Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Historia CPK jest dłuższa, niż się wydaje a PO radykalnie zmieniła zdanie w tej sprawie

Historia CPKWydawać się może, że historia CPK – Centralnego Portu Komunikacyjnego zaczęła się wraz z nastaniem rządów Prawa i Sprawiedliwości. Okazuje się jednak, że Platforma Obywatelska, która obecnie krytykuje pomysł, sama planowała podobną inwestycję w tym miejscu. Zmianę stanowiska PO w stosunku do pomysłu budowy w Polsce jednego z największych lotnisk Europy przypomina na swym portalu TVN24 BiS.

Prezydent Andrzej Duda podpisał właśnie ustawę o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Inwestycja ma zostać zakończona w 2027 roku. Według rządowych planów, początkowo lotnisko będzie obsługiwać do 45 milionów pasażerów rocznie. W perspektywie jest jednak jego rozbudowa, która umożliwi obsługę nawet 100 mln podróżnych w ciągu roku, co uczyni CPK jednym z największych na świecie.

Nowy port lotniczy ma być kilkukrotnie większy od Lotniska Chopina na Okęciu. Warszawskie lotnisko będzie prawdopodobnie zlikwidowany, a cały ruch pasażerski przeniesie się z niego w nowe miejsce. Politycy opozycji ostro krytykują pomysł budowy CPK. Jak jednak pisze TVN24 BiS, podobny projekt był brany pod uwagę również za rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Historia CPK – a właściwie pomysłów na jego powstanie – sięga jeszcze czasów rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Według TVN24 BiS, idea została przejęta przez rząd Donalda Tuska. Ministerstwo Infrastruktury, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w 2009 roku, gdy kierował nim Cezary Grabarczyk, zamówiło analizę opłacalności inwestycji.

Historia CPK za czasu rządów PO – PSL

W połowie 2010 roku powstał raport „Koncepcja Lotniska Centralnego dla Polski – Prace analityczne”. Stwierdzał on, że dynamiczny wzrost przewozów pasażerskich w Polsce doprowadzi wkrótce do wyczerpania możliwości przewozowych Lotniska Chopina. Planowano wówczas, że do 2020 roku powstanie zupełnie nowy port lotniczy a Okęcie będzie stopniowo likwidowane. Oznacza to, że plan był bardzo podobny do realizowanego obecnie przez PiS.

Koszt inwestycji miał wynieść 18,6 mld zł. Wówczas możliwe było pokrycie ponad jednej czwartej kwoty z funduszy Unii Europejskiej. (Obecnie nie ma takiej możliwości – podkreśla TVN24 BiS.). Część kosztów miała również zostać pokryta ze sprzedaży działek pozostałych po likwidacji Okęcia. Wartość tych nieruchomości szacowano wtedy na 5 mld zł.

Podobnie jak obecny, ówczesny plan zakładał budowę nowego portu lotniczego w okolicach skrzyżowania autostrad A1 i A2 w pobliżu linii kolejowej łączącej Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem. Różnice stanowił za to wielkość projektu. Gdyby ówczesny plan został zrealizowany, liczba pasażerów obsługiwanych w ciągu roku na nowym miejscu wynosiłaby 30 – 35 milionów.

Jak pisze TVN24 BiS, ówczesny minister infrastruktury, budownictwa i gospodarki morskiej Cezary Grabarczyk przekonywał do projektu między innymi na łamach „Gazety Wyborczej”. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Grabarczyk stwierdził natomiast, że wzrost natężenia ruchu lotniczego wymaga, by inwestycja została ukończona najpóźniej do 2020 roku.

Decyzja o rozpoczęciu budowy miała zapaść po wyborach. Jednak w następnym rządzie Tuska nie znalazł się Grabarczyk, a pomysł – mimo poparcia dla niego ze strony LOT-u – został zapomniany. LOT zresztą dzięki inwestycji miał zyskać miliony nowych pasażerów.

Prawo i Sprawiedliwość powróciło do pomysłu

Historia CPK nabrała nowego tempa po wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. Mimo pojawienia się głosów części ekspertów krytykujących pomysł budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, Prawo i Sprawiedliwość przystąpiło do jego realizacji.

Pracom sejmowym nad podpisaną właśnie przez prezydenta ustawą o Centralnym Porcie Komunikacyjnym towarzyszyły głośne protesty opozycji. Jak przypomina TVN24 BiS, posłowie PO nazywali pomysł: „gigantomanią opartą o specjalną ustawę, która dopuszcza wywłaszczanie ludzi”.

Platforma Obywatelska – jak to zwykła czynić – zaprezentowała odmienny projekt. Bazował on na założeniu, że Lotnisko Chomina posiada ciągle możliwości rozbudowy. Ponadto problem wzrastającego ruchu pasażerów mogłoby rozmącać połączenie możliwości Okęcia i Modlina. Historia CPK pokazuje więc, jak zmienne są poglądy polityków.

