Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Długi gastronomii przekroczyły już 754 mln zł

Po pandemii wzrosły zaległości branży gastronomicznej – przekroczyły już 754 mln zł. Rekordzistą, z ponad 47 mln zł długu, jest restaurator z Dolnego Śląska – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

restauracja

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że w pierwszym roku z COVID-19, mimo dopłat i pomocy państwa, wartość nieuregulowanych przez firmy gastronomiczne faktur i rat kredytów wzrosła o prawie 90 mln zł i przekroczyła 734 mln zł. Od kwietnia ub.r. do kwietnia br. ich wartość wzrosła o 20 mln zł. − Na podobnym poziomie wciąż zwiększa się liczba firm niesolidnych dłużników. Rocznie przybywa ich bowiem ponad 300 i obecnie zaległości wobec kontrahentów ma niemal 10,5 tys. podmiotów gastronomicznych aktywnych, zawieszonych i zamkniętych – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Najgorzej na Mazowszu i Dolnym Śląsku

Najgorzej radzą sobie firmy gastronomiczne z Mazowsza. W regionie jest zarówno najwięcej zadłużonych restauratorów, jak i najwyższe wartości długów – 2122 firmy i prawie 151 mln zł zaległości. Wśród przedsiębiorców ze Śląska problemy ma 1415, a ich łączna zaległość przekracza 78 mln zł. Na drugiej pozycji pod względem zadłużenia jest Dolny Śląsk z kwotą niemal 112 mln zł. Z kolei najwyższą średnią zaległość przypadającą na gastronomiczny biznes odnotowano w województwie świętokrzyskim (prawie 143 tys. zł).

Najwyższą zaległość przypadająca na jednego restauratora według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i danych biura informacji kredytowych BIK odnotowano w województwie dolnośląskim (ponad 47 mln zł). Na drugiej pozycji uplasował się świętokrzyski przedsiębiorca z zaległością na prawie 17,5 mln zł, a na trzeciej z Mazowsza – 11,8 mln zł. − Łączna wartość zadłużenia wszystkich szesnastu wojewódzkich rekordzistów wynosi prawie tyle, co łączna zaległość wszystkich restauratorów z województwa mazowieckiego, których jest 2122 − komentuje Halina Kochalska z BIG InfoMonitor.

Ruchoma gastronomia i catering

O ile dłużników przybywa głównie wśród prowadzących restauracje, to za przyrost zaległości w ostatnich 12 miesiącach odpowiadają przede wszystkim ruchome placówki gastronomiczne. Mowa tu m.in. o foodtruckach obecnych na różnego rodzaju imprezach masowych. Podwoiły one swoje zaległości do 34 mln zł.

Z kolei catering zwiększył długi o 2,5 mln zł (do 50 mln zł). Firmy, których główną działalnością jest serwowanie napojów, mają prawie 42 mln zł zaległości − o 5 mln zł więcej niż rok temu. Nieopłacone faktury i raty niemal 7,7 tys. stałych lokali restauracyjnych pozostają najwyższe (ponad 602 mln zł). Udział firm z zaległościami wśród wszystkich z branży gastronomicznej wynosi obecnie niemal 7 proc. To więcej niż średnia dla całej gospodarki, która wynosi ponad 5 proc.

Analitycy BIG InfoMonitor zwrócili uwagę, że w 2021 r. 2,5 tys. lokali dodało do podstawowej działalności w KRS kod oznaczający sprzedaż przez internet. Mimo to w marcu 2022 r. 78 proc. firm znajdowało się w złej lub bardzo złej kondycji finansowej. Z pozostałych 22 proc. tylko 3,7 proc. określało swoją sytuację finansową jako bardzo dobrą.

Coraz mniej wydajemy na jedzenie na mieście

 Jak wynika z badań BIG InfoMonitor, mamy do czynienia z większą skłonnością do cięcia wydatków w obawie o finanse niż na początku pandemii. Obecnie w grupie osób korzystających z gastronomii 54 proc. zapowiedziało, że teraz wydadzą mniej na jedzenie na mieście − wynika z badania „Inflacja i wojna w Ukrainie a budżety domowe Polaków”, zrealizowanego przez Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. To oznacza, że albo będą bywać rzadziej, albo znajdą lokale tańsze niż te, które wcześniej odwiedzali. Zaledwie 9 proc. ankietowanych jest gotowych na wyższe rachunki.

Branża, która wraz ze wzrastającą zamożnością społeczeństwa miała się coraz lepiej, została mocno poturbowana przez pandemię. Teraz bez chwili na oddech musi stawić czoła galopującej inflacji i poczuciu niepewności, jakie wywołuje wojna − mówi prezes BIG InfoMonitor.

Porównując wyniki badania na temat planów ograniczania wydatków z pierwszych tygodni pandemii z aktualnymi, widać, że Polacy tną też budżety na zdrowe odżywianie, czyli artykuły spożywcze z wyższej półki. Teraz planuje oszczędzić na tym niemal jedna czwarta badanych, podczas gdy w czasie wysokiej fali zachorowań na koronawirusa robiła to mniej niż jedna dziesiąta respondentów.

Badanie Quality Watch „Inflacja i wojna w Ukrainie a budżety domowe Polaków” zrealizowano w dniach 25–28 marca 2022 r. metodą CAWI, na próbie 1056 Polaków w wieku powyżej 18 lat.

Źródło: PAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.