Suwerenność cyfrowa wyzwaniem najbliższej dekady
Dążenie do cyfrowej suwerenności powinno opierać się na dywersyfikacji dostawców, przeciwdziałaniu dyskryminacji, bezpieczeństwie krytycznej infrastruktury oraz jasnych zasadach współpracy z gigantami technologicznymi. Jakie inne wnioski płyną z konferencji „Suwerenność cyfrowa – utopia czy realna szansa”?
Suwerenność technologiczna stanowi ważny warunek bezpieczeństwa i wolności. Tymczasem 92 proc. danych państw zachodnich jest przechowywanych i przetwarzanych w USA. Wśród 20 najpotężniejszych big techów nie ma żadnej firmy z Europy. Eksperci są zgodni − monitorowanie GAFA (Google, Apple, Facebook, Amazon) jest niewykonalne. − Największym wyzwaniem i swoistą kwadraturą koła jest to, że o ile systemy prawne, kraje, nawet organizacje mają granice, to technologia tych granic nie ma. I jak regulować technologię z tej perspektywy? – zastanawiał się prof. dr hab. Maciej Rogalski z Uczelni Łazarskiego w Warszawie.
Cyfrowa suwerenność wymaga wzmocnienia
Uczestnicy dyskusji są zgodni, że cyfrowa suwerenność w Europie wymaga pilnego wzmocnienia. Potrzebę tę dostrzega wiele państw europejskich, szczególnie tych najbardziej rozwiniętych cyfrowo, jak Estonia, Niemcy czy Finlandia. Tymczasem planowana ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) utknęła w martwym punkcie. Przepisy dotyczące uznawania firm technologicznych za dostawców wysokiego ryzyka budzą wiele emocji.

Eksperci są jednomyślni pod względem tego, że wprowadzanie jakichkolwiek regulacji lokalnie nie ma sensu. Uderzając w mechanizmy wolnego rynku, odcinamy się od reszty świata, bo firmy technologiczne mogą nas zacząć omijać. − Duży wymiar w kontekście cyberprzestrzeni mają kwestie legislacyjne, w tym nowelizacja krajowego systemu cyberprzestrzeni czy w ogóle myślenie o tym, jak powinno być skonstruowane prawo. KSC jest elementem, który dotyczy nas wszystkich, całej rzeczywistości cyfrowej – mówił poseł Gawkowski.
Działać globalnie i współpracować
Jak wskazał Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland, odchodzenie od globalizacji, przenoszenie produkcji do własnego kraju, dublowanie fabryk, będzie podbijać ceny. Odpowiedzią na zagrożenia, takie jak odcięcie gospodarcze od pewnych produktów czy usług, jest poszukiwanie międzynarodowej współpracy, np. w ramach UE, i standaryzacja. − Suwerenność powinna być pojmowana nie na poziomie narodowym, czyli wykluczenia usługodawców amerykańskich czy chińskich, ale poprzez standaryzację, czyli budowanie pewnych interfejsów po to, żeby łatwo było zmieniać dostawców w przyszłości – ocenił.
Jednak wprowadzenie regulacji nie może się odbywać na drodze politycznej, jak ma to miejsce w przypadku ograniczenia udziału dostawców spoza Europy przy budowie sieci 5G. O tym aspekcie mówił poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Prof. Maciej Rogalski z Uczelni Łazarskiego zauważył, że pobudki polityczne mogą przestać być aktualne za 2−3 lata. Podjęte teraz decyzje będą natomiast dotyczyć technologii, która zostanie z nami znacznie dłużej.
Wolność wyboru technologii cyfrowych
Według Krzysztofa Dyki, prezesa ComCERT, wolność w informatyce oznacza swobodę wyboru technologii i produktów wykorzystywanych w zakresie projektowania, wdrażania, konfigurowania systemów, a następnie swobodę wyboru w obszarze tworzenia usług zastosowanych w określonej infrastrukturze. Suwerenność cyfrowa i bezpieczeństwo informacji odnoszą się do infrastruktury, urządzeń końcowych użytkowników oraz dostawców oprogramowania, zwłaszcza globalnych korporacji technologicznych. W każdym z tych obszarów ważne jest, by nie tworzyć monopolu, a tym samym nie ograniczać wyboru i możliwości rozwoju. − Suwerenność fizyczną możemy tworzyć, regulować dekretami, ale oprogramowanie, na którym umownie to wszystko „jeździ”, tworzą jednak firmy globalne. Widać to było na starcie pandemii, gdy pojawiły się aplikacje na smartfony do śledzenia kontaktów społecznych. Po pierwszych eksperymentach rządy musiały szybko pójść do Google i Apple z prośbą o standard technologiczny – zwraca uwagę Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon.

Dodaje, że monitorowanie globalnych graczy, jak GAFA, jest niewykonalne, chyba że przez nich samych, bo tylko oni mają do tego algorytmy. Z tego względu nie da się zbudować niczego bez ich udziału. − Państwo nie może sobie wyobrazić ani tym bardziej zrealizować własnej przestrzeni cyfrowej, gdyż jest to utopia, ale może negocjować wartości ważne dla siebie, takie jak sfera wolności, bezpieczeństwa, ochrony konsumenta. Zabezpieczać ważne dla demokracji fundamenty, jak debata publiczna czy media – mówiła prelegentka.
Scentralizowany świat globalnego internetu, zdominowany przez wielkie firmy technologiczne, skłania do dyskusji o roli państw i suwerenności. Zapoczątkowała ją konferencja „Suwerenność cyfrowa – utopia czy realna szansa” z udziałem ekspertów i polityków, zorganizowana 25 stycznia przez Ośrodek dialogu i analiz THINKTANK.
Źródło informacji: PAP MediaRoom

























Dodaj komentarz