Menu
  • Menu

    RCEP – największa strefa wolnego handlu na świecie

    RCEPRegional Comprehensive Economic Partnership (RCEP) w tłumaczeniu Regionalne Wszechstronne Partnerstwo Ekonomiczne ma zrzeszać 15 krajów regionu Azji i Pacyfiku. Odpowiednie porozumienie ma zostać podpisane już w lutym 2020 roku. Stanie się ono największą strefą wolnego handlu na świecie. W państwach tworzących RCEP zamieszkiwać będzie ponad 2 miliardy osób czyli prawie jedna trzecia światowej populacji.

    Nowe porozumienie objęłoby kraje ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej tworzone przez Brunei, Filipiny, Indonezję, Kambodżę, Laos, Malezję, Mjanmę, Singapur, Tajlandię i Wietnam) oraz Chiny, Japonię, Koree Południową, Australię i Nową Zelandię.

    Rozmowy w sprawie stworzenia RCEP trwały od 2012 roku. Zostały one zakończone uzgodnieniem tekstu 20 głównych punktów porozumienia, które ma zostać podpisany już w lutym. Stało się to podczas szczytu w Singapurze 4 listopada 2019 roku.

    Indie rezygnują z członkostwa

    W szczycie wzięły udział również Indie, jednak nie zgodziły się one na układ w proponowanym kształcie. Chociaż Indie przez lata brały czynny udział w negocjacjach nad nowym porozumieniem, rząd tego kraju nie zdecydował się na udział w strefie.

    Jak twierdzi dziennik “Gazeta Prawna”: Indyjscy politycy obawiają się, że po wejściu w życie RCEP ich gospodarka zostałaby zalana tanim importem z Państwa Środka, któremu nie będzie w stanie przeciwstawić się nienowoczesny biznes lokalny. Z tego względu w ostatniej chwili negocjatorzy zażądali wydłużenia okresów przejściowych, po których doszłoby do zniesienia ceł.

    Indie chciały również otwarcia rynków pozostałych piętnastu krajów na indyjskie usługi oraz inwestycje. Porozumienie w obecnym kształcie premier Narendra Modi uznał za niemożliwe do zaakceptowania. Jak podkreśla „India Today”, kraj musi zmagać się ze skutkami spowolnienia gospodarczego a otwarcie na import może pogłębić istniejące problemy.

    Jako największego beneficjenta powstania RCEP komentatorzy wskazują Chiny. Kraj ten przeżywa spowolnienie gospodarcze, które w dużej mierze jest spowodowane wojną handlową prowadzoną przez Stany Zjednoczone. Jednak nie tylko Chiny odczuły skutki polityki Waszyngtonu. Jedną z pierwszych decyzji Donalda Trumpa było wycofanie się z Partnerstwa Transpacyficznego (TPP –  Trans-Pacific Partnership). W jego skład wchodzą obecnie: Australia, Brunei, Chile, Japonia, Kanada, Malezja, Meksyk, Nowa Zelandia, Peru, Singapur oraz Wietnam.

    Czy RCEP stanie się przeciwwagą dla Zachodu?

    Nowe porozumienie nie jest na razie tak dalekoidące jak TPP. Jak pisze Forsal.pl: W przeciwieństwie do RCEP, TPP nie pominęło zagadnień kontrowersyjnych i wymagających skomplikowanych negocjacji. Rozmowom w ramach RCEP dotąd nie towarzyszyła debata publiczna. Generalnie RCEP koncentruje się na aspektach dostępu do rynku oraz powiązaniach produkcyjnych, pozostawiając pozostałe kwestie rozwiązaniom zgodnym z ogólnie przyjętymi standardami międzynarodowymi.

    “The Washington Post” zwraca natomiast uwagę, że porozumienie nie wymaga od krajów członkowskich liberalizowania gospodarek, ochrony praw pracowniczych, środowiska naturalnego ani własności intelektualnej. Wszystkie te kwestie były wcześniej wymagane w porozumieniach z udziałem Stanów Zjednoczonych. Te ostatnie jednak nie uczestniczą w tworzeniu RCEP a ich ewentualne wejście będzie wymagało przejścia procedury akcesyjnej.

    Zgoda na przyjęcie dwudziestopunktowego układu nie oznacza jeszcze jego szybkiego wejścia w życie. Obecnie prowadzone są prace nad prawnymi i technicznymi szczegółami.

    Stworzenie RCEP można uznać za sukces Chin w ich staraniach na rzecz budowy własnej strefy wpływów. Ze względu na wielkość gospodarki będą one odgrywać kluczową rolę wśród państw członkowskich. Biorąc pod uwagę, że obszar Azji-Pacyfiku powoli staje się dominującym na gospodarczej mapie świata, zacieśnienie współpracy w ramach partnerstwa może doprowadzić do zmarginalizowania państw Zachodu. Wzrost gospodarczy Unii Europejskiej jest znacznie niższy nawet od światowej średniej, co od dwudziestu lat prowadzi do systematycznej utraty jej znaczenia w światowej ekonomii.

    Autor: Wojciech Ostrowski

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *