Innowacja, głupcze!
To zmodyfikowane, bo dostosowane do wyzwań, jakie stoją przed Polską, hasło prezydenta Billa Clintona powinno zostać oprawione w ramki i wisieć w gabinetach ministrów, dyrektorów instytucji państwowych, ale przede wszystkim rektorów wyższych uczelni, dyrektorów instytutów badawczych i prezesów firm, które chcą z powodzeniem funkcjonować na globalnym rynku. Inaczej Polska przestanie się na nim liczyć
Jerzy Bojanowicz
Niestety, z innowacyjnością Polski nie jest dobrze. W opublikowanej w marcu 2014 roku Europejskiej Tablicy Wyników Innowacyjności 2014 (Innovation Union Scoreboard 2014), mierzonej za pomocą wskaźnika złożonego, który podsumowuje wyniki wielu różnych wskaźników, Polska wśród 28 państw zajęła 25. miejsce. Uzyskała syntetyczny wskaźnik innowacyjności na poziomie 0,279 (średnia UE28 – 0,554).
Smutne rankingi
Polska znalazła się na ostatnim miejscu wśród krajów określanych jako moderate innovators (o umiarkowanej innowacyjności), wyprzedzając Rumunię (0,237), Łotwę (0,221) i Bułgarię (0,188). W porównaniu z wynikami z poprzedniego roku awansowała z grupy słabych innowatorów do grupy umiarkowanych innowatorów. Sumaryczny wskaźnik innowacyjności dla Polski w 2013 roku stanowi 50,5 proc. średniego wskaźnika dla krajów UE. Wcześniej stanowił on 53 proc. (2008), 53 proc. (2009), 51 proc. (2010), 53 proc. (2011), 49 proc. (2012) średniego wskaźnika dla 28 krajów UE, który w latach 2006–2013 wykazywał wyraźny trend rosnący. Liderami były Szwecja (0,750), Dania (0,728), Niemcy (0,709) i Finlandia (0,684), których sumaryczny wskaźnik innowacyjności przyjmuje wartości powyżej 120 proc. średniego wskaźnika dla krajów Unii Europejskiej.
Z kolei w opublikowanym w lutym 2015 roku rankingu innowacyjnych gospodarek – Global Innovation Index, opracowanym przez agencję Bloomberg, Polska zajęła 25. pozycję z wynikiem 73,51 pkt. na 100 możliwych. To o jedno miejsce gorzej niż w 2014 roku, ale o 5 pozycji lepiej niż w 2013 roku, gdy została sklasyfikowana na 30. miejscu. Na podium znalazły się Korea Południowa – 96,30 pkt., Japonia – 90,58 pkt. i Niemcy – 88,41 pkt. Kolejne miejsca zajęły Finlandia, Izrael, USA, Szwecja, Singapur, Francja i Wielka Brytania. Pociechą jest fakt, że jesteśmy liderem wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej. O pozycji w rankingu decydowały wyniki z 6 kategorii o identycznej wadze: badania i rozwój, produkcja, firmy high-tech, edukacja, personel naukowy i system patentowy. W kategorii badania i rozwój uwzględniono wydatki przeznaczone na badania i rozwój jako procent PKB. W 2013 roku w Polsce na B+R przeznaczono 14,4 mld zł, czyli około 3,9 mld dol. (0,87 proc. PKB), gdy np. koreański koncern Samsung przeznaczył na ten cel 13,6 mln dol. (w 2014 roku – 14 mld dol.).
