Łukasz Iwanek: Rewolucja AI w firmie – jak pracuje bot?
Rewolucja AI oraz wdrażanie automatyzacji w firmach jest w tej chwili największym wyzwaniem polskich i światowych przedsiębiorstw. Aby pozostać konkurencyjnym i nie zostać w tyle firmy szukają odpowiednich rozwiązań, które będą wspierać pracowników, przyspieszać procesy i ostatecznie zwiększać sprzedaż. Łukasz Iwanek, ekspert branży marketingowej i CEO Agencji Internetica od kilku miesięcy korzysta z bota AI, który ma nawet swoje imię, Alex. Jak w praktyce wyglądało wdrożenie tego asystenta i czy zagraża on etatowym pracownikom?
Czy według Pana obecni pracownicy słusznie obawiają się utraty pracy na rzecz sztucznej inteligencji?
Łukasz Iwanek : Z pewnością to, co obecnie już dzieje się na rynku, zwłaszcza w USA może budzić takie obawy, zwłaszcza na najniższych stanowiskach lub stanowiskach juniorskich. Zjawisko widoczne jest również wśród pracowników produkcji, gdzie często zastępują ich roboty. Uważam jednak, że rozwój sztucznej inteligencji stworzy także nowe miejsca pracy. Być może bardziej wyspecjalizowane. Zmian przed nami jest bardzo dużo, dlatego już teraz warto interesować się tym co dzieje się na rynku, zwłaszcza w branży, w której pracujemy. Moja to marketing, więc naturalnym dla mnie jest korzystanie z SI. Ja patrzę na to tak, że wszelkie zawody wykonywane na komputerach mogą zostać w mniejszym lub większym stopniu zautomatyzowane, dzięki czemu praca stanie się przede wszystkim przyjemniejsza. Zresztą taka jest właśnie polityka wdrażania AI w mojej spółce – jest to raczej dalsze uprzyjemnianie pracy na obecnych stanowiskach, a nie ich likwidowanie.
Czyli wiemy już, że przedsiębiorcy słusznie interesują się wdrażaniem AI w swoich firmach, a jak Pan ocenia ten proces? Czy to w Polsce jest już widoczne?
Łukasz Iwanek : Z raportu Randstad Workmonitor 2026 wynika, że prawie dwie trzecie firm zadeklarowało, że zainwestowało w AI w ciągu ostatnich 12 miesięcy, głównie są to sektory technologiczny i logistyczny. Z mojego doświadczenia wynika, że tak, wiele osób o tym mówi, jednak sama skala automatyzacji jest wciąż niewielka. Na razie wszyscy eksperymentujemy, widzimy potrzebę, ale jeszcze ta skala wprowadzania odpowiednich ulepszeń w firmach jest na niskim poziomie. Przedsiębiorcy widzą zasadność automatyzacji zwłaszcza tych zadań, które zabierają pracownikom cenny czas, a mogą być wykonane przez AI. Niestety często przedsiębiorcy kupują jakąkolwiek licencję używanego od dawna oprogramowania, bo etykieta informuje ich, że ta nowa wersja to „wersja z AI” i dosłownie wydaje im się, że wdrożyli AI. Pokazuje to tylko jak niewielki jest stopień znajomości możliwości tej technologii. My postanowiliśmy już teraz przetestować jak realnie wdrożona sztuczna inteligencja sprawdzi się w naszej agencji.
Proszę powiedzieć, jak wprowadziliście asystenta AI, czy sami go stworzyliście? I co w zasadzie on robi?
Łukasz Iwanek : Tak, postanowiliśmy nie tracić czasu i wdrożyć nową technologię i tak powstał Alexus Interneticus, który jest botem – Asystentem AI. Do jego zadań należy wykonywanie najmniej atrakcyjnych, najbardziej powtarzalnych czynności, odciążając z nich zespół. Różnego typu drenujące, często wręcz nudne zadania występują w każdym z obszarów, którymi się zajmujemy, od sprzedaży, przez obsługę klienta, kampanie SEO, PPC, prowadzenie kont na platformach Marketplace czy działania w Social Mediach. Wiele zadań, które mimo swojej prostoty człowiekowi zajmują kilka godzin, bot wykona o wiele szybciej.
