Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Mieszkanie na Start – jak nowy program wpłynie na rynek nieruchomości?

Odkąd pojawiły się zapowiedzi nowego programu „Mieszkanie na start”, na rynku nieruchomości nie mówi się o niczym innym. Mimo że wiele w nim jeszcze niewiadomych − łącznie z tym, że nie podano konkretnej daty uruchomienia programu – wstępne założenia wydają się korzystne. Inicjatywa ma na celu rozwiązanie problemów, zarówno deweloperów, jak i potencjalnych nabywców. Kto konkretnie może liczyć na wsparcie i w jakim zakresie?

Mieszkanie na Start

Koniec programu „Bezpieczny kredyt 2%”

Program „Mieszkanie na start” to odpowiedź na ciągle zmieniające się potrzeby rynku nieruchomości. Czy tym razem uda się to osiągnąć? Poprzedni program, „Bezpieczny kredyt 2%”, który w założeniu miał pomóc w nabyciu własnej nieruchomości, wprowadził spory chaos. Brak ograniczeń cenowych za metr kwadratowy nieruchomości doprowadził do sytuacji, w której mieszkania spełniające kryteria programu były oferowane po wyjątkowo wysokich cenach. W największych miastach średnie ceny za metr kwadratowy oscylują obecnie w okolicach 15 tys. zł, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu do wcześniejszych stawek.

„Bezpieczny kredyt 2%” zakładał objęcie wsparciem 50 tys. wniosków kredytowych w 2023 r i 2024 r. Popyt przerósł jednak oczekiwania i mimo wysokich cen w 2023 r. udzielono ok. 59,6 tys. kredytów*. W międzyczasie potencjalni kredytobiorcy musieli się mierzyć z długim czasem oczekiwania na rozpatrzenie wniosku, który nieraz sięgał nawet 2 miesięcy.

Niemniej w obliczu wyczerpania puli zakładanych kredytów Ministerstwo Rozwoju i Technologii stanęło przed koniecznością stworzenia nowej formuły wsparcia kredytobiorców. – Współczesny rynek potrzebuje przede wszystkim stabilności i przejrzystości. Każde gwałtowne ożywienie lub zastoje w popycie i podaży niosą ze sobą potencjalne ryzyko i negatywne skutki zarówno dla kredytobiorców, jak i dla branży nieruchomości – zauważa Tomasz Stoga, prezes wrocławskiego oddziału Polskiego Związku Firm Wrocław oraz prezes PROFIT Development. Czy program „Mieszkanie na start” ma więc szansę stać się narzędziem przemyślanego wsparcia?

Kolejna odpowiedź na potrzeby mieszkaniowe Polaków

Konsultacje dotyczące programu „Mieszkanie na start” rozpoczęły się na początku stycznia br. Ponieważ inicjatywa skierowana jest do polskich rodzin planujących zakup domu lub mieszkania, Ministerstwo Rozwoju i Technologii w kształtowaniu programu ma wziąć pod uwagę także głos społeczeństwa. Wszystko po to, aby jego założenia odpowiadały realnym potrzebom. MRiT podkreśla także, że proponowane rozwiązania nie rozwiążą wszystkich problemów kredytobiorców, dlatego też resort zamierza opracować dodatkowe narzędzia wsparcia.

Według informacji płynących z resortu program ma ruszyć w II połowie 2024 r. Na jego realizację w tegorocznym projekcie budżetu przeznaczono 0,5 mld zł. Według szacunków MRiT ze wsparcia mogłoby skorzystać ok. 50 tys. kredytobiorców.

Kto może się ubiegać o kredyt i na jakich warunkach?

Zgodnie z zapowiedziami do skorzystania z kredytu będą mieć prawo:

  • single poniżej 35. roku życia;
  • osoby mające co najmniej jedno dziecko (bez ograniczenia wieku dziecka);
  • osoby, które dotąd nie posiadały własnego mieszkania lub domu jednorodzinnego (z wyjątkiem posiadaczy udziału nieprzekraczającego 50 proc. w prawie własności mieszkania lub spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu, uzyskanego przez dziedziczenie lub darowiznę);
  • osoby, które posiadają jedno mieszkanie, a w ich gospodarstwie domowym znajduje się co najmniej troje dzieci.