W kategorii produkcja Bloomnerg skoncentrował się głównie na wartości dodanej produkcji w branżach wysokich technologii: farmaceutycznej, motoryzacyjnej i komputerowej. Polska została sklasyfikowana na 33. miejscu. Kategorię firmy high-tech zdecydowanie wygrały Stany Zjednoczone, wyprzedzając Chiny, Japonię i Koreę Południową. Polska znalazła się na 13. miejscu, wyprzedzając m.in. Malezję, Rosję i Singapur. W tej kategorii brano pod uwagę liczbę firm publicznych z sektora wysokich technologii (biotechnologia, sprzęt komputerowy, oprogramowanie, półprzewodniki, oprogramowanie internetowe oraz energetyka odnawialna) w danym kraju jako udział w całkowitej światowej branży high-tech. Sam, nawet wysoki, poziom edukacji w rankingu, który mierzony jest jako odsetek absolwentów szkół średnich uczących na wyższym poziomie, odsetek siły roboczej z wyższym wykształceniem, absolwentów wyższych szkół technicznych jako procent siły roboczej i jako procent całkowitych absolwentów szkół wyższych, nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze stworzenie odpowiedniej liczby miejsc pracy dla dobrze wyszkolonych specjalistów, a w Polsce, która w tej kategorii znalazła się na 23. miejscu, w 2014 roku osoby z wyższym wykształceniem stanowiły 12,4 proc. łącznej liczby bezrobotnych (o 0,4 pkt. proc. więcej niż rok wcześniej).
W kategorii personel naukowy wygrała Finlandia – głównie dzięki swej najsłynniejszej firmie. Nokia upadła i w 2013 roku została przejęta przez Microsoft, ale system wychowywania specjalistów pozostał. W 2014 roku na 1 mln populacji przypadało prawie 7,5 tys. specjalistów, w tym studentów pracujących w sektorze badawczym. Kolejne miejsca zajęły Islandia i Dania, a Polska – 37. Z innowacyjnością ściśle związane są patenty, ale… z jednej strony chronią one przed kradzieżą pomysłów i zachęcają wynalazców do szukania nowych rozwiązań, zaś z drugiej w pewnym stopniu ograniczają rozwój, gdyż blokują możliwość budowy nowych wynalazków na bazie już istniejących technologii. W tej kategorii liderami są Korea Południowa, Japonia i Chiny. Polska uplasowała się na 11. miejscu (awans o 7 pozycji).
Natomiast w Globalnym Indeksie Innowacyjności, sporządzonym przez ekspertów z Cornell University, jednej z największych prywatnych szkół zarządzania i biznesu na świecie INSEAD i Światowej Organizacji Zasobów Intelektualnych (WIPO), Polska zajęła 45. miejsce wśród 143 państw. W rankingu uwzględniono 81 czynników charakteryzujących innowacyjność, m.in.: pomoc państwa (albo jego represyjność), łatwość w zakładaniu własnego biznesu, prawodawstwo, poziom szkolnictwa podstawowego i wyższego, infrastrukturę, łatwość w uzyskiwaniu kredytu i współpracę międzynarodową. Na podium znalazły się Szwajcaria, Wielka Brytania i Szwecja. Polska znalazła się tuż za Bułgarią i Mołdawią. Z krajów UE zaledwie o 5 miejsc wyprzedziliśmy Grecję i o 10 Rumunię.
Rankingi te dowodzą, że uzyskane w nich miejsce zależy od przyjętej metodologii, ale niska innowacyjność Polski jest faktem. Bo czy pocieszeniem może być konstatacja, że za nami są jeszcze inne kraje? Czy realizacja nowego Programu Operacyjnego „Inteligentny Rozwój 2014–2020” sprawi, że Polska awansuje w tych rankingach?
W działalności innowacyjnej istotna jest współpraca
– Jednym z kluczowych wyzwań jest zbliżenie sektora nauki i gospodarki, tak aby efekty tej współpracy przynosiły wymierne korzyści dla podnoszenia konkurencyjności i innowacyjności polskiej gospodarki – powiedziała Grażyna Henclewska, wiceminister gospodarki, na konferencji „Inteligentny rozwój – wyzwania, metody, uwarunkowania”.
Konferencję, która odbyła się 9 lutego 2015 roku w siedzibie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, zorganizowały Polska Izba Gospodarcza Zaawansowanych Technologii, Rada Główna Instytutów Badawczych i Naczelna Organizacja Techniczna (FSNT-NOT), we współpracy z MIiR. Wzięli w niej również udział przedstawiciele Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii Parlamentu Europejskiego oraz przewodniczący Rady Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii, a także przyszli beneficjenci POIR: przedsiębiorstwa, jednostki naukowe, klastry i parki technologiczne, a wśród nich: Piotr Wojciechowski, prezes zarządu Grupy WB Electronics, Danuta Ciechańska, dyrektor Instytutu Biopolimerów i Włókien Chemicznych, Agata Juzyk, dyrektor ds. badań i rozwoju KGHM Polska Miedź SA, Kazimierz Murzyn, prezes zarządu Klastra Life Science, Marcin Szczeciński, dyrektor ADAMED SA, i prof. Tadeusz Więckowski, rektor Politechniki Wrocławskiej.
