Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Jeśli nie bank, to co? Sale and leaseback jako alternatywne źródło kapitału dla inwestorów

Planowa realizacja nowych inwestycji stanowi dziś nie lada wyzwanie. Banki zaostrzyły bowiem warunki finansowania, a dla niektórych branż wręcz wstrzymały kredytowanie. Napotykane utrudnienia stawiają inwestorów w niekorzystnym położeniu i wymagają od firm poszukiwania alternatywnych sposobów na pozyskiwanie kapitału.

 

Jak radzić sobie w sytuacji, w której wszystko zdaje się przekreślać realizację nowych projektów w obecnych, trudnych okolicznościach rynkowych? Inwestorzy, którzy posiadają własne nieruchomości, mogą zdobyć kapitał z ich sprzedaży i dzierżawy zwrotnej. Transakcja w formule sale and leaseback umożliwia odmrożenie zablokowanych środków i pozyskanie funduszy taniej niż w banku. Jednocześnie umożliwia dalsze korzystanie z nieruchomości na zasadzie wynajmu.

Takie transakcje stanowią dobrą sposobność na wykorzystanie doskonałej koniunktury rynkowej zwłaszcza przez sektor magazynowy, który rozwija się niezwykle dynamicznie. Skalę zainteresowania nieruchomościami z tego segmentu w ostatnim czasie obrazują statystyki rynku inwestycyjnego. Z danych Walter Herz wynika, że w I połowie 2020 r. niemal połowa akwizycji w Polsce dotyczyła biurowców. W III kwartale biura wyparła logistyka − w tym samym okresie sektor odpowiadał za 70 proc. całkowitego wolumenu transakcji.

Jednak w sytuacji, gdy banki selektywnie podchodzą do finansowania nieruchomości, rozwój nowych inwestycji magazynowych jest znacznie utrudniony. Wymagany od inwestorów wkład własny plasuje się na poziomie 35–40 proc., podczas gdy wcześniej wystarczało 20−30 proc.

Polska przyciąga inwestorów

Dla sektora magazynowego i przemysłowego, które przeżywają teraz okres ekspansji, transakcje sale and leaseback to znakomity sposób na uwolnienie środków na reinwestycje. Takie umowy przeważnie nie są szeroko komunikowane. Niemniej zainteresowanie tego typu projektami w różnych segmentach rynku nieruchomości w ostatnim czasie mocno wzrosło. Decydują się na nie firmy, które poszukują pozabankowych źródeł finansowania. Obecnie prowadzimy dwie tego typu transakcje dla klientów produkcyjnych z branży automotive. Ich zaletą jest czas, bo tego typu proces można przeprowadzić relatywnie szybko – mówi Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner/CEO w Walter Herz.

Jak twierdzi, sale and leaseback to opcja, która w Polsce nie była dotąd często wykorzystywana w odróżnieniu na przykład od Stanów Zjednoczonych, gdzie jest rynkowym standardem.  To jednak może się zmienić. − Ilość kapitału obecna na naszym rynku jest teraz znaczna. Takie transakcje budzą zainteresowanie m.in. funduszy inwestycyjnych, dla których nabycie nieruchomości połączone z jej wieloletnim wynajmem jest bardzo atrakcyjnym wyborem. Sukcesywnie wzrastające znaczenie naszego kraju jako rynku do lokowania kapitału powoduje natomiast, że przyciągamy nowych inwestorów – ocenia Zagrodnik. Zwraca uwagę również na fakt, że w ostatnich latach wolumen transakcji inwestycyjnych wzrastał regularnie, by w 2019 r. osiągnąć rekordową wartość ponad 7 mld euro. − Nawet niełatwy ubiegły rok przyniósł niezły rezultat − 5,5 mld euro – podaje ekspert.

Plusy transakcji sale and leaseback

Transakcje sale and leaseback niosą liczne korzyści. Po pierwsze sprzedaż nieruchomości pozwala firmie pozbyć się obciążeń związanych z zarządzaniem obiektem. W efekcie przedsiębiorstwo może skupić się na sednie działalności. Jednocześnie optymalizacji podlega baza kosztowa firmy − w przypadku sprzedaży nieruchomości kilkudziesięcioletni okres amortyzacji zastępuje jedna faktura czynszowa.

