Jak przebiega audyt etyczny?
Wiele polskich firm, szczególnie szybko ekspandujących na początku lat 90-tych, nie przykładało wagi do etycznego postępowania. Co więcej, zagadnienia związane z etyką w biznesie nie były w tym czasie pojęciem szeroko dyskutowanym. Także konsumenci nie wymagali od firm posiadania kodeksów etyki, nie interesowali się np. w jakich warunkach pracują podwykonawcy.
Jednak zasady rządzące rynkiem konsumpcyjnym zmieniły się. Wraz z rozwojem i globalizacją zaczęły rozpowszechniać się inne postawy społeczne, w tym także postawy świadomych konsumentów, którzy zaczęli oczekiwać nie tylko usług wysokiej jakości, ale również odpowiedniego zachowania przedsiębiorców.
Zmiany na polskich właścicielach wymusiły również wchodzące na rynek polski firmy zagraniczne, które automatycznie wprowadzały swoją politykę działania – opartą przede wszystkim o standardy zachodnich gospodarek. W wyniku czego polski przedsiębiorca nie miał wyjścia, jak tylko zacząć przykładać większą wagę do swojego sposobu postępowania – nie tylko w stosunku do klientów, ale również pracowników.
Obecnie polskim przedsiębiorcom jest coraz bliżej do działania zgodnie z zasadami etyki. I starają się stworzyć środowisko pracy, w którym zatrudnione osoby będą czuły się dobrze i bezpiecznie. Audyt etyczny jest narzędziem pozwalającym w prosty sposób zweryfikować czy i jak przestrzegany jest kodeks w biznesie. Przeprowadzenie jego może zlecić każda firma, aby mieć pewność, że działa według wysokich standardów.
Na czym polega audyt etyczny?
Opiera się on przede wszystkim na wizytacji danego zakładu pracy, w celu sprawdzenia warunków, w jakich pracują pracownicy – jak wygląda szatnia, stołówka, miejsce odpoczynku. W czasie audytu przeprowadzane są także wywiady z pracownikami – prowadzone są one indywidualnie i grupowo. Celem jest oczywiście pozyskanie informacji „drugiej strony”. Kontroli podlegają także dokumenty firmy – tutaj sprawdzane są przede wszystkim akta dotyczące pracowników.
Przeprowadzanie takiego audytu zlecane jest zazwyczaj firmie zewnętrznej, która jest w stanie „sprawiedliwie” podejść do wykonania zadania.























Jakie są niby podstawy prawne, że obce osoby wchodzą do zakładu, grzebią w dokumentach i przesłuchują pracowników?
Nie ma podstaw prawnych. Dużo większy kontrahent, który sam ma wiele za uszami narzuca na daną firmę taki audyt i jeszcze każe tejże firmie za niego płacić. Do czego to doszło, że narzucają sobie jakieś normy i audyty i jeszcze obciążają mniejsze firmy kosztami za swoje wymysły. Paranoja! Dzięki temu narobiło się firm audytorskich różniej maści z certyfikatami od wszystkiego i kasują za te pierdoły.