Celem konferencji była prezentacja Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój, a w szczególności kryteriów i instrumentów wsparcia prac badawczo-rozwojowych prowadzonych przez przedsiębiorstwa, dostępu do finansowania projektów B+R+I, internacjonalizacji innowacyjnych przedsiębiorstw oraz zwiększania potencjału naukowo-badawczego. – Przedsiębiorstwa, które mają ambicję funkcjonowania na globalnym rynku, dziś stawiają na innowacje. Coraz więcej decyduje się też samodzielnie prowadzić prace badawczo-rozwojowe. Nowa perspektywa finansowa stawia na te wszystkie elementy, które wspierają konkurencyjność pojmowaną jako wdrażanie wiedzy do gospodarki – podkreśliła wiceminister, dodając, że dyskusja o środkach na konkurencyjność i innowacyjność nie może odbyć się bez głosu biznesu, przemysłu i przedsiębiorczości. Jak zaznaczyła, szczególna uwaga jest dziś kierowana na efektywne wykorzystanie wiedzy i badań w internacjonalizacji działalności gospodarczej i naukowej.
– Ważną kwestią jest mądre ukierunkowanie ograniczonych środków publicznych, aby rozwijać nasze silne strony i przewagi konkurencyjne. Istotne znaczenie ma również inteligentny sposób zaprojektowania systemu selekcji projektów, po to, by wybrane do dofinansowania inwestycje przyniosły najlepsze efekty. Chcemy podejść do finansowania prac badawczo-rozwojowych nieco inaczej niż dotychczas, a mianowicie z silnym ukierunkowaniem na ich zastosowanie w praktyce gospodarczej. To także krok do tego, aby przedsiębiorcy chętniej angażowali środki finansowe w prowadzenie badań, a naukowcy realizowali badania, które można skomercjalizować. W efekcie takie zmienione podejście przyczyni się do wzrostu innowacyjności naszej gospodarki – podkreśliła Iwona Wendel, wiceminister infrastruktury i rozwoju.
Środki z Programu Operacyjnego „Innowacyjna Gospodarka” miały pozytywny wpływ na innowacyjność polskiej gospodarki. Na badania, rozwój i innowacje przeznaczono w programie blisko 30 mld zł. Jakość udzielanego wsparcia potwierdzają wyniki badań ewaluacyjnych. Udział nakładów na B+R w PKB przy braku POIG w 2012 roku byłby o około 0,2 pkt. procentowego mniejszy (0,7 proc. PKB, a nie 0,89 proc.). Dzięki programowi nakłady na działalność B+R przedsiębiorstw w 2013 roku były o 33,5 proc. wyższe niż byłyby bez środków POIG. Z kolei udział eksportu wysokiej techniki w PKB bez POIG wyniósłby w 2013 roku 3,78 proc. zamiast faktycznie osiągniętych 6,7 proc.
Wiceszefowa resortu infrastruktury i rozwoju przypomniała, że dzięki środkom z programu Innowacyjna Gospodarka udało się zbudować silne podstawy, które teraz muszą zostać wykorzystane do dalszej budowy konkurencyjnej gospodarki. Dzięki wsparciu z tego programu powstanie lub zostanie zmodernizowanych 730 laboratoriów naukowych (część projektów jeszcze trwa), ponad tysiąc przedsiębiorstw rozpoczęło lub rozwinęło dotychczas prowadzoną działalność B+R, 924 firmy wdrożyły innowacje przy pomocy instytucji otoczenia biznesu, powstało 300 start-upów, wdrożono ponad 1400 nowych technologii. – To wynik, który cieszy, ale też mobilizuje do dalszych działań na rzecz rozwoju konkurencyjnej gospodarki – dodała Iwona Wendel. Uczestnicy konferencji zgodzili się, że współpraca nauki z biznesem jest niezbędna i musi opierać się na wzajemnym zrozumieniu potrzeb, ponieważ jednostki naukowe są realizatorami pomysłów przedsiębiorców.
