Menu

Menu

Silna stolica regionu to silny region

Powszechnie dostępna infrastruktura nowej generacji jest warunkiem rozwoju przedsiębiorstw Przemysłu 4.0, bez których nie ma szans na zapewnienie konkurencyjności polskiej gospodarki na rynku europejskim i globalnym. Wdrożenie i rozwój standardu 5G dla wszystkich władz samorządowych to dziś nie możliwość, lecz konieczność – mówi Jakub Mielczarek, dyrektor Biura Związku Województw RP.

W jakim zakresie pandemia dała się odczuć samorządom wojewódzkim i wpłynęła na funkcjonowanie, budżety oraz plany inwestycyjne samorządów?

Jakub Mielczarek: Bezpośrednia i jednoznaczna odpowiedź nie jest łatwa, ale są już pierwsze dane, które pozwalają na bardzo wstępne i przybliżone analizy. Wyjątkowa trudność wynika z faktu, że tak naprawdę pandemia wciąż się nie skończyła, jesteśmy w jej trakcie i przewidzenie dalszych zmian na jesień jest niemożliwe. Najbliższa przyszłość będzie zależała od liczby nowych zachorowań oraz od polityki rządu w tym zakresie, która przełoży się na stan finansów JST. Faktem jest, że nie jest łatwo oddzielić wpływ zmieniających się przepisów dotyczących podatków, zwłaszcza podatków CIT, od wpływu pandemii. Na sam koniec trzeba powiedzieć o koniunkturze, która jest poważanie zachwiana przez poprzednie fale pandemii COVID-19 i wpływa na stan finansów JST, bezpośrednio wynikający z wpływów fiskalnych.

Czy ze względu na skutki pandemii i restrykcje związane z podróżami zagranicznymi krajowa turystyka w okresie wakacyjnym ma swoje 5 minut i nadrabia zaległości?

Jakub Mielczarek: Ostatnie lata były okresem wysokiego wzrostu zarówno turystyki międzynarodowej, jak i krajowej. Dzięki wyższym pensjom Polacy, ale także turyści zagraniczni więcej przeznaczali na wycieczki zagraniczne i urlopy w Polsce. Widoczny jest wzrost − do ponad 100 mld zł na przestrzeni ostatnich lat, ale i w procentowym udziale w wydatkach w przeciętnym koszyku zwykłego Polaka można dostrzec podobny trend, zwłaszcza w przypadku branży gastronomicznej, której udział wzrósł z 2 do 3 proc.

Bazując na raporcie UCTWO, należy jednak podkreślić, że powrót branży turystycznej do poziomu sprzed pandemii Covid-19 może trwać nawet 4 lata. Dotyczy to także branż powiązanych z turystyką, chociażby lotnictwa, w tym krajowego, branży eventowej czy wreszcie gastronomii. Na ostateczne podsumowanie trzeba jeszcze poczekać. Proszę pamiętać, że sezon urlopowy jeszcze się nie skończył.

Jakie bariery hamujące rozwój najbardziej odczuwają samorządy szczebla wojewódzkiego?

Jakub Mielczarek: Z perspektywy JST szczebla regionalnego − ale nie tylko, bo moja ocena dotyczy również pozostałych jednostek samorządu terytorialnego − mimo gwarancji ustawowych samorządy terytorialne borykają się w swojej działalności z wieloma problemami, które rzutują na ich ocenę z perspektywy zwykłego mieszkańca. Analiza działalności wskazuje na wielość barier w ich funkcjonowaniu, w tym wady ustawodawstwa, takie jak niestabilny i niespójny system prawny, mało elastyczne przepisy lub w niektórych przypadkach ich brak, a także niewystarczające finanse − pozbawianie samorządów realnych wpływów z podatków. Wynika to z braku długookresowej strategii działania rządu i − trzeba jasno powiedzieć − ograniczenia zadań samorządów wojewódzkich.

Jakie cele samorządów wojewódzkich wesprą środki unijne z perspektywy na lata 2021−2027? Które samorządy i obszary rozwoju regionów najbardziej skorzystają?

Jakub Mielczarek: Na ten moment możemy mówić o projektach związanych z umową partnerstwa oraz tzw. Polskim Ładem. Według zapowiedzi mówi się o dalszym uelastycznieniu budżetów jednostek samorządu terytorialnego przez dostosowanie reguł fiskalnych w związku z potrzebą wspierania ich w czasie pandemii, podniesieniu limitu spłaty długu jednostek samorządu terytorialnego, dodatkowym zasileniu jednostek samorządu terytorialnego w środki subwencyjne w wysokości 8 mld zł. Szczególnie ostatnia propozycja budzi wątpliwości i sprzeciw samorządów, ponieważ brak rozwiązań systemowych naraża województwa na uznaniowość. Ponadto wśród docelowych rozwiązań stabilizujących znalazły się: gwarancja dochodów dla samorządów, czyli gwarantowany poziom dochodów jednostek samorządu terytorialnego z tytułu PIT i CIT co najmniej na poziomie roku poprzedniego, wprowadzenie reguły stabilizacyjnej, zgodnie z którą dochody samorządów mają być mniej podatne na wahania cyklu koniunkturalnego, oraz uproszczenie tzw. janosikowego i oparcie go na aktualnych dochodach z CIT i PIT w bieżącym roku. Co zostanie z zapowiedzi – zobaczymy. Rozmowy ze stroną rządową wciąż trwają.

