Menu
Menu

Branża beauty szykuje się na zwolnienia. Będą też cięcia pensji

UCE RESEARCH oraz SYNO Poland przygotowali badanie, które pokazuje, że branża beauty nie poradziła sobie z pandemią. Co czwarty pracodawca zamierza zwolnić pracowników.

Branża beauty

Branża beauty szykuje się do zwolnień

W najbliższym czasie może dojść do poważnej redukcji kadr. W czasie pandemii niektóre zakłady na siłę unikały zwolnień, ponieważ w innym wypadku byłyby zmuszone do oddania pieniędzy otrzymanych w ramach rządowej pomocy. Gdy jednak redukcja będzie już możliwa, najprawdopodobniej dojdzie do sporej ilości zwolnień.

Jak pokazują wyniki badania przygotowanego przez UCE RESEARCH oraz SYNO Poland, w związku z pandemią i jej skutkami 24% pracodawców z branży beauty zamierza zwolnić część swoich pracowników. Dodatkowo 27% respondentów nadal się waha, więc możliwe, że i oni ostatecznie postanowią zwolnić pracowników.

Niestety, zdaniem ekspertów osoby zwolnione z branży beauty mogą mieć ogromne problemy ze znalezieniem pracy. Dodatkowo spodziewana jest duża liczba wniosków o upadłość składanych przez przedsiębiorców. Podkreśla to również Michał Łenczyński, lider grupy wsparcia Beauty Razem. Nawet okres pomiędzy lockdownomi nie był specjalnie łaskawy dla branży. Obroty były niskie, a potem i tak doszło do ponownego zamknięcia.

Branża beauty tkwi w stagnacji

Z deklaracji pracodawców wynika, że aż niektórzy zamierzają zwolnić nawet 60% swoich pracowników. W dodatku jest to najczęściej wybierana przez respondentów opcja. W drugiej kolejności wskazują zakres do 10% zespołu. Taką opcję wybiera 20,1% ankietowanych. Na trzecim miejscu znajduje się przedział 50-60%, który podaje 18,2% przedsiębiorców.

To dramatyczne statystyki nie tylko dla pracowników. Stanowią również zapowiedź upadłości wielu firm. W wypadku redukcji zatrudnienia przedsiębiorcy będą musieli zwrócić środki pomocowe, które spożytkowali na walkę o przetrwanie, gdy jeszcze nie spodziewali się drugiego lockdownu. To oczywiste, że część salonów wycofa się z rynku. Cała branża poniosła dotkliwą stratę. Szacujemy, że w samym kwietniu br. wyniosła 4 mld zł – ostrzega Michał Łenczyński, lider grupy wsparcia Beauty Razem.

Jak przekonują eksperci z UCE RESEARCH, osoby, które teraz zostaną zwolnione, mogą mieć problem ze znalezieniem kolejnej pracy nawet do końca tego roku. Oznacza to gigantyczny problem. Wynikać może on z tego, że inne branże również rozważają zwolnienia. Wielu przedsiębiorców musi szukać cięć kosztów, a najszybszym rozwiązaniem jest właśnie reedukacja kadr. To również nie najlepszy moment na zatrudnianie nowych osób, stąd potencjalne problemy z zatrudnieniem w innym miejscu.

Branża beauty redukuje personel, bo wie, jakie odniosła straty

Jeśli dany przedsiębiorca oznajmia, że będzie zmuszony do zwolnienia 60% kadr, to można w takiej sytuacji z góry założyć, że na przestrzeni ostatniego roku odniósł duże straty. Czas lockdownu pogłębił kryzys. Teraz branża beaty znów może wznowić działalność, jednak problemy finansowe mogą okazać się zbyt poważne. Pewnym rozwiązaniem mogłaby być kolejna pomoc rządowa, co podkreślają również eksperci.

Warto zliberalizować obecną Tarczę 9.0 o zniesienie wymogu identyfikacji PKD przez REGON. Powinna przecież liczyć się realnie prowadzona działalność. Trzeba włączyć PKD dostawców hurtowych. Jak najszybciej konieczna jest aktualizacja regulaminu umorzenia PFR 1.0 o obiecane zamknięte PKD. W najbliższej przyszłości powinny rozpocząć się prace nad PFR 3.0 – wyjaśnia Michał Łeńczyński.

Możemy spodziewać się zwolnień w branży beaty, jednak wcale nie musi do nich dojść. Wiele będzie zależało od rządu oraz udzielenia ewentualnej pomocy. Wiemy już, że bez niej duża grupa przedsiębiorców może sobie nie poradzić. Póki co jednak nie słyszymy o politykach, którzy poruszaliby ten problem.

Andrzej Dworzański

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. czytaj więcej ROZUMIEM