„Inteligentny Rozwój” i…
Wykorzystanie kolejnej transzy funduszy europejskich symbolicznie zainaugurowała premier Ewa Kopacz w towarzystwie Marii Wasiak, minister infrastruktury i rozwoju, unijnych komisarzy Coriny Creţu (ds. polityki regionalnej) i Elżbiety Bieńkowskiej (ds. rynku wewnętrznego), Marka Woźniaka, przewodniczącego Konwentu Marszałków, Zoltana Kazatsaya z dyrekcji generalnej ds. zatrudniania unijnych komisarzy oraz marszałków województw. Uroczystość odbyła się 26 lutego w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. – Miliardy z Unii Europejskiej przełożą się na lepszą jakość życia, umacnianie nowoczesnej i konkurencyjnej gospodarki oraz na inwestycje w przyszłe pokolenia. Mamy największe w historii fundusze na rozwój. To efekt skutecznych negocjacji rządu. Dziś rozpoczynamy realizację strategii rozwoju całego kraju. Mamy zagwarantowane na to dofinansowanie zarówno europejskie, jak i krajowe – powiedziała premier Ewa Kopacz.
– Poprzedni budżet unijny na lata 2007–2013 wykorzystaliśmy w całości. Jego efekty widać na każdym kroku. Do 2020 roku będziemy mogli wydać z budżetu europejskiego ponad 500 mld zł. Nikt w Europie nigdy nie dostał z budżetu Unii takich pieniędzy na rozwój. Rekordowe fundusze europejskie pozwolą nam na dokończenie skoku cywilizacyjnego, jaki rozpoczęliśmy w momencie wejścia do wspólnoty – mówiła minister Maria Wasiak.
Corina Creţu wręczyła szefowej resortu infrastruktury i rozwoju „Umowę Partnerstwa” – najważniejszy dokument określający strategię wykorzystania nowej puli funduszy, opisujący jak i w co będziemy inwestować środki, a następnie przekazała decyzje w sprawie programów krajowych, Programu Polska-Słowacja oraz 16 regionalnych programów. – Polska jest największym beneficjentem polityki spójności. To zarówno wielka szansa, jak i wyzwanie. Wierzę jednak, że Polska, tak jak dotychczas, bardzo dobrze poradzi sobie z wdrażaniem funduszy, a dzięki tym środkom naprawdę można poprawić życie Polaków – powiedziała.
Na lata 2014–2020 Polska otrzymała z budżetu UE 120,1 mld euro: 82,5 mld euro (około 349 mld zł) z polityki spójności, 32,1 mld euro ze Wspólnej Polityki Rolnej i 0,5 mld euro z Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego. Około 5 mld euro Polska wykorzysta w takich programach, jak „Horyzont 2020” czy „Erasmus”. Wsparcie funduszy europejskich w latach 2014–2020 obejmie te obszary, które najbardziej przyczyniają się do wzrostu gospodarczego, zwiększenia zatrudnienia i modernizacji gospodarki. Środki polityki spójności zainwestujemy przede wszystkim w innowacyjność i konkurencyjność gospodarki, zmniejszenie dysproporcji w rozwoju poszczególnych części naszego kraju, bardziej przyjazne i sprawne państwo oraz w dalszy rozwój infrastruktury transportowej i ochrony środowiska. Premiowane będą te przedsięwzięcia, z których efektów korzystać będziemy jeszcze długo po ich zakończeniu, czyli działania prowadzące do wzrostu konkurencyjności i innowacyjności gospodarki opartej na badaniach, kapitale intelektualnym oraz rezultatach przemian cyfrowych, a nie na niskich kosztach pracy. Temu ma służyć współfinansowanie prac badawczo-rozwojowych inicjowanych przez przedsiębiorców – zyskujemy nowe innowacyjne pomysły, powiązanie polskiej nauki z gospodarką, wsparcie finansowe ułatwiające wdrożenie nowych pomysłów przez przedsiębiorców i podnoszenie konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw.
