunku do syryjskiego rządu stało się bardziej łagodne. Baszszar al-Asad był wcześniej ostro krytykowany przez Ankarę. Do Turcji w ciągu 13 lat wojny uciekło około 3 miliony uchodźców z Syrii.
Kto kontroluje terytorium Syrii?
Siły prezydenta Baszszara al-Asada kontrolują większość syryjskiego terytorium. Północ kraju podzielona jest natomiast między trzy główne ugrupowania rebelianckie. Hajat Tahrir asz-Szam kontroluje obszar na północnym zachodzie kraju. W skutek ostatniej ofensywy jego siły mogą zdobyć miasto Hims, co oznacza, że zbliżają się powoli do granicy z Libanem. Część terytorium na północy zajmują rebelianci wspierani przez Turcję, natomiast cały północny wschód kontrolują wspierane przez Zachód Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), kierowane przez syryjskich Kurdów. Na południu niewielki obszar niedaleko granicy z Irakiem i Jordanią zajmują żołnierze Amerykańscy. Na północy działają też różne grupy zbrojne, korzystając z panującego w kraju chaosu.
Prezydent Syrii Baszszar al-Asad oskarża zachodnie mocarstwa o próbę zmiany granic na Bliskim Wschodzie – pisze na swoim portalu brytyjska telewizja BBC. Jednocześnie jego główni sojusznicy, Iran i Rosja oferują mu „bezwarunkowe wsparcie”. Rosyjskie lotnictwo nasiliło ataki na pozycje rebeliantów, natomiast grupy militarne wspierane przez Iran wysyłają swoich żołnierzy, by wesprzeć syryjską armię. Irańscy przywódcy zapowiedzieli, że są gotowi wysłać wojsko, jeśli rząd syryjski o to poprosi.
W nowej sytuacji Turcja korzysta z okazji by rozprawić się z syryjskimi Kurdami. Wspierane przez Ankarę oddziały syryjskich rebeliantów atakują teraz sąsiadujące z nimi pozycje kurdyjskie.
Hajat Tahrir asz-Szam (HTS) w tłumaczeniu Organizacja na rzecz Wyzwolenia Lewantu uznawana jest za organizację terrorystyczną. Stanowi ona koalicję kilku ugrupowań terrorystycznych realizujących ideę dżihadyzmu. Ostatnia ofensywa organizacji mogła mieć związek z zaangażowaniem głównych sojuszników rządu syryjskiego w inne konflikty, Rosji na Ukrainie, a wspieranego przez Iran Hezbollahu w konflikt z Izraelem. Izraelskie ataki wyeliminowały dowódców Irańskich w Syrii oraz zniszczyły linie zaopatrzeniowe zwolenników Baszszara al-Asada.
Ostatnio Izrael zniszczył dwa przejścia graniczne między Libanem a Syrią. Jak pisze na swoim portalu TVP Info: Nieoficjalne źródła donoszą, że Izrael rozpocznie operację lądową w południowo-zachodniej Syrii w celu ustanowienia „strefy buforowej”, jeśli dżihadyści zdobędą Homs.
Syria od lat stanowiła bazę przerzutową broni dla libańskiego Hezbollahu.
Wojciech Ostrowski

























Dodaj komentarz