Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Polski Ład – co wniesie plan odbudowy gospodarki?

Polski Ład reklamowany jest na stronach rządowych jako plan odbudowy gospodarki naszego kraju po pandemii Covid-19. Ma on zmniejszyć nierówności społeczne i stworzyć lepsze warunki życia dla wszystkich. Ma przełożyć się na zmniejszone podatki i większe nakłady na zdrowie. Program ma też pomóc Polakom poprawić warunki mieszkaniowe. Rząd zapowiada zwiększenie emerytur, oraz stworzenie 500 tysięcy nowych miejsc pracy dzięki inwestycjom w infrastrukturę, transport, usługi publiczne, cyfryzację i inne obszary. Co konkretnie oznacza Polski Ład dla samorządów i przedsiębiorców?

Polski Ład

Jednym z podstawowych efektów Polskiego Ładu jest obniżenie podatków. Kwota wolna podniesiona została do 30 tys. zł, zaś drugi próg podatkowy zaczyna się nie od 85, lecz od 120 tys. zł. Rząd zapewnia, że po zmianach kwota wolna od podatku jest w Polsce porównywalna z kwotą w Niemczech, Francji i Irlandii. W sumie na zmianach podatkowych ma zyskać 20 milionów Polaków.

Wprowadzono nowe rozwiązania podatkowe dla rodzin. Na stronie gov.pl czytamy: „Wprowadziliśmy też profity za wspólne rozliczanie się małżonków: będą mogli skorzystać z 60 tys. zł kwoty wolnej od podatku. Na przykład dla rodziny 2+2 − w której jeden z małżonków zarabia 5 tys. zł brutto, a drugi pracuje na pół etatu i zarabia 1,5 tys. zł brutto miesięcznie – przy wspólnym rozliczeniu średnia miesięczna korzyść z reformy to około 4 tys. zł rocznie”.

Czy Polski Ład zmniejszył dochody samorządów?

Zdaniem twórców Polskiego Ładu dzięki wprowadzonym zmianom finanse samorządów stają się mniej podatne na zmiany koniunktury. Zdają oni sobie jednak sprawę, że obniżenie stawek PIT i CIT zmniejszy wpływy z tych podatków do jednostek samorządu terytorialnego (JST). Zmniejszenie tych wpływów ma rekompensować zwiększona subwencja. W kolejnych latach kwota rządowej subwencji zostanie powiązana ze wskaźnikiem wzrostu PKB i inflacji. Wprowadzone dodatkowe rozwiązanie, jakim jest dodanie subwencji przeznaczonej na rozwój, powinno natomiast zachęcać JST do zwiększania inwestycji.

Na rozkręcenie inwestycji samorządowych ma również wpłynąć Program Inwestycji Strategicznych. Polega on na bezzwrotnym dofinansowaniu 80−95 proc. zadania inwestycyjnego, na które złożono wniosek.

Krytycy zmian zawartych w Polskim Ładzie twierdzą, że uderzą one w finanse samorządów. Zdaniem krytyków rekompensowanie strat JST przez programy rządowe i zwiększenie subwencji nie jest wystarczającym rozwiązaniem. Przedstawiciele części samorządów negatywnie odnoszą się do zmniejszenia stawek podatku PIT. Według nich środki podejmowane przez rząd w celu zrekompensowania strat związanych z niższymi stawkami są niedostateczne. Nie wierzą też w zapewnienia przedstawicieli rządu, że władze lokalne nie odczują negatywnych skutków tych zmian.

Kontrowersyjny sposób dystrybucji środków

Jak pisze portal Prawo.pl: „Samorządowców zapewnienia wiceministra nie uspokajają. Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich, wskazuje, że owa rekompensata ubytków polegała na tym, że rząd najpierw obniżył wpływy z udziałów w PIT do poziomu nieco wyższego niż w roku 2018 i znacznie niższego niż w 2019. Następnie „ustabilizował” na tym zmniejszonym poziomie wpływy w postaci 12 równych rat, według prognozy na rok 2022, a nie w postaci udziałów w rzeczywistych wpływach budżetu państwa z PIT”.

