Menu
  • Menu

    PKB Irlandii – “nadmuchany” sukces gospodarczy

    PKB IrlandiiProdukt Krajowy Brutto Irlandii mierzony wskaźnikiem Parytetu Siły Nabywczej jest wyższy niż Niemiec, Wielkiej Brytanii, czy Francji. W 2018 roku zajmowała ona pod tym względem piąte miejsce w świecie i drugie po Luksemburgu w Unii Europejskiej. Jednak, porównując dane na temat PKB Irlandii z innymi wskaźnikami, okazuje się, że jego wartość nie oddaje rzeczywistego stanu gospodarki kraju.

    W 2015 roku kraj zanotował wyjątkowo imponujący wzrost gospodarczy. PKB Irlandii zwiększył się wówczas aż o ponad 25 proc. Wartość ta wydaje się jednak prawie niemożliwa do osiągnięcia przez wysokorozwinięty kraj tej wielkości. Zaczęto zatem zadawać sobie pytanie, czy przypadkiem tak dobry wynik nie jest efektem błędu metodologicznego przy liczeniu wartości PKB?

    Można powiedzieć, że w ciągu roku Irlandczycy stali się o jedną czwartą bogatsi. Produkt Krajowy Brutto opisuje bowiem zamożność społeczeństw. Tymczasem na wyspie mało kto odczuł tak gwałtowną poprawę jakości życia. Dla rządu w Dublinie wzrost przyniósł za to wymierną korzyść: zwiększyły się wpływy do budżetu a zadłużenie w stosunku do PKB gwałtownie spadło. Oznaczało to możliwość zaciągania nowych pożyczek na lepszych warunkach.

    Tymczasem dla całej gospodarki oficjalne statystyki opisujące wzrost PKB Irlandii nie przyniosły aż tak rewelacyjnych skutków. Za wzrost odpowiadały bowiem księgowe zabiegi wielkich firm, które posiadają siedziby na Zielonej Wyspie ze względu na niski podatek od osób prawnych.

    Likwidacja „Double Irish” przyczyniła się do rekordowego wzrostu PKB Irlandii

    Rekordowy rok 2015 – zdaniem portalu Forsal.pl – wiązał się z likwidacją luki podatkowej zwanej „Double Irish”. Wykorzystywały ją głównie firmy amerykańskie, które rejestrowały firmę zależną w Irlandii i drugą w wybranym raju podatkowym. Do firmy w Irlandii transferowano zyski korporacji. Firma w raju podatkowym posiadała natomiast patenty na stosowane technologie. Zyski były więc transferowane z Irlandii do raju podatkowego w formie opłat licencyjnych za korzystanie z patentów.

    Od 2015 roku stosowanie „Double Irish” stało się nielegalne. Wtedy wielkie korporacje przeniosły firmy zależne posiadające prawa do patentów na teren Irlandii. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu zysków podmiotów zarejestrowanych na Wyspie, to zaś do skokowego wzrostu PKB.

    Dzięki zwykłej zmianie miejsca rejestracji firm posiadających patenty w 2015 roku wartość dodana przemysłu Irlandii prawie podwoiła się. Oczywiście wartość inwestycji przemysłowych nie mogła uzasadniać tak wielkiego skoku. Wzrost gospodarczy nie odbił się również w dużej mierze na zwiększeniu przychodów z podatków. Firmy przeznaczyły bowiem ogromne kwoty na amortyzację środków trwałych.

    Jak pisał w 2016 roku portal Forsal.pl: Irlandczycy nie są dużo bogatsi, a irlandzki rząd nie zalewany nowymi wpływami podatkowymi. Oczywiście poprawi się zdolność Irlandii do zaciągania nowych kredytów, co cieszy irlandzkiego ministra finansów. Warto przy tej okazji dodać, że Michael Noonan zajął się podatkowym procederem „Double Irish” w dużej mierze pod naciskiem Unii Europejskiej i USA. To i tak duża ulga dla Dublina, że międzynarodowe firmy nie uciekły z tego kraju.

    Jak oszacować PKB Irlandii?

    Jak pisał w 2016 roku Forsal.pl: To zupełnie bez sensu, aby ostatni wysoki wzrost gospodarczy przedstawiać jako efekt polityki oszczędności czy gospodarki nastawionej na eksport, ponieważ dane makroekonomiczne, łącznie z tymi dot. eksportu, mogą być w łatwy sposób zniekształcone przez wielkie korporacje. Oczywiście, w danych nt. wzrostu gospodarczego zawiera się również ten prawdziwy wzrost.

    Można sądzić, że wzrost PKB Irlandii jest i tak wyższy niż średnia dla Unii Europejskiej. Jednak oszacowanie go wymaga eliminacji wpływu, jaki na jego wartość mają poczynania wielkich, międzynarodowych korporacji. Według oficjalnych statystyk gospodarka Zielonej Wyspy wzrosła w ciągu ostatniej dekady o 60 proc. Duża część tego sukcesu istnieje wyłącznie na papierze.

    Kiedy Irlandia stawała się członkiem EWG, jej PKB na mieszkańca stanowił zaledwie 60 procent średniej dla krajów, które w przyszłości doprowadziły do powstania Unii Europejskiej. Wskaźnik ten nie poprawiał się do połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Wtedy nastąpiło gwałtowne przyśpieszenie, które uczyniło z Irlandii drugi najbogatszy kraj UE.

