Menu

Menu

Toaleta – jeden na trzech mieszkańców Ziemi jej nie posiada

ToaletaMoże się wydawać, że toaleta spłukiwana wodą jest jednym z podstawowych elementów każdego mieszkania. Okazuje się jednak, że w dobie lotów kosmicznych, Internetu i superszybkich komputerów aż 2,3 mld ludzi nie ma dostępu do żadnej toalety. Natomiast 4,5 spośród 7,5 mld ludności świata nie posiada dostępu do systemu kanalizacyjnego, który uniemożliwia zatruwanie wody pitnej ściekami.

Dane powyższe podała na swym portalu brytyjska telewizja BBC, powołując się na Światową Organizację Zdrowia. Brak dostępu do bezpiecznego systemu kanalizacji przez prawie dwie trzecie ludzkości ma fatalne skutki dla zdrowia. Jak pisze BBC, każdego roku pół miliona dzieci poniżej 5 roku życia umiera z powodu chorób jelit.

Dlatego instytuty badawcze pracują nad opracowaniem projektu toalety, która mogłaby funkcjonować bez drogiego systemu kanalizacyjnego. Jednym z pomysłów – pisze BBC – jest uzyskiwanie chloru z chlorków zawartych w moczu poprzez oddziaływanie elektryczne. Chlor pozyskany w ten sposób mógłby służyć do dezynfekcji.

Toaleta może być ponadto oczyszczana przy pomocy węgla aktywnego i monomembran. Eksperymentalne produkty zasilane energią słoneczną są już testowane w Indiach i Południowej Afryce. Zastosowanie monomembran sprawia, że na zewnątrz toalety wydostaje się woda pozbawiona zanieczyszczeń. Natomiast samo urządzenie wymaga czyszczenia co 3 miesiące.

Toaleta taka wymaga jednak zasilania energią elektryczną. Naukowcy pracują więc między innymi nad metodą uzyskiwania jej poprzez spalanie ludzkich odchodów. Zastanawiają się też nad różnymi dość oryginalnymi sposobami jak wytwarzanie prądu przy otwieraniu i zamykaniu klapy.

Zaawansowana technologicznie toaleta kosztuje zbyt wiele

Rozwiązania proponowane przez naukowców mają wiele zalet. Jednak największym wyzwaniem jest obniżenie ceny produktu na tyle, by stał się on dostępny dla mieszkańców biednych regionów. Czym innym jest opracowanie obiecującego prototypu a czym innym wprowadzenie go do masowej produkcji.

Problem braku instalacji sanitarnych dotyczy najbiedniejszych rejonów świata. Na przykład w większości miast Afryki tylko 10 do 15 procent gospodarstw domowych ma dostęp do kanalizacji. Wiele osiedli posiada jedynie wspólne wychodki ze zbiornikiem na nieczystości.

Ponieważ opróżnianie ich przez profesjonalne firmy jest zbyt drogie dla mieszkańców, zawartość wylewana jest do rowów, palona, lub trafia na pobliskie wysypiska śmieci. Jedynie 5 procent zawartości takich zbiorników odbierają profesjonalne instytucje zajmujące się utylizacją ścieków.

Największym zatem wyzwaniem w takich miejscach jest zwiększenie odbioru ścieków poprzez obniżenie kosztów transportu. Do 2020 roku w miastach afrykańskich mają pojawić się nowe większe cysterny do wywozu nieczystości zdolne do przewozu czterokrotnie większej ilości ścieków. Organizacje międzynarodowe chcą zwiększyć między innymi w ten sposób ilość ścieków wywożonych z 5 do 80 procent.

Możliwe to jednak będzie, jeśli uda się opracować system, który zagwarantuje zyski przedsiębiorcom a z drugiej strony będzie na tyle tani, by korzystali z niego mieszkańcy biednych dzielnic afrykańskich miast.

Jak pisze BBC, brak kanalizacji stanowi również poważny problem finansowy. Koszty leczenia chorób związanych z brakiem higieny i straty wynikające ze spadku produktywności osób chorych szacuje się na setki miliardów USD.

By zmniejszyć problem, rząd Indii na przykład zainicjował projekt budowy 111 milionów latryn do 2019 roku. Jest to największe przedsięwzięcie budowlane w historii ludzkości.

Autor: Wojciech Ostrowski
Źródło: BBC

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.