Co zapewni spokój finansowy?
Przełom 2025 i 2026 r. zastał wielu z nas w rzeczywistości dalekiej od stabilności. Najnowsze badanie United Surveys pokazuje, że dla niemal 45 proc. Polaków największą obawą w 2026 r. jest niepewność geopolityczna w Europie oraz jej następstw. W takim otoczeniu bezpieczeństwo majątku staje się priorytetem. Jak podkreśla Anna Maria Panasiuk, wealth advisor, decyzja o ochronie kapitału to wybór tego, jak chcemy funkcjonować w świecie pełnym niepewności i jaką przestrzeń budujemy dla siebie i swoich bliskich. Co radzi zrobić ekspertka, aby pieniądze zabezpieczyć majątek?
– Do tej pory wydawało się, że bezpieczeństwo majątku zaczyna się od dywersyfikacji, a podstawą inwestowania są cierpliwość i dystans do emocji. To oczywiście − w spokojnych i stabilnych czasach. W 2026 r. na ochronę majątku powinniśmy popatrzeć inaczej i zastanowić się, jak ułożyć portfel, aby był odporny na turbulencje i ryzyka geopolityczne – mówi dr Anna Maria Panasiuk.

Punkt wyjścia dla ochrony majątku
Ochrona majątku oraz odpowiedzialne inwestowanie w trudnych czasach zaczyna się od poznania własnych możliwości. Na początku trzeba określić, ile środków potrzebujemy na bieżące życie, a ile chcemy i możemy zabezpieczyć poza granicami Polski. Należy też odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytania: czy kapitał ma pracować długo-, czy krótkoterminowo, jakie ryzyko jesteśmy w stanie zaakceptować i w jakim czasie. Dlaczego to takie ważne? Wytłumaczmy to na przykładzie. Kupno złota i ulokowanie go w Szwajcarii ma dziś ogromny sens, jednak nie będzie to właściwym rozwiązaniem w sytuacji, gdy środki te mogą być potrzebne w relatywnie krótkim horyzoncie czasowym. Złoto może nie być tak płynne jak inne instrumenty finansowe.
– Im większy majątek, tym więcej elementów trzeba połączyć – tak jak z puzzlami. Mając 1 czy 2 miliony złotych łatwo jest zarządzać i zabezpieczyć majątek. Przy środkach przekraczających 10 mln złotych i więcej trzeba już nieco wysiłku. A jeśli są to pieniądze, które mają zabezpieczyć rodzinę na przyszłość, łatwo o emocje, które mogą paraliżować rozsądne decyzje. Dlatego warto mieć przy sobie partnera, który wie czego się boisz, jakie są Twoje cele, i w krytycznej sytuacji chwyci Cię za rękę, zanim zrobisz coś nierozsądnego – tłumaczy Anna Maria Panasiuk.
– Pamiętam klienta, który zastanawiał się nad inwestowaniem w złoto lub dolara. Doszedł do wniosku, że będzie to złoto, a inwestycja wyniosła kilka milionów złotych. Po roku spanikował – chciał sprzedać złoto i wrócić do dolara. Zanim spotkaliśmy się i omówiliśmy jego obawy, zdążył sprzedać połowę. Po naszej rozmowie zachował resztę złota. Wiemy, co się stało z dolarem i co się stało ze złotem w ostatnim roku. Dziś ten inwestor ma majątek, który zabezpiecza jego najbliższych – mówi ekspertka.
Jak dodaje, warto mieć wsparcie doświadczonych doradców, a przede wszystkim strategię. Ta wyznacza nam ramy i nadaje działaniom kierunek. − Jeżeli nie wiemy, jak działać, panikujemy, wracamy do strategii i już wiemy, jaki jest kolejny krok, albo jakiego kroku nie należy robić – mówi.
Banki nie są optymalnym źródłem doradztwa
Przed podjęciem współpracy z doradcą finansowym warto dokładnie sprawdzić, czym faktycznie się zajmuje. Jeżeli jego rola sprowadza się do sprzedaży konkretnych aktywów, np. obligacji lub instrumentów strukturyzowanych, trudno oczekiwać w pełni obiektywnej oceny, czy tego typu rozwiązania są optymalne z punktu widzenia indywidualnych potrzeb i długoterminowych celów inwestora. Sprzedawca z definicji rekomenduje to, co ma w ofercie. Właśnie dlatego tak ważne jest, żeby odróżniać doradztwo strategiczne od sprzedaży produktów finansowych, szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą decyzje o długofalowych konsekwencjach.
