Tunel Gotarda – najdłuższa podziemna trasa kolejowa
Jeśli ktoś kojarzy Szwajcarię z górzystym krajobrazem, to jest to konotacja ze wszech miar trafna. Teren jest tu mocno pofałdowany i poprzecinany licznymi wzniesieniami. Siłą rzeczy musi się to odbijać na możliwościach logistycznych w obrębie tego państwa. Jak się jednak okazuje Szwajcarzy to naród, który potrafi tego typu problemy minimalizować. Co więcej, robią to w spektakularny sposób!
Mniej ciężarówek, więcej pociągów
Sposobów na usprawnienie transportu jest wiele, jednak Szwajcarzy gustują w tych związanych z rozwojem kolei. Robią to między innymi przez doskonale zorganizowany program przewożenia ciężarówek pociągami. W ten sposób te pierwsze omijają najtrudniejsze odcinki, zaś państwo oszczędza na kosztach stałego ich odnawiania.
Alpy jak ser szwajcarski
Nie jest to jednak jedyna metoda, po którą sięgają Helweci. Szwajcarzy słyną też z istnienia pod Alpami wielokilometrowych tuneli, przez które przebiegają połączenia kolejowe.
W czerwcu 2016 zostanie otworzony kolejny z nich. Ten jest jednak wyjątkowy, bo najdłuższy z istniejących na świecie. Liczy sobie 57 kilometrów, podczas gdy dotychczasowy najdłuższy tunel kolejowy świata, miał „zaledwie” 53 kilometry. Poprzedni rekord należał do Japonii – teraz przeszedł on na Europę. Przy okazji pobity został też inny rekord – nowa konstrukcja jest najgłębszym tunelem, którego przeznaczeniem jest transport kolejowy.
Tunel, o którym mowa, budowano przez całe 17 lat. Długo? Nie, jeśli wziąć pod uwagę fakt, iż na niektórych odcinkach prace trwały na głębokości dużo większej, aniżeli dwa kilometry! Co więcej, trzeba powiedzieć wprost, że pierwotne plany przewidywały zakończenie prac dopiero w roku 2017. Można więc śmiało stwierdzić, że prace poszły sprawniej, niż zakładano.
Całość ma swoją nazwę – trudno, żeby było inaczej w przypadku tak ogromnego przedsięwzięcia. Konstrukcję ochrzczono mianem Głównego Tunelu Gotarda (a dokładnie rzecz ujmując: Gotthard Base Tunnel). Ma to związek z obszarem geograficznym, pod którym przebiega jego trasa, czyli Przełączą Świętego Gotarda.
Skąd, dokąd i po co?
Tunel Gotarda zaczyna się w znajdującej się na północy Szwajcarii miejscowości Erstfeld i prowadzi na południe, by zakończyć się w mieście Bodio.
Stworzenie całej konstrukcji i założenie w niej infrastruktury kolejowej w oczywisty sposób pochłonęło ogromne środki finansowe. Koszt kilkunastoletniej pracy wyniósł 12 miliardów franków szwajcarskich, a sama realizacja tego planu to część projektu mającego na celu usprawnienie transportu kolejowego w obrębie Szwajcarii. Tunel Gotarda pochłonął nieco połowę przewidzianego budżetu (wynoszącego łącznie 23 miliardy franków). Całość inwestycji ma dotyczyć zarówno transportu towarowego, jak i pasażerskiego.
Czy to się opłaca?
Jak bardzo nowa trasa kolejowa ułatwia kwestie związane z transportem? Na razie prowadzone będą testy techniczne, jednak za pół roku pociągi mają rozpocząć regularne kursowanie Tunelem Gotarda. Dzienna przepustowość trasy ma osiągać poziom nawet powyżej trzystu siedemdziesięciu tysięcy ton przewożonych przez 260 pociągów. Do tego trzeba jeszcze doliczyć 65 składów pasażerskich.
Przewóz zarówno pasażerów, jak i towarów, będzie odbywał się błyskawicznie. Najszybsze pociągi mają pokonywać trasę w niewiele ponad kwadrans (a właściwie w około 17 minut). Daje to naprawdę ogromne możliwości, mocno skracając czas potrzebny na podróż między wieloma miastami znajdującymi się po przeciwnych stronach Przełęczy Świętego Gotarda. W zależności od trasy podróż można będzie przyspieszyć o nawet grubo ponad godzinę.
Artykuł opracowany w porozumieniu z Fire TMS.

























Dodaj komentarz