Polska wśród rynków rozwiniętych. Nie znaczy to, że będziemy żyć jak najbogatsi
Zgodnie z decyzją agencji indeksowej FTSE Russell nasz kraj został zakwalifikowany jako rynek rozwinięty. Polska wśród najlepszych znajdzie się we wrześniu 2018 roku. To bardzo ważny krok dla rynku kapitałowego. Decyzję ogłoszono w nocy z piątku na sobotę. Oznacza ona zmianę klasyfikacji Polski z rynków rozwijających się do rozwiniętych. Weszła więc ona do grupy 25 państw, do których należą między innymi Niemcy i Stany Zjednoczone.
Decyzja FTSE Russell stanowi pierwszy przypadek zakwalifikowania do elitarnego grona kraju z naszej części Europy. Podczas klasyfikacji bierze się pod uwagę czynniki takie jak: infrastruktura, otoczenie regulacyjne, jakość rynku kapitałowego, kształt systemu depozytowo-rozliczeniowego oraz rozwój rynku instrumentów pochodnych.
Jak pisze Polska Agencja Prasowa, przekwalifikowanie Polski stanowi przejaw pozytywnej oceny gospodarki i rynku kapitałowego. Jest też ważnym krokiem w rozwoju naszego kraju. Posiada on bowiem wszystkie cechy rynków rozwiniętych takie jak: bezpieczeństwo obrotu i usług post-transakcyjnych, a także dobrze rozwiniętą infrastrukturę.
Spółki notowane na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych spełniają wszystkie standardy w zakresie ładu korporacyjnego i komunikacyjnego. Sama giełda opiera się na nowoczesnym systemie transakcyjnym. Ponadto inwestowaniu w Polsce sprzyja dobry stan naszej gospodarki i wysoki wskaźnik wzrostu PKB. Jednocześnie awans stanowi duże wyzwanie dla polskiego rynku kapitałowego i narzucenie wymagań, którym będzie musiał sprostać.
Polska wśród rynków rozwiniętych znajdzie się dopiero w przyszłym roku. Chociaż decyzję podjęto w sobotę, pozostawiono naszym instytucjom okres przejściowy na przystosowanie się do zmienionego statusu.
Polska wśród najbogatszych nie oznacza, że będziemy żyć jak najbogatsi
Chociaż Polska znalazła się w gronie, do którego należą najbogatsze kraje świata, trzeba pamiętać, że nasza gospodarka jest za nimi daleko w tyle. Mimo 27 lat transformacji, w czasie których byliśmy już “tygrysem Europy” czy inną “zieloną wyspą”, PKB naszego kraju w przeliczeniu na mieszkańca nie daje nam wcale wysokiej pozycji w świecie.
Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2016 roku wśród 188 państw i regionów świata Polska zajmowała się na 57 pozycji, gdy chodzi o nominalną wartość PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Wyprzedzały nas nie tylko wszystkie kraje starej Unii Europejskiej, ale również: Czechy, Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry i Słowenia.
Nieco lepiej wypadają nasze wyniki, gdy weźmiemy pod uwagę PKB na mieszkańca wyrażonego Parytetem Siły Nabywczej. W tym przypadku na 188 państw i regionów zajmujemy 44 pozycję. Wyprzedzamy jeden z krajów starej Unii. Chodzi o Grecję. Ale również w tym przypadku wyprzedzają nas: Estonia, Litwa, Słowacja, Czechy i Słowenia.
Polski wzrost gospodarczy oscyluje wokół światowej średniej, więc nie należy się spodziewać, że nasza pozycja w świecie w najbliższym czasie gwałtownie wzrośnie. Jeśli nie dojdzie do cudu gospodarczego, Polska wśród najbogatszych krajów świata, gdy chodzi o zamożność, zapewne nie znajdzie się nigdy.


























Polska ma nieszczęście do maniaków ideologicznych obłąkanych władzą a nie do pragmatyków. To toksyczne . Szkodzi rozwojowi .