Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Robisz interesy w Chinach? Czytaj Sun Zi

Sun ZiKażdy, kto zamierza robić interesy w Chinach powinien koniecznie poznać jedno nazwisko i zapoznać się z jedną książką. Chodzi o człowieka zwanego Sun Zi (Mistrz Sun) i książkę “Sztuka wojny”. Należy to uczynić dlatego, że w społeczeństwie chińskim występuje o wiele ostrzej zarysowany niż u nas podział na dwie sfery: sferę harmonii i sferę walki

“Sztuka wojny” była wielokrotnie uzupełniana i redagowana, ale nazywa się ją w Chinach “Sun Zi bing fa” – “Sztuka wojny mistrza Sun”. Chociaż napisana na przełomie VI i V wieku przed naszą erą, jest tak uniwersalnym poradnikiem, że do dziś nie straciła na aktualności. W całej Azji Wschodniej zauważono, że nadaje się ona idealnie jako podręcznik biznesu.

O ile filozofia konfucjańska opisuje sferę harmonii wen, czyli pewien stan idealny, to “Sztuka wojny” opisuje tę potępianą część ludzkiej natury, czyli rywalizację i wojnę – wu. Chociaż jakikolwiek konflikt jest w Chinach potępiany (człowiek na co dzień musi być “grzeczny do bólu”), to stanowi on powszechny składnik ludzkiego życia, stąd powodzenie książki.

Z istnieniem konfliktu wiąże się podział na “swoich” i “obcych”. Dlatego ogromnie ważna w prowadzeniu interesów z Chińczykami jest umiejętność przedstawienia siebie jako istoty cywilizowanej, a przez to zasłużenie na miano “swojego”. Wobec obcych – podobnie jak w czasie konfliktu – stosuje się najbardziej przemyślane metody wyniszczenia przeciwnika.

Co radzi Sun Zi?

Sun Zi uczy zwyciężać. Przecież – jak mówi mistrz – tylko głupek zaczyna wojnę, gdy nie ma pewności zwycięstwa. Uczy więc zasad organizacji, przygotowywania zasobów do walki, a przede wszystkim manipulowania ludźmi. Dotyczy to zarówno podwładnych, jak i przeciwników.

Jeśli chodzi o podwładnych, należy nimi manipulować po to, żeby uznali walkę za własną. Trzeba przy tym wykorzystywać naturalne mechanizmy występujące w psychice, które czynią człowieka podatnym na wpływ. Nazywa się to “toczeniem okrągłych kamieni ze zbocza stromej góry”.

Jeśli chodzi o przeciwnika, należy go oszukiwać, prowokować do zajmowania niekorzystnych dla siebie pozycji, prowokować konflikty i podziały w jego szeregach. Trzeba go osłabić na różne najbardziej wymyślne sposoby. Jedna z zasad mówi na przykład: “wysyłaj do przeciwnika zdolnych rzemieślników, by ludzie trwonili pieniądze, zamiast wydawać je na zbrojenie się”.

Należy bić się tylko ze słabszym. Tylko głupek bije się z silniejszym. Mądry wódz, gdy trafia na silniejszego, unika walki, za to stara się osłabić przeciwnika. Najlepiej w ogóle unikać walki. Idealny wódz manipuluje przeciwnikiem tak, że on sam poddaje się jego władzy, będąc przekonanym, że czyni właściwie. Dlatego najlepiej, jeśli przeciwnik nie wie, że prowadzimy przeciwko niemu wojnę.

Oczywiście natura ludzka jest jednakowa. I w naszej kulturze tak się prowadzi konflikty. W kulturze zachodniej jednak sfery wojny i harmonii przenikają się. Dopuszczalna jest rywalizacja w harmonijnych relacjach. Z drugiej strony wprowadza się mnóstwo zasad etycznych do walki. W Chinach obie sfery są bardziej klarowne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.