Jeden z argumentów przeciwników zmian dotyczy sposobu dystrybucji środków z budżetu centralnego. Obok zarzutów, że rząd chętniej pomaga lokalnym władzom, zdominowanym przez PiS, pojawia się krytyka samego mechanizmu rozdziału środków. Pomoc ma trafiać nie do tych jednostek, które najwięcej tracą na zmianach, ale do tych, które już wcześniej pozyskiwały środki w dużej mierze z rządowych subwencji. Ponadto podkreśla się, że w przeliczeniu na jednego mieszkańca rządowa pomoc jest znacznie niższa w przypadku dużych miast niż w przypadku małych gmin.

Z takimi argumentami nie zgadza się strona rządowa. Minister Włodzimierz Tomaszewski, członek Rady Ministrów ds. samorządów, podczas konferencji prasowej w Łodzi stwierdził, że wpływy samorządów z PIT i CIT w ciągu ostatnich 7 lat zwiększyły się o 70 proc. pomimo obniżenia stawek, wojny na Ukrainie i pandemii koronawirusa.

Polski Ład – co przyniesie przedsiębiorcom?

Rząd podkreśla, że głównymi korzyściami, jakie odniosą przedsiębiorcy w związku z wprowadzeniem Polskiego Ładu, są oszczędności podatkowe. Zwiększenie kwoty wolnej od podatku, jak i podniesienie progu podatkowego zmniejszy koszty zatrudnienia, a jednocześnie spowoduje obniżenie obciążeń osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i rozliczających się według skali podatkowej.

Sam rząd przyznaje jednak, że 10 proc. przedsiębiorców straci na Polskim Ładzie. Jak czytamy na stronie podatki.gov.pl: „W efekcie tych zmian w portfelach Polaków zostanie więcej pieniędzy – i to aż 17 mld zł rocznie. Na samej reformie klina podatkowo-składkowego zyska 18 mln obywateli.  Dla ok. 5 mln osób zmiany będą neutralne. W rezultacie reforma będzie korzystna lub co najmniej neutralna dla 90 proc. Polaków. Korzyści z Polskiego Ładu odczują pracownicy i przedsiębiorcy, którzy zarabiają do 5 700 zł brutto miesięcznie”.

W lipcu 2022 r. znikła zmora księgowych, jaką jest ulga dla klasy średniej. Jednak likwidacja ulgi – zdaniem twórców zmiany − nie spowoduje zmniejszenia dochodów przedsiębiorców. Jeżeli okaże się, że podatnik, który stracił ulgę, zapłacił w 2022 r. wyższy podatek na skutek jej utraty, otrzyma zwrot różnicy z urzędu skarbowego.

Polski Ład

Polski system podatkowy jeszcze bardziej skomplikowany

Zmiany związane z Polskim Ładem wprowadziły wiele zamieszania. Największe problemy sprawiało naliczanie ulgi dla klasy średniej. W efekcie wielu podatników, którym przysługiwała ulga, zamiast zyskać, otrzymało niższe wynagrodzenia netto. Krytycy Polskiego Ładu podkreślają dodatkowo, że zmiany nie likwidują, a wręcz zwiększają poziom skomplikowania − największy problem polskiego systemu podatkowego.

Polski system podatkowy jest jednym z najbardziej skomplikowanych na świecie. Na skutek zmian związanych z Polskim Ładem stał się on jeszcze mniej przejrzysty. Zdaniem krytyków Polskiego Ładu rząd zaniedbał ten problem. Tymczasem system podatkowy wymaga przede wszystkim uproszczenia, co przyniosłoby znaczne korzyści dla gospodarki.

Trzeba przyznać, że skomplikowanie systemu podatkowego zwiększa się od 30 lat. Ustawy zwiększają swoją objętość z kilkunastu do kilkudziesięciu stron. Sposoby naliczania obciążeń i ulg są niejednoznaczne, a często trudno zrozumiałe. Wprowadzenie do ulgi dla klasy średniej liczyło ponad 70 stron wyjaśnień i instrukcji. Wielu księgowych miało więc problemy z prawidłowym wdrażaniem podatku.