W ramach programu planuje się także dopłaty do rat kredytów zaciągniętych do końca 2025 r. Miałyby one obowiązywać przez 10 lat i różnić się w zależności od wielkości gospodarstwa domowego. Wartości dopłat miałyby obniżać oprocentowanie kredytu w wysokości do:

  • 1,5 proc. dla jednoosobowego i dwuosobowego gospodarstwa domowego;
  • 1 proc. dla trzyosobowego gospodarstwa domowego;
  • 0,5 proc. dla czteroosobowego gospodarstwa domowego;
  • 0 proc. dla pięcioosobowego i większego gospodarstwa domowego oraz dla kredytów udzielanych jako kredyt konsumencki na pokrycie kosztów partycypacji w SIM/TBS lub wkładu mieszkaniowego w spółdzielni mieszkaniowej.

O jakie kwoty można wnioskować?

Kredyt w ramach programu można wykorzystać na zakup mieszkania lub domu (z rynku wtórnego lub pierwotnego), budowy domu jednorodzinnego lub na wkład mieszkaniowy w spółdzielni lub partycypację w Towarzystwie Budownictwa Społecznego (TBS)/Społecznej Inwestycji Mieszkaniowej (SIM). O jakie kwoty będzie można wnioskować? Program „Mieszkanie na start” nie stawia ograniczeń na kwotę kredytu. Jednak dopłaty będą udzielane jedynie do określonej wartości kapitału zaciągniętego zobowiązania:

  • do 200 000 zł – dla singli,
  • do 400 000 zł – dla gospodarstw domowych składających się z dwóch osób,
  • do 450 000 zł – dla gospodarstw domowych trzyosobowych,
  • do 500 000 zł – dla gospodarstw domowych czteroosobowych,
  • do 600 000 zł – dla gospodarstw domowych pięcioosobowych,
  • +100 000 zł za każdą dodatkową osobę w gospodarstwie domowym.

Dopłaty państwa obejmą jedynie kwotę ograniczenia, co można zobrazować na przykładzie rodziny trzyosobowej, zaciągającej kredyt na 500 000 zł. W takim przypadku dopłaty dotyczyć będą jedynie kwoty limitu, czyli 450 000 zł. Warto zaznaczyć, że limity te mogą zostać zwiększone w przypadku zakupu mieszkania w jednym z 18 największych miast w Polsce.

Wejście w życie nowego programu z perspektywy deweloperów

Wspieranie potencjalnych kredytobiorców w procesie zakupu nieruchomości jest ważne, lecz każda forma pomocy musi być przemyślana i uwzględniać wiele aspektów. Dobitnie przekonaliśmy się o tym na przykładzie programu „Bezpieczny kredyt 2%”. Jak zauważa Tomasz Stoga, mimo obiecującego startu program ten niestety zakończył się zbyt szybko. De facto zanim zdążył się w pełni rozwinąć. Co zatem należałoby uwzględnić podczas projektowania nowego narzędzia, aby najlepiej spełniało swoje zadanie? – Wsparcie dla kredytobiorców musi być przemyślane. Oczywiście ich potrzeby są priorytetem, ale trzeba pamiętać także o drugiej stronie. Aby cały proces przebiegł sprawnie i przyniósł oczekiwane rezultaty, należy umożliwić deweloperom wcześniejsze przygotowanie ofert i realną ocenę dostępnej podaży – podkreśla prezes PROFIT Development.

Deweloperzy oczekują więc z niecierpliwością na szczegóły tej i kolejnych inicjatyw rządu. Z pewnością nie będzie to ostatni program w tym roku, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się terminu końca obowiązywania wakacji kredytowych. Istotną kwestią pozostaje także temat WIRON-u oraz ewentualne zmiany w stawkach kredytów dla obecnych kredytobiorców. Te mogą wpłynąć na ich sytuację, a tym samym na kształt całego rynku nieruchomości.

* https://businessinsider.com.pl/gospodarka/koniec-programu-bezpieczny-kredyt-2-proc-znamy-juz-ostateczne-liczby/vsmt08b

Źródło informacji: materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.