Żałujemy, że nie przeszliśmy na edukację domową wcześniej
Wśród rodzin z edukacji domowej zarówno my, jak i nasze dzieci zyskaliśmy wielu nowych przyjaciół. Zakrzewscy zrobili na nas duże wrażenie swoją otwartością, pogodą ducha i kompetencjami. Wraz z naszym zaangażowaniem dotarło do nas, że tak naprawdę to w głównej mierze wizji i determinacji Zakrzewskich zawdzięczamy możliwość wolnego wyboru ścieżki kształcenia naszych dzieciaków − mówi Krzysztof Słoniewski, przedsiębiorca, prywatnie mąż i dumny ojciec 4 dzieci w edukacji domowej.

Krzysztof Słoniewski; fot. archiwum prywatne
Jak trafiliście do edukacji domowej?
Krzysztof Słoniewski: Szukaliśmy w internecie i wśród znajomych wiedzy na temat alternatywnych form edukacji. Tak trafiliśmy na spotkanie prowadzone przez Pawła i Marzenę Zakrzewskich. Szybko okazało się, że odnaleźliśmy wspólny język w wielu zagadnieniach. Nasze dzieci rozumiały się równie dobrze. Słysząc, co mówią Paweł i Marzena o edukacji domowej, zapoznając się z doświadczeniami ich dzieci, a przy tym mając możliwość rozmowy z innymi rodzinami z edukacji domowej, zyskaliśmy pewność, że to jest to, czego szukamy. Przedyskutowaliśmy temat w rodzinie. Dzieci również były wyraźnie za. Zapadła decyzja: przechodzimy na edukację domową.
Jak oceniacie swoją decyzję z perspektywy czasu?
Krzysztof Słoniewski: Teraz żałujemy jedynie, że nie dokonaliśmy takiej zmiany wcześniej. Jest to forma edukacji stworzona dla nas. Dzieci mogą realizować się w pełni w szkole i w sporcie. I nie są przemęczone. Wśród rodzin z edukacji domowej zarówno my, jak i nasze dzieci zyskaliśmy wielu nowych przyjaciół. Zakrzewscy zrobili na nas duże wrażenie swoją otwartością, pogodą ducha i kompetencjami. Najlepszym świadectwem dla edukacji domowej są właśnie dzieciaki Pawła i Marzeny. Wraz z naszym zaangażowaniem dotarło do nas, że tak naprawdę to w głównej mierze wizji i determinacji Zakrzewskich zawdzięczamy możliwość wolnego wyboru ścieżki kształcenia naszych dzieciaków. Aż dziw, że się nie załamali. Ich siła tkwi w rodzinie. Mamy dla nich wiele szacunku za to, przez co przeszli i co zrobili dla nas wszystkich.
Jak byś się odniósł do tego, co spotkało Pawła i Marzenę Zakrzewskich?
Krzysztof Słoniewski: Sukces, który odnieśli wygenerował im wrogów. Dowiedli, że można uczyć inaczej. Ten fakt bardzo drażnił regresywne środowiska związane z oświatą. Uderzono w ich placówki, zamęczając niekończącymi się kontrolami. Wytoczono mnóstwo spraw w sądzie. Próbowano zniszczyć ich fundacje i stowarzyszenia oraz zdyskredytować ich samych. Kluby, z których korzystało blisko 50 tys. uczniów, zniszczono. Jak po latach wykazały sądy, były to działania bezprawne i wielce niesprawiedliwe. Kosztem olbrzymich nakładów sił i czasu doprowadzili do wygrania każdej z ponad setki spraw sądowych. Wzmocnili w ten sposób zaufanie u wielu osób i zyskali u wielu kolejnych. Ten fakt w dużym stopniu przyczynił się do sukcesu legislacyjnego z 2021 r. dotyczącego korzystnych dla edukacji domowej zmian prawnych, zwanych potocznie Ustawą Zakrzewskich. Trudno się dziwić. Każda wygrana sprawa była sądowym potwierdzeniem ich praworządności. Bardzo nieliczne jest grono osób, które byłyby tak dokładnie, wieloaspektowo, a zarazem pozytywnie zweryfikowanych przez wymiar sprawiedliwości.
Rozmawiała Anna Rożek

























Super wywiad
Dobra decyzja!
TAKŻE Żałujemy, że nie przeszliśmy na edukację domową wcześniej!!!