Alexa stworzyły u nas dwie osoby i trwało to około pół roku, więc myślę, że zadziało się to bardzo szybko. Naszą przewagą w tej sytuacji było korzystanie z własnego systemu CRM, bo dzięki temu od początku dysponowaliśmy tzw. single-source-of-truth, które jest niezbędne przy wdrażaniu AI. Asystent AI, taki jak nasz Alex wykorzystywany jest do zdejmowania z pracowników np. SEOwców najnudniejszych obowiązków. To pozwala zaoszczędzić równowartość etatu a teraz już nawet dwóch etatów. Co muszę podkreślić, wszelkie kampanie, czy to SEO, czy Ads, prowadzą u nas ludzie. Jednak AlexAi odciąża ich z najbardziej przyziemnych obowiązków. Dzięki temu nasi specjaliści z tych obszarów również zyskują więcej czasu na kreatywne działania, które pozostają domeną prawdziwych ludzi i są czymś, co daje nam satysfakcję.
Co z pracownikami? Czy czują, że za chwilę mogą stracić pracę?
Łukasz Iwanek : Absolutnie nikt u nas nie traci pracy przez to, że powstał Alex. Pracownicy w tej chwili raczej nie wyobrażają sobie, aby go nie było. To jest tak, jakby ktoś z nas zdjął najbardziej nudne, ale czasochłonne zadania, dzięki temu mamy czas na to, co lubimy, na pokazanie swojej kreatywności. Jak wspomniałem, bot już teraz jest odpowiednikiem dwóch etatów, a myślę, że będzie za chwilę robił ekwiwalent trzech. Ważne też, że Alex jest autonomiczny, sam sprawdza projekty i jeśli coś, co leży w jego kompetencjach jest tam do zrobienia, to po prostu to robi, nie trzeba mu tego ręcznie zlecać. Prawdą jest natomiast, że faktycznie przy takim bocie nie ma potrzeby zatrudniania juniora.
Na koniec proszę powiedzieć jak to według Pana wygląda od strony konsumenta. Czy lubimy AI? Zaczynamy się do niej przekonywać?
Łukasz Iwanek : Preferencje klientów przy wprowadzaniu rozwiązań AI, to bardzo ważna kwestia. My jako konsumenci, musimy być świadomi, że sztuczna inteligencja to przyszłość, która już się dzieje, czy tego chcemy czy nie. Z moich obserwacji wynika, że wszelkiego rodzaju ulepszenia w dostawach paczek, aplikacje, które to ułatwiają, to jest coś, co polubiliśmy i nie wyobrażamy sobie odwrotu. Wirtualni asystenci i chatboty, to rozwiązania, które są już o wiele doskonalsze, więc konsumenci także do nich się przekonują. Z pewnością jednak, gdy chcemy zadzwonić do lekarza, czy do danej firmy, gdzie musimy coś załatwić, wolimy połączenie z prawdziwym człowiekiem, nie chcemy rozmawiać z botem. Nie lubimy także, gdy bot do nas dzwoni. Uważam, że systemy AI będą coraz doskonalsze w bardzo krótkim czasie. W wielu dziedzinach człowiek wciąż jednak wygrywa.
Faktem jest, że narzędzia AI muszą być wprowadzane w firmach, aby nie zostały one daleko w tyle, gdyż straconego czasu wkrótce nie da się odrobić. Mówimy tu nie o latach, a miesiącach, gdyż zmiany następują bardzo szybko. Istotne jest wykorzystywanie wspierających systemów, które pomogą pracownikom i przedsiębiorstwom oraz klientom, a nie zastąpią prawdziwych ludzi.
Łukasz Iwanek: Od ponad 20 lat zajmuje się branżą marketingu internetowego. Właściciel agencji Internetica.pl. Absolwent studiów Executive MBA na University of Quebec at Montreal, były wieloletni członek i Prezes Grupy Roboczej SEM działającej w strukturach Interactive Advertising Bureau Polska. Wykładał w Collegium Civitas w obszarach Search Engine Marketing oraz Web Analyticx & UX. Porusza tematy oraz trendy związane z nowoczesnym marketingiem oraz zmianami jakie niesie ze sobą wdrażanie sztucznej inteligencji.



























Dodaj komentarz