Co ważne, firma nie musi przenosić biznesu do innej lokalizacji, a przy tym stale utrzymuje kontrolę nad wynajmowaną nieruchomością. W rezultacie firma poprawia wynik finansowy, a zarazem zyskuje kapitał na nowe inwestycje.

Transakcje w Europie i Azji biją rekordy

Analitycy Walter Herz, wiodącego podmiotu doradczego świadczącego usługi w sektorze nieruchomości komercyjnych, zwracają uwagę, że liczba transakcji sale and leaseback rośnie w okresach, kiedy pogarsza się ogólna sytuacja ekonomiczna. Podczas kryzysu w 2008 r. ich wartość w Europie osiągnęła 13 mld euro. W ostatnich latach wolumen takich transakcji wzrastał, aż w 2019 r. w Europie i Azji sięgnął rekordowej wartości sprzedaży. 430 transakcji zrealizowanych w Europie dało wynik 23,1 mld euro. Został wówczas pobity rekord z 2018 r. (17 mld euro).

W 2020 r. byliśmy świadkami kolejnych dużych transakcji sale and leaseback. Przykładowo w maju  Aviva Investors przejęła za 107 mln funtów kompleks magazynów w Wielkiej Brytanii od producenta odzieży Next, który następnie wydzierżawił nieruchomość. Z kolei Investcorp wykupił siedzibę Coca-Coli w Belgii za 88 mln dol.

Transakcje realizowane na polskim rynku

Również na krajowym rynku mają miejsce transakcje typu sale and leaseback. W czerwcu ub.r. spółka DSV, będąca globalnym dostawcą usług transportowych i logistycznych, zrealizowała w tej formule transakcję z francuską firmą inwestycyjną Corum Asset Management. Dotyczyła ona nowego Międzynarodowego Centrum Usług Wspólnych DSV w Warszawie o powierzchni 20 tys. mkw. Wśród większych transakcji przeprowadzonych w Polsce w ostatnim czasie warto wymienić zakup o wartości 81 mln euro. Chodzi o przejęcie przez Zeitgeist Asset Management dawnej warszawskiej siedziby Urzędu Telekomunikacyjnego i Telegraficznego o powierzchni 49 mkw. Inwestor zakupił również od Orange Pocztę Główną w Krakowie.

Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta sfinalizowało sprzedaż budynku biurowego z najmem zwrotnym przy Alejach Jerozolimskich w Warszawie. Austriacka firma inwestycyjna FLE w ramach transakcji portfelowej nabyła pięć samoobsługowych hurtowni Makro Cash & Carry w Polsce od niemieckiej firmy Metro, która nadal prowadzi hurtownie.

REIT – nowa nadzieja rynku nieruchomości komercyjnych

Rynek nieruchomości komercyjnych w Polsce mogą wesprzeć także REIT-y (ang. real estate investment trust). Prace nad nimi trwają od 2016 r. Kolejna wersja założeń dotyczących finansowania inwestycji na rynku nieruchomości przez osoby fizyczne i instytucje w zamian za dywidendę ma być gotowa jesienią br. Powołane do tego celu spółki mają szansę znacząco przyczynić się do rozwoju kolejnych projektów komercyjnych finansowanych przez rozproszony kapitał.

W Czechach wprowadzenie podobnych regulacji przełożyło się na wzrost udziału czeskich inwestorów z 1 proc. do 37 proc. W Polsce rynek inwestycyjny dotyczący nieruchomości komercyjnych wciąż pozostaje zdominowany przez inwestorów zagranicznych (odpowiadają za ok. 95 proc. wartości transakcji). Zanim jednak w Polsce dojdzie do pierwszej transakcji za pośrednictwem REIT-ów, upłynie sporo czasu. Trzeba poczekać nie tylko na stosowną legislację i utworzenie spółek, lecz także na zebranie kapitału, nie mówiąc o przygotowaniu procesu transakcji, który również trwa wiele miesięcy.

Źródło: materiały prasowe

Fot. Walter Herz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.