Skala nowej inwestycji

Zgodnie z planami rządu Centralny Port Komunikacyjny zajmował będzie 30 km2 powierzchni. Oznacza to konieczność wywłaszczenia 3 tysięcy hektarów gruntów. Będzie to jeden z największych portów przesiadkowych w Europie.

Oczywiście, nie ma nic za darmo. Koszt całej inwestycji wyniesie 31 do 35 mld zł z czego 20 mld wydane zostanie na budowę samego lotniska. Wokół niego powstanie zupełnie nowa infrastruktura. W jej skład wejdą węzły kolejowe za około 9 mld zł oraz nowe drogi dojazdowe za 2 do 7 mld zł.

Ostateczna lokalizacja CPK nie jest jeszcze przesądzona. Jak powiedział Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego i wiceminister infrastruktury, brane są pod uwagę 3 lokalizacje położone blisko siebie. Pierwszą jest gmina Baranów niedaleko Grodziska Mazowieckiego, drugą Teresin koło Sochaczewa, a trzecią Wiskitki w powiecie żyrardowskim.

Jak powiedział cytowany przez TVN24 BiS Wild, lokalizacja CPK w tej okolicy oznacza doskonałe skomunikowanie lotniska z transportem drogowym i kolejowym przy jednoczesnym zmniejszeniu oddziaływania na środowisko, w tym ograniczeniu hałasu na terenach gęsto zaludnionych.

Można tu dodać, że rząd PiS z typową dla siebie konsekwencją realizuje program budowy największego lotniska w naszym kraju. Historia CPK zaczęła się wprawdzie lata temu, jednak dopiero teraz idea nabiera konkretnych kształtów. Ruch lotniczy w Polsce i na świecie rośnie gwałtownie, więc można się spodziewa, że inwestycja może okazać się sukcesem.

Autor: Sebastian Bujak
Źródło – TVN24 BiS

3 odpowiedzi na “Historia CPK jest dłuższa, niż się wydaje a PO radykalnie zmieniła zdanie w tej sprawie”

  1. Pajak pisze:

    Mieszkancy Katowic … Lublina czy Kielc hehe też Warszawiacy ….będą się „tarabanić” w jakiś punkt zbiorczy pisu ..miedzy Wisła a Odrą ?. Aby odlecieć. Na samą myś że musze jechać gdzies w pole to już wybieram lecieć choćby z Pyrzowic gdzie tylko mafia taksówkowa dowozi.

  2. Adam pisze:

    1. Historia CPK jest bardzo krótka. Nikt przed panami Wildami i Malepszakiem nie chciał robić CPK, tylko najwyżej CPL – port lotniczy. To PiS wplątał w projekt węzeł kolejowy i mgliste zapowiedzi sieci linii kolejowych, na domiar złego linii dużych prędkości, co jest w ogóle osobnym problemem. Osobnym i na tyle poważnym, że powinno się to zagadnienie rozpatrywać osobno.
    2. Koncepcja budowy nowego portu ma już 20-30 lat, więc to nie PO wpadła na taki „oryginalny” pomysł. W 2003 r. była koncepcja stworzenia lotniska cargo. Potencjalne lokalizacje: Radom, Mszczonów, Nowe Miasto i Bolimów.
    3. W 2010 r. nie mieliśmy tylu portów, co obecnie. Nie było lotniska w Modlinie, dlatego trudno powoływać się na analizy sprzed 9 lat, stworzone w innych realiach. Modlin zdjął znaczną część ruchu z lotniska Chopina i może przejąć jeszcze więcej połączeń. Wokół lotniska są tereny pod inwestycje. CPL może tam powstać – nawet bez konfliktu z mieszkańcami. Trzeba się tylko (albo aż) porozumieć z marszałkiem.
    4. Nikt nie kwestionował samej idei budowy centralnego portu. Eksperci podważają sposób przygotowań do tej inwestycji. Tak duży projekt należałoby skonsultować ze środowiskiem lotniczym, z portami regionalnymi, z przewoźnikami i z samorządami, które są współwłaścicielami lokalnych lotnisk. PiS zaś wyciągnął z kapelusza kilku nieznanych panów, którzy stwierdzili, że trzeba budować port w Baranowie. Magicy.
    5. Pomimo przygotowań do rzekomego CPK podjęto decyzję o odkupieniu lotniska – bankruta w Radomiu i przeniesieniu tam operacji z Okęcia. Czyli jest konflikt interesów z CPK. Nic dziwnego, że ze spółki celowej nagle odszedł jej prezes, a nowym szefem został pan z doświadczeniem na kolei, który mówi teraz najczęściej o kolei. Sprawdza się przepowiednia min. Gowina – centralny dworzec kolejowy.
    6. Żeby było bardziej niepoważnie, należy przypomnieć, że w uchwale rządu nt CPK pojawił się hyperloop 🙂
    6. Powyższe czynniki wskazują, że nikt nie traktuje CPK poważnie i cały projekt spotka ten sam los co „Y” czyli koleje dużych prędkości i elektrownię atomową.