– Często mówi się, że Program Operacyjny „Inteligentny Rozwój” jest następcą „Innowacyjnej Gospodarki”. Będzie to jednak zupełnie nowy program i nowe podejście do realizacji celów rozwojowych – powiedziała Iwona Wendel podczas spotkania rocznego z Komisją Europejską dotyczącego realizacji POIG, które odbyło się 27 lutego. To drugi pod względem budżetu program na lata 2014–2020 (około 36 mld zł, 8,61 mld euro) i największy w Unii Europejskiej program finansujący badania, rozwój oraz innowacje. Najważniejszym jego założeniem jest dofinansowanie projektów badawczo-rozwojowych prowadzonych przez przedsiębiorców – samodzielnie lub we współpracy z sektorem nauki – oraz wdrożenia ich wyników na rynek. Program pomoże skutecznie przekształcić pomysły w innowacyjne produkty, usługi i technologie, czyli przejście „od pomysłu do rynku”. Z jego funduszy wsparcie otrzymają także przedsiębiorcy chcący rozwijać swoją działalności poza granicami Polski oraz korzystający z usług instytucji otoczenia biznesu. Część środków zostanie przeznaczona na podniesienie pozycji polskiej nauki na arenie międzynarodowej.
… „Inteligentne specjalizacje”
Finansowane będą głównie przedsięwzięcia wpisujące się w tzw. inteligentne specjalizacje, tj. wybrane dziedziny gospodarki i nauki stanowiące potencjał rozwojowy kraju i regionów. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż w tej perspektywie będzie coraz większy udział środków zwrotnych przy jednoczesnym lepszym dostępie do rynku kapitałowego dla małych i średnich przedsiębiorstw. Poza zintensyfikowaniem współpracy biznesu i nauki POIR ma wspierać przedsiębiorstwa w ich działalności badawczej, rozwojowej i innowacyjnej (bony dla przedsiębiorców), badania o wysokim, międzynarodowym potencjale, internacjonalizację krajowych klastrów kluczowych oraz firmy korzystające z usług instytucji otoczenia biznesu, a także innowacyjne technologie w ochronie środowiska. Generalnie wsparcie będzie kierowane tam, gdzie potencjał rozwojowy jest najwyższy (inteligentne specjalizacje).
– Przedsiębiorcy, obok samorządów, pozostaną największymi beneficjentami funduszy unijnych w nowej perspektywie – zapowiedziała wiceminister Wendel. A ponieważ znaczna część środków dostępnych dla firm zostanie przeznaczonych na innowacje i prace badawczo-rozwojowe, konieczny będzie wybór konkretnych obszarów, do których trafią te fundusze. – Zainwestujemy je w dziedziny, które pozwolą Polsce i województwom rozwinąć tkwiący w nich potencjał. Na poziomie krajowym wyznaczono 19 takich obszarów. Poza tym każde z województw wskazało własne – tłumaczyła.
Te dziedziny to inteligentne specjalizacje. Na poziomie krajowym wskazano je w Programie Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 roku. Zawierają się w 5 działach: zdrowe społeczeństwo, biogospodarka rolno-spożywcza, leśno-drzewna i środowiskowa, zrównoważona energetyka, surowce naturalne i gospodarka odpadami oraz innowacyjne technologie i procesy przemysłowe. Ponadto każde województw wyznacza swoje obszary (w zależności od regionu od 3 do 9), w które chce intensywnie inwestować.
Wiceminister podkreśliła, że definiowanie inteligentnych specjalizacji to proces, który wciąż trwa, a nie pojedyncza decyzja. – W przyszłości mogą pojawić nowe dziedziny, w które będzie warto zainwestować – powiedziała. Zaznaczyła również, że nowy sposób myślenia o rozwoju ma sprawić, że w Polsce powstaną przełomowe innowacje: – Mówimy o innowacjach, które będą wynikać z potencjału naszych naukowców i zostaną skomercjalizowane w polskiej gospodarce. Jest to istotna kontestacja. Przecież chodzi o to, by za unijne pieniądze nie tworzono „pułkowników”. By wreszcie droga od pomysłu do przemysłu zyskała status autostrady, a nie polnego duktu.

























Dodaj komentarz