Chaos w przepisach

Jak powiedziała dla portalu Money.pl Katarzyna Świętochowska, właścicielka kancelarii podatkowej, z powodu ciągłych zmian podatkowych pracownicy nie mogą sobie zaplanować domowych budżetów, ponieważ często nie są w stanie obliczyć, ile wyniosą ich zarobki, gdyż prawie co miesiąc są inne.

Portal podaje, że przez zmiany wprowadzone w lipcu 2022 r. rząd próbował naprawić to, co „zepsuł Polskim Ładem”. Zlikwidowano wówczas ulgę dla klasy średniej, a najniższa stawka podatku została obniżona z 17 proc. do 12 proc. Dodatkowo przedsiębiorcy rozliczający się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych uzyskali możliwość zmiany formy opodatkowania.

Z chaosem panującym w przepisach w I połowie 2022 r. wiąże się jeszcze inna bolączka polskiego systemu podatkowego, a mianowicie zmienność. O ile w czasach początku transformacji na przełomie lat 80. i 90. XX w. wiązała się ona z brakiem wielu uregulowań i koniecznością testowania nowych rozwiązań, o tyle teraz, po 30 latach funkcjonowania gospodarki rynkowej, trudno uzasadnić wenę twórczą prawodawców. Wydaje się, że przyzwyczaili się oni do wprowadzania kolejnych zmian, co powoduje dodatkowe trudności dla przedsiębiorców. Wprowadzenie tak kompleksowej zmiany przepisów, jaką zakładał Polski Ład, musiało doprowadzić do konieczności ich naprawiania w pierwszych miesiącach i zwiększyło i tak już dużą niestabilność prawa.

Przywrócenie odliczania składki zdrowotnej, możliwość odejścia od ryczałtu i podatku liniowego od 1 lipca br.

Spore zamieszanie w ostatnich kilku miesiącach wynikało ze zmian w sposobie traktowania składki zdrowotnej. Od 1 stycznia 2022 r. nie można jej było już odliczać od podstawy opodatkowania. Od 1 lipca 2022 r. przywrócono odliczenie ulgi, jednak na nowych zasadach. W przypadku rozliczania się podatkiem liniowym będzie można ją doliczyć do kosztów prowadzenia działalności. W tym sposobie maksymalne obniżenie podstawy opodatkowania wyniesie jednak 8700 zł, co oznacza, że najlepiej zarabiający przedsiębiorcy będą mogli odliczyć proporcjonalnie mniej w stosunku do swoich dochodów.

Podatnicy rozliczający się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych obniżą swój przychód, który w ich przypadku stanowi podstawę opodatkowania, o połowę wartości składki zdrowotnej. W tym sposobie mamy do czynienia z maksymalną składką wysokości 1007,81 zł, co oznacza, że od przychodu można będzie odliczyć maksymalnie 503,91 zł.

W lipcu również ryczałtowcy i przedsiębiorcy opodatkowani podatkiem liniowym uzyskali możliwość zmiany sposobu rozliczania, poprzez wybór skali podatkowej. Jak w większości przypadków związanych z wyborem sposobu opodatkowania, decyzję, czy wybrać opodatkowanie według skali, czy pozostać przy dotychczasowej formie, należało podjąć po dokładnej analizie korzyści i strat. Z jednej strony w przypadku skali przedsiębiorca może zyskać w związku ze zmniejszoną stawką PIT, z drugiej natomiast może stracić na składce zdrowotnej – radzi „Rzeczpospolita”.

Jak czytamy na ich portalu, „Ryczałtowcy odliczą bowiem połowę tej składki od przychodu. Liniowcy zaliczą ją do kosztów uzyskania przychodów albo odliczą od dochodu maks. 8,7 tys. zł. Zarówno ryczałtowcy, jak i liniowcy mogą odliczyć też składki zdrowotne zapłacone przed 1 lipca (…).W przypadku skali podatkowej takiej ulgi nie będzie. Co więcej, składka może być wyższa, bo inaczej się ją liczy”.

Wojciech Ostrowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.