  3. Kacper pisze:

    ad.1. Jednym słowem CPK to udoskonalony CPL, a więc koncepcja o tyle bardzie racjonalna, że trudno wyobrazić sobie CPL bez sprawnej sieci kolejowej o zasięgu krajowym.
    ad.2. Uważam, że choć nie da się tego oddzielić od polityki („sorry – taki mamy klimat”) to należy próbować, przecież na końcu chodzi o zwiększenie potencjału rozwojowego całej Polski, czyli mamy tu do czynienia bardziej z racją stanu niż prywatą (typu stacja Włoszczowa na CMK).
    ad.3. Z jednej strony nie podjęcie śmiałej decyzji w 2010 roku o budowie CPL spowodowało błędne decyzje o inwestowaniu w regionalne lotniska. Z drugiej strony hub lotniczy to nie to samo co lotniska regionalne, więc nie należy tego rozpatrywać stricte jako konkurencji, a przy przemyślanej koncepcji, wręcz jako uzupełnienie oferty przewozowej i zwiększenie potencjału całej branży lotniczej (w tym Cargo). Ze względu na lokalizację szlaków komunikacyjnych (drogowych i kolejowych) Modlin nie byłby w stanie zapewnić takiego potencjału rozwojowego w skali kraju, a jedynie w skali Mazowsza. Tymczasem CPK dzięki swojej lokalizacji ma szanse być zarówno portem regionalnym dla województwa mazowieckiego i łódzkiego, jak i międzynarodowym lotniskiem dla środkowo-wschodniej Europy.
    ad.4. Pamiętam to zdziwienie – faktycznie idea CPL/CPK był jak wyciągnięcie królika z kapelusza. Do czasu – gdy człowiek nie zaczął się zgłębiać w temat i zobaczył z jak wieloaspektowo istotnym elementem strategicznym ma się do czynienia. Jednym słowem, odważne postawienie sprawy może nie wyszło medialnie poprawnie, ale było to jak świeża bryza przywracająca nadzieję, że w Polsce da się coś zrobić (chyba tylko rozmach budowy autostrad mógł być porównywalny). A panowie, którzy za tym stali, to nie magicy, tylko (jak sam przytaczasz) spadkobiercy pomysłów sprzed dekady.
    ad.5. Przyznam, że idei inwestowania w lotnisko w Radomiu nie rozumiem. Może ma to jakiś wymiar militarny, więc nie można o tym głośno mówić. A może po prostu nie można być idealnym we wszystkim i błędy przy tej skali działań muszą się pojawić (tak jak było wiele afer przy budowie autostrad, co jednak nie umniejszało idei ich budowy).
    ad.6. Tym punktem zdziwiłem się najbardziej (i to sprowokowało mnie do wpisu). Element wizjonerstwa typu hyperloop, gdyby się nie pojawił, to należałoby uznać za wadę tego konceptu. Świat gna do przodu i zamykanie na to oczu i nie tworzenie przestrzeni pod przyszłe technologie to strzał w stopę. Przy czym nie ma znaczenia, czy to będzie akurat hyperloop, czy cywilne rakiety międzykontynentalne lub jakakolwiek inny środek transportu przyszłości. Skoro lotnisko powstanie za 10 lat i będzie służyło kolejne np. 50, oczywistym jest, że trzeba je uczynić otwartym na to co nowe.
    ***
    Powyższe czynniki wskazują, że zaniechanie wyzwania budowy CPK byłoby porażką Polski. Należy zatem spojrzeć dalekosiężnie ponad sympatie polityczne i trzymać kciuki za mądry i sprawny postęp tej inwestycji.
    Ps.
    CPK powinien zacząć funkcjonować 2028-2030.
    Gdyby nie odwleczenie decyzji o budowie CPK w 2010 roku, to obecnie moglibyśmy już korzystać z pierwszego etapu tej inwestycji.
    Gdyby nie covid-19, to byśmy byli stratni tego kilkuletniego opóźnienia w dostępie do nowoczesnej infrastruktury transportowej, a tak to mamy szansę, aby CPK był pierwszym tego typu obiektem powstałym po pandemii, czyli w realiach nowego/nowoczesnego lotnictwa dostosowanego to zmienionej rzeczywistości (również tej związanej z nowym europejskim zielonym ładem). A to daje przewagę CPK względem niedawno uruchomionych konkurencyjnych megalotnisk Berlina i Stambułu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.