Zamawianie artykułów spożywczych przez Internet można powierzyć lodówce
Nikt nie kwestionuje wyższości Japonii w technologiach „inteligentnego domu”, ale nawet Stany Zjednoczone nie pomyślały o powierzeniu zamawiania produktów lodówce online. Przypomnijmy, że to w Stanach Zjednoczonych powstała usługa zamawiania artykułów spożywczych z dostawą do domu, ale Japończycy poszli dalej.
Zamawianie artykułów spożywczych przez Internet nie wymaga szybkich decyzji
Kiedy odwiedzamy supermarket, nie zastanawiamy się nad tym. W rzeczywistości sprzedawcy dają nam 1 minutę i 15 sekund na podjęcie decyzji o zakupie. Statystycznie w 75 sekund decydujemy, czy włożyć do koszyka produkt, który nam się podoba, czy zostawić go na półce. Dlatego sklepy mają niewygodne przejścia i skręty, półki są tak ustawione, abyśmy widzieli najbardziej atrakcyjne opakowania itp. W efekcie wyjście na zakupy kończy się tak:
- 10% produktów, które kupimy, wyrzucimy bez otwierania opakowania. Z tego 3% dlatego, że kupujący nie zdaje sobie sprawy z tego, co kupił;
- 12% zakupów wyląduje na wysypisku, ponieważ upłynął ich termin ważności. Wynika to najczęściej z posiadania w kuchni dokładnie tych samych produktów;
- 14% koszyka spożywczego będzie składać się z „dodatkowych” słodyczy, przypraw, ciastek, pieczywa itp.
Czy wpadliście na to, że zmowa merchandiserów poszła za daleko? Stają na wysokości zadania – płacimy za to, co postanowią sprzedać. Tylko dlaczego jedną trzecią naszych koszyków żywnościowych uznają za uzasadnioną premię?
W Japonii „marnotrawstwo pójścia” do supermarketu w 2020 roku wynosi ponad 40%. Małe podrasowanie „inteligentnej lodówki” rozwiązało problem nadmiernej konsumpcji. Żadnych drogich rozwiązań, tylko prosty skaner kodów kreskowych wbudowany w ramę drzwi lodówki. Japończycy dołączyli do lodówek komendy głosowe, ekrany, dostęp do internetu i inne atrybuty jeszcze w 2012 roku.
Co kupi lodówka w sklepie spożywczym?
Przeprowadzono ciekawy test. Jak w każdym eksperymencie, wzięły w nim udział dwie grupy użytkowników. W pierwszej z nich lodówka sama składała zamówienia, natomiast w drugiej (kontrolnej) jedynie podpowiadała im, co mają kupić. Analizę zapasów kuchennych, konsumpcji żywności i preferencji rodziny oceniano tym samym algorytmem.
Wynik miesięcznego kosztu produktów nie jest na naszą korzyść:
- Mimo upomnień ludzie kupili więcej niż potrzebowali, czegoś zapomnieli i uzupełnili asortyment magazynów zbędną żywnością;
- Pomocna była kontrola zapasów, w grupie kontrolnej tylko 11% produktów trafiło na wysypisko;
- Tam, gdzie lodówka „pojechała” do sklepu spożywczego, oszczędności w budżecie rodzinnym wyniosły 18%.
Naturalnie decyzję o złożeniu i opłaceniu zamówienia podejmowali właściciele. W czystej postaci eksperyment się nie powiódł; komputery nauczyły się podpowiadać, ale nie zgadywać, co chciałyby na obiad. Mimo to okazało się najważniejsze: przemyślany zakup na internetowej platformie sklepów spożywczych pozwala zaoszczędzić co najmniej 10% na „narzuconych” zakupach. Niższe ceny pozostają jako bonus; z przecenionych rzeczy kupionych w detalu, połowa wyląduje w koszu.
Oczywiście Japończycy są daleko zaawansowani technologicznie, ale co stoi na przeszkodzie, byśmy skopiowali działania „inteligentnej” lodówki, formując zamówienie, siedząc w domu? Nie trzeba wiele, by wykluczyć kupowanie pod wpływem impulsu, zakupy od ręki i sztuczki merchandiserów. Sklep internetowy, chęć bycia mądrzejszym od lodówki i zaoszczędzenia przy okazji pieniędzy.


























Dodaj komentarz