Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Nadmierny optymizm. Energii z Ukrainy nie będzie?

Jedną ze strategii zapobiegania rozwojowi kryzysu energetycznego była ścisła współpraca energetyczna z Ukrainą. Jeszcze do niedawna coraz częściej można było usłyszeć o korzystnie układającej się współpracy, która zaowocuje przesyłem energii z Ukrainy do Polski, czyli de facto na rynek unijny. Dziś jednak wiadomo, że plan ten, jeśli nie spalił na panewce, to przynajmniej znacznie się opóźnił.

Energia z Ukrainy

Energia z Ukrainy do Polski. Chmielnicka Elektrownia Jądrowa

Poszerzenie współpracy energetycznej z Ukrainą było planem zapowiadanym przez rząd już latem. Od tamtego czasu trwają prace mające na celu przywrócenie do użytku linii energetycznej łączącej Rzeszów z Chmielnicką Elektrownią Jądrową. Wymaga to dostosowania do użytkowania nieczynnej linii przesyłowej o długości 114 kilometrów – na terytorium Polski zaczynającej się od podrzeszowskich Widełek i biegnącej do granicy z Ukrainą.

Dotychczasowa współpraca energetyczna z Ukrainą polegała przede wszystkim na zakupie energii produkowanej przez elektrownię węglową w Dobrotworze koło Lwowa. To jedna z kilku elektrowni ukraińskich, która została dostosowana do zachodniego rynku energetycznego. Wolumen energii 220 kV, który trafiał do polskiego Zamościa, wynosił zazwyczaj 200 MW rocznie. W świetle obecnych problemów polskiego sektora energetycznego zdecydowano się na rozszerzenie współpracy na tej płaszczyźnie.

Współpraca energetyczna jednym z głównych tematów spotkań na szczycie

Inwazja Rosji na Ukrainę oraz agresywna polityka energetyczna, będąca de facto elementem szantażu politycznego, wprowadziła zupełnie nową optykę na rynku energii. Sektor, który od lat boryka się z ogromnymi problemami, stanął wprost przed wyzwaniem braku wystarczającej ilości energii. Rezerwy mocy z Krajowego Systemu Elektroenergetycznego bardzo mocno się skurczyły. Do tego stopnia, że nie było jeszcze od trzydziestu lat tak negatywnych prognoz na lata następne. Rzeczywiste zagrożenia polegające na niedoborach mocy szacowane jest zarówno przez niezależne ośrodki analityczne, jak i przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

W obliczu zagrożenia niedoborów energii elektrycznej w kraju szybko rozpoczął się wyścig o główny sposób zapobiegnięcia katastrofy. Pomysł przywrócenia linii transmisyjnej 750 kV już w marcu, czyli w momencie synchronizacji systemu ukraińskiego z zachodnim, był podnoszony przez Zygmunta Solorza, reprezentującego ZE PAK. Inicjatywę podjął też joint venture Synthosu Michała Sołowowa, Orlen Synthos Green Energy.

Prawdopodobnie wszystkie odbyte spotkania najwyższego szczebla z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim, zawierały rozmowy o przyszłej współpracy energetycznej Polski i Ukrainy. Wiadomo, że spotkanie w Kijowie premiera Mateusza Morawieckiego z prezydentem Zełenskim kończyło się deklaracjami o szybszym zakończeniu prac nad przywróceniem linii Rzeszów-Chmielnicka.

Poszerzona współpraca energetyczna byłaby z korzyścią dla obydwu stron. Polska mierzy się z ogromnym deficytem energii i niepewną przyszłością. Już teraz szacowane jest występowanie blackout’ów, które mogą mieć szereg skutków nie tylko ekonomicznych, ale także w zakresie polityki krajowej. Ukraina zaś, doskonale wyposażona w wydajną infrastrukturę węglową i jądrową, odnotowuje mniejsze zapotrzebowanie na energię od momentu wybuchu wojny, spowodowaną między innymi z emigracją. Sprzedaż nadwyżek energii zasiliłaby budżet Ukrainy.

Ukraina tonie w ciemności

Po ukraińskim ataku na Most Krymski Rosja rozpoczęła zmasowane ataki artyleryjskie. Początkowo skupiały się one na zasianiu terroru, a ich rezultatami jest wiele ofiar cywilnych. Ostatnie tygodnie to jednak zmasowane ataki na infrastrukturę energetyczną i telekomunikacyjną praktycznie w obszarze całego kraju. To właśnie wskutek tych ataków doszło do śmierci dwóch polskich obywateli z przygranicznej wsi Przewodów.

Według oficjalnych szacunków podawanych przez rząd ukraiński uszkodzono prawie 50% jednostek przesyłowych. W konsekwencji w większości miast ukraińskich nie ma prądu, a kraj tonie w ciemności. Już 11 października, a więc w trzecim dniu ostrzału rakietowego po ataku na Most Krymski, Ukraina wstrzymała eksport energii elektrycznej w celu ustabilizowania systemu wewnętrznego. Pod koniec października przeprowadzono też próbę importu energii ze Słowacji.

Import z Ukrainy pod znakiem zapytania

Dopóki infrastruktura i systemy energetyczne Ukrainy nie zostaną odbudowane, co jest niemożliwe przy ciągłym ostrzale rakietowym, Polska o poszerzonej wymianie handlowej z Ukrainą w zakresie energii może jedynie rozważać w kategoriach życzeniowych. Wydaje się już jasne, że jednym z głównych celów operacyjnych Rosji będzie przetrzymanie Ukrainy w ciemności przez zimę. W związku z tym już teraz nieoficjalnie wiadomo o szykowanej kontrofensywie ze strony ukraińskiej.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne zapewniają jednak, że prace związane z przywróceniem połączenia Rzeszów – Chmielnicka postępują. Jeszcze w tym miesiącu ma zostać uruchomiony testowy przesył energii. Chmielnicka Elektrownia Jądrowa, znajdująca się między Żytomierzem a Lwowem w zachodniej części kraju, spełnia obecnie warunki techniczne pozwalające na pełną wydajność. Warto także zwrócić uwagę na to, że zdecydowana większość ostrzału artyleryjskiego Rosji kierowana jest na centralną i wschodnią część Ukrainy. Nie zmienia to jednak faktu, że współpraca w takich warunkach nie może być uznana za stabilną, ponieważ niewiele musi się zmienić, aby import został wstrzymany.

Mikołaj Lisewski 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.