Czy zasady przyznawania środków można uznać za sprawiedliwe?

Jakub Mielczarek: Na tak postawione pytanie nie ma jednogłośnej odpowiedzi ze strony 16 polskich regionów. Niektórzy nasi członkowie wnieśli skargę do Komisji Europejskiej w sprawie podziału przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej rezerwy programowej na programy regionalne dla perspektywy 2021–2027, utworzonej z części funduszy polityki spójności na lata 2021−2027 nierozdysponowanej w Projekcie Umowy Partnerstwa, obejmującej kwotę 7,1 mld euro, wynikającej z przeprowadzonego przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej procesu negocjacji Kontraktu Programowego. Według wnioskodawców podział tej kwoty na poszczególne regiony nie odpowiada rzeczywistemu obrazowi stanu rozwoju poszczególnych regionów i stanowi naruszenie podstawowych zasad obowiązujących na gruncie prawa unijnego. Na odpowiedź jeszcze czekamy.

Jakie perspektywy rysują się dziś przed regionami? Czy można mówić o powrocie do normalności i optymizmie?

Jakub Mielczarek: Najłatwiej w takiej analizie odnieść się do benchmarku. „Bloomberg” od początku pandemii publikuje ranking państw walczących z koronawirusem. Oceniana była głównie skuteczność radzenia sobie z rozprzestrzenianiem się choroby. W poprzednich rankingach Polska wypadała bardzo źle. W marcowej edycji znalazła się na 50. miejscu wśród 53 krajów. Teraz jednak kryteria oceny się zmieniły. Zmieniło się też zajmowane miejsce − z 50. awansowaliśmy na 35. Prawie 1,5 roku po wybuchu pandemii koronawirusa najlepsze i najgorsze miejsca na świecie definiuje jedna rzecz: powrót do normalności. Jeśli spojrzymy z takiej perspektywy, to nie ma dobrych informacji. Zwracam uwagę, że IV fala pandemii jest przed nami. Jestem umiarkowanym optymistą.

Mówiąc o wyzwaniach, nie sposób pominąć cyfryzacji i wpływu nowych technologii właściwie na wszystkie sfery życia. Jak w praktyce rozwija się idea smart cities i jak założenia inteligentnych miast wpływają na kondycję regionów?

Jakub Mielczarek: Z pełną odpowiedzialnością mogę postawić tezę, że inteligentne miasta szczególnie oddziałują na rozwój regionu macierzystego – silna stolica regionu to silny region. Odrębnego podejścia wymaga sytuacja, gdy w regionie znajduje się kilka inteligentnych miast. Wtedy ich działanie powinno prowadzić do efektu synergii. Aby inteligentne miasta mogły się stać katalizatorem rozwoju regionu macierzystego, muszą być spełnione dodatkowe warunki polaryzacyjno-dyfuzyjne. Dotyczą one przede wszystkim występowania silnych i licznych powiązań funkcjonalnych, poziomych i pionowych, wewnątrz regionu oraz rozwiniętego kapitału ludzkiego i społecznego. Podstawowym warunkiem czerpania przez cały region korzyści z rozwoju inteligentnego miasta jest wystarczający poziom rozwoju regionu, bliskość organizacyjno-instytucjonalna między miastem a regionem oraz zaawansowana współpraca regionu z miastem. Niezbędne do tego są liczne i silne powiązania funkcjonalne. To jest recepta na sukces.

Jakie nadzieje i wątpliwości wiążą się dla regionów z siecią 5G?

Jakub Mielczarek: Piąta generacja technologii mobilnej, zastępująca 4G i LTE, czyli sieć 5G, to najnowszy standard sieci komórkowej, o znacznie wyższej wydajności, niezawodności i efektywności. Dotychczasowa infrastruktura sieci w Polsce wkrótce nie podoła potrzebom mieszkańców i przedsiębiorców. Z powodu nieznajomości tej technologii budzi ona sporo negatywnych emocji wśród mieszkańców lokalnych społeczności – moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Gdy myślimy o nowoczesnych polskich regionach, niezbędny jest przyjazny grunt i pozytywne nastawienie lokalnych władz i społeczności, na terenie których powstaje nowa infrastruktura telekomunikacyjna. Przed tym tematem nie uciekniemy. Należy edukować mieszkańców, aby nie mieli obaw i wątpliwości.

Korzyści z wdrożenia sieci 5G są ogromne − wystarczy zacząć od masowego wdrożenia nowych technologii, m.in. chmury obliczeniowej, Internetu rzeczy, sztucznej inteligencji, dzięki czemu zarządzanie regionem i usługami publicznymi będzie rzeczywiście niosło nową jakość. Na koniec rzecz oczywista: powszechnie dostępna infrastruktura nowej generacji jest warunkiem rozwoju przedsiębiorstw Przemysłu 4.0, bez których nie ma szans na zapewnienie konkurencyjności polskiej gospodarki na rynku europejskim i globalnym. Wdrożenie i rozwój standardu 5G dla wszystkich władz samorządowych to dziś nie możliwość, lecz konieczność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.