    W XXI wieku kraj starał się maksymalnie wykorzystać środki z unijnych dotacji a jednocześnie pozyskiwać zagraniczne inwestycje. Atutem Irlandczyków były: relatywnie niskie koszty zatrudnienia przy wysokich kwalifikacjach pracowników, ulgi inwestycyjne, łatwy dostęp do rynków krajów Unii Europejskiej oraz wysoki udział wydatków na badania naukowe.

    Rząd utrzymywał podatek CIT na poziomie 12,5 procenta, co stanowiło przez wiele lat najniższą stawkę w Europie. Jednocześnie udawało się jednak utrzymywać poziom deficytu budżetowego na bardzo niskim poziomie a nawet notować nadwyżkę.

    W latach 1993 – 2000 poziom wzrostu PKB Irlandii wyniósł średnio 7 procent rocznie. Jednak kryzys 2008 roku doprowadził do załamania gospodarki, znacznego zwiększenia deficytu i zawirowań na rynku związanych z gwałtownym spadkiem cen nieruchomości.

    Wzrost niemożliwy do osiągnięcia

    Po kryzysie, do 2013 roku wzrost gospodarczy utrzymywał się na niskim poziomie (średnio 2 procent rocznie). Gwałtowna zmiana nastąpiła w 2014 roku, kiedy gospodarka Irlandii urosła o 8,8 proc. W roku 2015 wartość ta osiągnęła już ponad 25 proc. W efekcie Irlandia osiągnęła PKB na mieszkańca na poziomie 178 procent średniej dla UE.

    Jednak ważnym składnikiem PKB Irlandii są skumulowane zyski zagranicznych korporacji. Niska stawka CIT zachęcała międzynarodowe korporacje do przenoszenia zysków do Irlandii. Wiele z korporacji ma tam wyłącznie swoje siedziby a całą działalność prowadzi za granicą. Po 2015 roku również własność intelektualna niektórych korporacji przeniesiona została na Wyspę.

    W rezultacie wskaźniki ekonomiczne, które powiązane powinny być z wysokim PKB są w Irlandii znacznie niższe, niż można by się spodziewać. Na przykład w 2018 roku Dochód Narodowy Brutto (DNB) stanowił jedynie niecałe 80 procent PKB. Do tego część zysków wielkich korporacji po opłaceniu preferencyjnego podatku CIT wyprowadzana jest za granicę.

    Działalność zagranicznych spółek ma też ogromny wpływ na bilans płatniczy kraju. Jak pisze portal obserwatorfinansowy.pl: Zyski z działalności na całym świecie płyną do irlandzkiej siedziby, podatki pozostają w różnych krajach, a redomiciled PLC wypłaca w postaci dywidend dla akcjonariuszy zagranicznych tylko część zysków. Reszta pozostaje w Irlandii, zwiększając wartość spółek. Irlandzkiej gospodarce przynosi to niewielkie korzyści, ale według obowiązującej metodologii liczenia rachunków narodowych skutkuje to nadwyżką na rachunku bieżącym w bilansie płatniczym (CA) i zwiększeniem poziomu nominalnego DNB powstającego w Irlandii. Dlatego nawet DNB okazuje się ułomnym miernikiem bogactwa kraju.

    Problemy ze wskaźnikami ekonomicznymi

    Według portalu obserwatorfinansowy.pl przykład Irlandii pokazuje, że tradycyjne mierniki aktywności gospodarczej są ułomne. Zarówno wartość PKB jak i DNB okazują się w tym kraju zawyżone. Chociaż wiec na papierze Irlandczycy są bogatsi od Niemców, ich warunki życia wcale nie są lepsze.

    Irlandzki rząd statystyczny próbuje więc szacować obie wartości z wyłączeniem wpływu na statystyki działalności wielkich, międzynarodowych korporacji. Okazuje się, że PKB Irlandii może być nawet o jedną trzecią niższy niż wynika z oficjalnych danych. Usuniecie danych dotyczących kapitałów zagranicznych korporacji lepiej opisuje poziom życia na Wyspie. Ponadto usuwa ono ze statystyk element gwałtownych wahań PKB związanych z niestabilnością na rynkach.

    Ale zmiana metodologii oznaczałaby złe wieści dla rządu w Dublinie. Niższy Produkt Krajowy Brutto oznacza bowiem, że dług publiczny w relacji do PKB wynosi około 100 procent zamiast 60 proc. Na razie jednak oficjalne wskaźniki ekonomiczne Irlandii liczone są przez organizacje międzynarodowe tradycyjną metodą. Zmiana metodologii doprowadziłaby do zmniejszenia szacowanej zdolności kraju do spłaty zobowiązań, co z kolei negatywnie wpłynęłoby na oprocentowanie kredytów udzielanych Dublinowi.

    Przykład Irlandii – zdaniem agencji Bloomberg – pokazuje, że w dobie globalizacji i zwiększającego się znaczenia wielkich, międzynarodowych koncernów tradycyjne metody mierzenia stanu gospodarek państw mogą okazywać się coraz bardziej zawodne.

    Autor: Wojciech Ostrowski

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.