Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Żaden biznes nie ucieknie od zielonej rewolucji

W dobie geopolitycznych napięć i zawirowań na światowych rynkach troska o środowisko może wydawać się istotnym, ale nie priorytetowym zagadnieniem. W ostatnich miesiącach na pierwszy plan wysunęły się bowiem kwestie gospodarcze, a nad Europą zawisło widmo kryzysu energetycznego. Czy w tej sytuacji ekologia może poczekać? Nic bardziej mylnego.

transformacja energetyczna

Ochrona środowiska, optymalizacja zużycia energii czy surowców i ograniczenie emisji dwutlenku węgla nie są oderwanymi od ekonomii konceptami, które funkcjonują poza głównym gospodarczym nurtem. Przeciwnie, są one ze sobą nierozerwalnie związane. Trendy, którymi podąża gospodarka, mają wiele wspólnego z polityką klimatyczną i zwrotem w kierunku zeroemisyjności. – Czekające nas zmiany to nie tylko koszty, obciążenia i trudne reformy, ale przede wszystkim innowacje, technologiczny i jakościowy skok życia, nowe inwestycje i przyjaźniejsze otoczenie dla mieszkańców oraz całego biznesu – mówi Agata Śmieja, prezes Fundacji Czyste Powietrza i współorganizatorka Szczytu Klimatycznego TOGETAIR.

Mało kto kwestionuje dziś konieczność uniezależnienia się od paliw kopalnych, które przez dekady były głównym motorem rozwoju i świadczyły o kondycji krajowych gospodarek. Spory dotyczą głównie tego, jakimi drogami do tego celu dojść i w jakim czasie. Ścierają się tutaj dwie koncepcje. Jedna zakłada bardziej radykalne i szybsze odcięcie się od gazu, ropy i węgla oraz maksymalny zwrot w kierunku odnawialnych źródeł energii. Druga opiera się na bardziej stopniowych i zrównoważonych reformach, które zapewnią spokojniejsze przejście z jednej rzeczywistości gospodarczej do drugiej.

Polityka energetyczna w kontekście geopolityki

W Polsce przeważają głosy opowiadające się za bardziej reformatorskim niż rewolucyjnym rozwiązaniem. Eksperci podkreślają, że jako kraj, którego gospodarka od dekad oparta była na energetyce węglowej, potrzebujemy więcej czasu, by wybudować i uruchomić nowe elektrownie, a przy tym zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne. − Polityka energetyczna jest dziś ściśle powiązana z geopolityką. Od czasu agresji Rosji na Ukrainę wiemy, że transformacja energetyczna to projekt nie tylko biznesowy czy cywilizacyjny, lecz także strategiczny z punktu widzenia państwa polskiego. Tempo zmian w energetyce musi być dostosowane do możliwości polskiej gospodarki i jednocześnie odpowiadać na aktualne wyzwania geopolityczne − mówi Łukasz Gałczyński, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu SA.

− Wodór, energia wiatrowa, a także atom będą napędzały przyszłość polskiej gospodarki, a nam zależy, by procesy te przebiegły nie tylko sprawnie, ale i sprawiedliwie − zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Nasza strategia to inwestowanie w „czysty przemysł” − bezpieczny dla środowiska i jednocześnie gwarantujący niezależność od brudnej polityki takich państw, jak Rosja − dodaje.

Zmiany czekają transport

Energetyka to jednak nie jedyny sektor gospodarki, który w nadchodzących latach będzie musiał przejść gruntowne reformy. Wielkie zmiany czekają też sektor transportu, zarówno osobowego, jak i towarowego. Dziś, gdy zapadła decyzja o wykluczeniu ze sprzedaży nowych aut spalinowych po 2035 r., biznes motoryzacyjny musi szukać nowych rozwiązań technologicznych, by załapać się na nadchodzącą rewolucję elektromobilności. Warto przy tym pamiętać, że zaostrzające się restrykcje dotyczące norm emisji dotkną też sektor transportu ciężarowego. Będzie to wielka zmiana, bo transport kołowy – mimo dużych nakładów na rozwój zielonej kolei – wciąż jest istnym krwiobiegiem europejskiej gospodarki.

Co do zasady popieramy główny kierunek Europejskiego Zielonego Ładu, jednak diabeł tkwi w szczegółach. Dla naszej gospodarki kluczowe jest, aby polskie firmy transportowe pozostały konkurencyjne. A to można osiągnąć np. przez korzystanie z unijnych funduszy wspierających zieloną transformację, choćby dopłaty na odnowę floty. Ponadto nowe normy emisji CO2 dla samochodów dostawczych oraz wymogi dotyczące ograniczenia emisji dla sektora transportu muszą być realistyczne do spełnienia. Dziś największym problemem jest dostęp do infrastruktury, która co prawda rozwija się, ale w niewystarczającym tempie jak na potrzeby międzynarodowego transportu drogowego. Przewoźnicy przesiądą się na elektryczne ciężarówki wtedy, gdy będą mogli bez przeszkód zrealizować każdy przewóz bez obawy, że ich pojazdy nagle staną w polu – uważa Anna Brzezińska-Rybicka z ZMPD.

Zmiany w pakiecie FitFor55

Zmiany zapowiadane w pakiecie FitFor55 wprowadzą nowe standardy i wymuszą gruntowne zmiany u niemal wszystkich przedsiębiorców w UE. Największe wyzwania stoją przed firmami, których model biznesowy opiera się na długich łańcuchach dostaw. W ich przypadku im bardziej produkcja oddalona jest od końcowego konsumenta, tym więcej zasobów trzeba poświęcić na logistykę. To oznacza nie tylko wyższe koszty, lecz także marnotrawstwo zasobów, będące w sprzeczności z unijnymi celami i regulacjami. Dlatego wiele firm będzie musiało wypracować w nadchodzących latach nowy model działalności, zakładający skrócenie łańcuchów dostaw i możliwą minimalizację śladu węglowego na każdym z jego ogniw.

Przedsiębiorcy nie są jednak pozostawieni sami sobie, bo wielu z nich może liczyć na dofinansowania i korzystne rozwiązania fiskalne wspierające transformację. Jednym z takich instrumentów jest też taksonomia. To zestaw zaleceń i norm, które – przy ubieganiu się o wsparcie z funduszy wspólnotowych – premiują najbardziej prośrodowiskowe rozwiązania. Dzięki temu do współfinansowania z publicznych pieniędzy dopuszcza się tylko te najbardziej pożądane z perspektywy ochrony klimatu inwestycje. Ograniczone z kolei są dotacje dla zakładów, które choć potencjalnie bardziej rentowne w krótkiej perspektywie, są bardziej szkodliwe i niepożądane w dłuższej perspektywie.

Polskie firmy w obliczu zmian

Taksonomia niesie za sobą gigantyczną zmianę w sposobie działania polskich przedsiębiorstw. Niestety know-how wielu firm jest po prostu niewystarczające. Kiedy rok temu rozpoczęliśmy z naszymi partnerami rozmowy o raportowaniu niefinansowym, zwykle spotykaliśmy się ze zdziwieniem. Większość z nich nigdy o tym nie słyszała i tym bardziej nie wiedzą, jakie szanse dla nich się pojawiają. Firmy muszą jak najszybciej przywyknąć do rzeczywistości z raportowaniem i dbaniem o wskaźniki. Kto tego nie zrobi, pozostanie w tyle za konkurencją – mówi Mario Zamarripa, dyrektor Biura Zrównoważonego Rozwoju Grupy ERGO Hestia.

Taksonomia UE stanowi jednolity system klasyfikacji działalności gospodarczych, jakie na obszarze Unii uznaje się za zrównoważone środowiskowo. Jej konsekwencją będzie zmiana kierunku strumienia finansowania w stronę działalności zrównoważonych, przyczyniających się do łagodzenia lub adaptacji do zmian klimatu, zrównoważonego wykorzystywania i ochrony zasobów wodnych i morskich, przejścia na gospodarkę o obiegu zamkniętym, zapobiegania zanieczyszczeniu i jego kontroli czy ochrony i odbudowy bioróżnorodności i ekosystemów. W PKO Bank Polski dostrzegamy szanse związane ze zrównoważonym rozwojem i wyznaczyliśmy ambitne cele w tym zakresie. Jako największy bank w Polsce chcemy być liderem zrównoważonego finansowania i motorem napędowym transformacji polskiej gospodarki – komentuje Mateusz Kowalski, dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju ESG w PKO Bank Polski.

Potrzebna współpraca międzysektorowa

Eksperci nie mają wątpliwości, że dosypywanie pieniędzy nie wystarczy, by transformacja gospodarcza nabrała tempa. Potrzebna jest też większa niż kiedykolwiek współpraca administracji centralnej, biznesu i samorządów oraz uporządkowanie przepisów, które dziś nastręczają wielu wątpliwości interpretacyjnych i utrudniają nowe inwestycje.

To właśnie inwestycje i innowacje są dziś na wagę złota. Niestety nie wypadamy w tej kwestii najlepiej na tle światowych liderów. Nie oznacza to, że brakuje na naszym rynku pionierów i liderów, których pomysły, technologie i wizje udaje się przekuć na spektakularne sukcesy. Sęk w tym, że jest ich zbyt mało, są rozproszeni, a otoczenie regulacyjne nie wspomaga ich przedsiębiorczego potencjału.

Na horyzoncie greenwashing

W ostatnich miesiącach w unijnej agendzie dużo miejsca poświęca się też tzw. greenwashingowi, czyli zjawisku wybielania wizerunku firm, których działalność jest szkodliwa dla środowiska, poprzez eksponowanie i nagłaśnianie pojedynczych proekologicznych działań oczekiwanych przez konsumentów, instytucje czy inwestorów. Komisja Europejska uznaje takie praktyki za niepożądane. W jej ocenie mogą one niweczyć wysiłki uczciwych firm, które starają się zarządzać swoimi biznesami w sposób zrównoważony, a nie nastawiony tylko na zysk i późniejsze kampanie wizerunkowe uciszające krytyków.

W efekcie zrodziła się potrzeba uregulowania tej trudnej kwestii i ustanowienie zasad, które pozwalałyby odróżnić zwykły marketing i PR od greenwashingu, ostatecznie eliminując ten ostatni. Eksperci są zgodni, że choć wprowadzenie takich zmian nie jest łatwe, bo linia podziału między informacją a dezinformacją jest cienka, to próba uporządkowania tej kwestii przez UE jest ważnym krokiem naprzód. To także sygnał dla firm, że unijny prawodawca będzie się przyglądać ich działaniom jeszcze wnikliwiej niż dotychczas.

Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny TOGETAIR odbędzie się w dniach 20−21 kwietnia w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło informacji: materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.