Polskie fundusze inwestycyjne mają być tańsze
Jak zauważa Business Insider, polskie fundusze inwestycyjne są najdroższymi tego typu instytucjami w Europie. Nic dziwnego, że nie cieszą się one dużą popularnością wśród inwestorów. Dlatego właśnie Ministerstwo Finansów zmusi towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) do obniżenia opłaty za zarządzanie aktywami.
MF wprowadziło rozporządzenie, zgodnie z którym maksymalna kwota opłaty za zarządzanie aktywami wyniesie 2 procent począwszy od 2022 roku. Business Insider zauważa, że – kiedy zmiany wejdą w życie – niektóre polskie fundusze inwestycyjne stanieją nawet o połowę. Obecnie najwyższe wynagrodzenia wynoszą nawet 4 proc rocznie.
W cytowanym przez portal uzasadnieniu ministerstwa czytamy: Proponuje się, aby wysokość wynagrodzenia była ustalana w oparciu o średnią wartości aktywów netto funduszu inwestycyjnego, przy czym będzie ona z biegiem czasu obniżana – od 3,5 proc. w skali roku od dnia 1 stycznia 2019 r. do 2 proc. tej wartości od dnia 1 stycznia 2022 r.
Maksymalna stawka wynagrodzenia za zarządzanie malała będzie stopniowo. W 2019 roku wyniesie 3,5 procenta, w 2020 – 3 procent, zaś w 2021 – 2,5, by osiągnąć docelowe 2 procent w 2022 roku. Odpowiednie rozporządzenie Ministerstwa Finansów wejdzie w życie 1 stycznia przyszłego roku.
Czy lokowanie pieniędzy w polskie fundusze inwestycyjne stanie się bardziej opłacalne?
Wprowadzenie limitów – pisze Business Insider – było już wcześniej proponowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. KNF chciała też, by maksymalna prowizja przy wpłacie środków wyniosła 5 procent a przy wypłacie 2 proc. Podobnego rozwiązania chce również Ministerstwo Finansów.
Urzędnicy mają nadzieję, że zmniejszenie opłat zachęci polskie fundusze inwestycyjne do częstszego wprowadzania opłaty success fee. Takie rozwiązanie oznacza obciążanie klienta tylko, gdy jego pieniądze przynoszą zysk. Byłoby to bardziej korzystne dla lokujących pieniądze, ponieważ prowizja od zysku motywuje fundusz do osiągania jak najlepszych wyników.
W tej chwili wysokie opłaty i prowizje obniżają motywację do lokowania środków w funduszach. Ponadto muszą być one płacone bez względu na osiągnięte zyski. Business Insider zaznacza też, że wynagrodzenie za zarządzanie polskie fundusze inwestycyjne zawierają w wycenie jednostki uczestnictwa. Można więc odnieść wrażenie, że żadne opłaty nie są pobierane.
Faktycznie opłaty są najwyższe w Europie. Ten fakt negatywnie wpływa na zyski osiągane przez osoby lokujące w niech swoje pieniądze. W niektórych przypadkach opłaty za zarządzanie są wyższe od zysków, co sprawia, że klient ponosi stratę mimo pozytywnego wyniku inwestycyjnego funduszu.
Na polskim rynku istnieje w tej chwili 800 funduszy detalicznych, których oferta skierowana jest do szerokiego odbiorcy. Jak podaje Business Insider, powołując się na dane Analizy Online, 450 funduszy pobiera opłaty wyższe niż 2 proc. Polskie fundusze inwestycyjne pobierające wysokie wynagrodzenia zgromadziły 44 procent środków ze wszystkich lokowanych w segmencie TFI czyli w sumie 59 mld zł. Jeśli opłata spadnie w nich do 2 procent, wówczas inwestorzy zaoszczędzą razem 770 mln zł rocznie.
Nowe przepisy zostały oczywiście negatywnie ocenione przez przedstawicieli TFI. Jak pisze Business Insider twierdzą oni, że: wymuszanie obniżki opłat godzi w mechanizmy wolnorynkowe i grozi ryzykiem wzrostu sprzedaży słabych produktów, o nieprzejrzystej strukturze kosztów.
Autor: Sebastian Bujak
Źródło – Business Insider


























Dodaj komentarz