W tym kontekście niepokoi, że dla wielu Polaków naturalnym i oczywistym partnerem w sprawach finansowych są banki. Jak wynika z badania firmy doradczej Accenture, aż 72 proc. z nas traktuje bank jako główne źródło sugestii przy podejmowaniu decyzji finansowych. To zaufanie dotyczy zarówno osób o skromniejszych dochodach, jak i tych, którzy zgromadzili znaczący majątek.
– Bank rozumiany jako instytucja zaufania publicznego to przede wszystkim skarbiec, w którym trzyma się pieniądze – nic więcej. Niestety wiele osób popełnia błąd i utożsamia go z doradcą strategicznym, a przecież to tak naprawdę firma, która robi biznes. Bank zarabia na prowizjach i marżach. Często doradca klienta, który jest pracownikiem banku – choćby najbardziej kompetentny i zaangażowany – działa w ramach polityki instytucji. Jego zadaniem jest promowanie produktów inwestycyjnych oferowanych przez pracodawcę. Dlatego w banku trzymamy pieniądze, ale z doradztwa korzystamy w innych zweryfikowanych źródłach – zaznacza ekspertka.
Duże pieniądze wymagają kompetencji
Odpowiedzialne inwestowanie wymaga współpracy z niezależnym partnerem, który buduje strategię dopasowaną do konkretnej osoby i jej sytuacji życiowej. Taki ktoś nie jest związany umową lojalnościową z jednym bankiem ani jedną jurysdykcją, więc patrzy szerzej. Może korzystać z ofert wielu instytucji, porównywać rozwiązania na różnych rynkach i łączyć elementy inwestycyjne, prawne oraz podatkowe w spójną strategię. Działa jak architekt – projektuje cały majątek jako system, a nie zbiór pojedynczych decyzji.
Nie bez znaczenia są jego kompetencje i doświadczenie. Dobry doradca potrafi również być asertywny, gdy decyzja nie służy długoterminowemu bezpieczeństwu majątku. Solidny background biznesowy pozwala lepiej rozumieć realia, ryzyko i potrzebę płynności. – Zarządzanie większymi nadwyżkami finansowymi to obszar, którego polski rynek wciąż się uczy. Oczywiście działają tu niezależni doradcy i wealth managerowie, ale zakres dostępnych rozwiązań bywa węższy niż na rynkach zagranicznych. Wciąż mamy też ograniczoną świadomość tego, czym faktycznie różnią się modele pracy z majątkiem. Poza tym to nie jest moment na trzymanie środków w polskim banku – zaznacza Anna Maria Panasiuk.
Spokój − nowa waluta bezpieczeństwa
W 2026 r. o bezpieczeństwie finansowym nie będą decydować pojedyncze decyzje inwestycyjne ani sytuacja ekonomiczna w kraju. Wiele zależy od tego, co zdarzy się w świecie, który coraz bardziej przypomina gęstą sieć zależności. Jeden impuls geopolityczny, prawny lub rynkowy może uruchomić efekt domina. Dlatego większą wartość niż przewidywanie ma dziś przygotowanie: jasno określone cele, świadomość, jakie decyzje podejmujemy i dlaczego, oraz uporządkowana strategia. To pozwala zrozumieć ryzyko i lepiej nad nim panować.
– Trzeba jasno powiedzieć: nawet najlepszy doradca i najlepiej zaplanowana strategia nie dają gwarancji. Nikt nie ma szklanej kuli. Różnica polega na tym, że korzystając z analiz, doświadczenia i niezależnego spojrzenia, podejmujemy decyzje bardziej świadomie i z większym spokojem. A spokój w zarządzaniu majątkiem jest dziś jedną z najcenniejszych walut. Odpowiedzialne inwestowanie nie polega na ciągłym reagowaniu na świat. Chodzi o konsekwentne budowanie fundamentów, które pozwalają przez ten świat przejść – niezależnie, w jakim kierunku zmierza – tłumaczy ekspertka.
dr Anna Maria Panasiuk – z wykształcenia doktor nauk prawnych i adwokat. Posiada 25 lat doświadczenia w zarządzaniu aktywami osób zamożnych oraz budowaniu międzynarodowych struktur biznesowych. W tym czasie założyła 250 spółek zagranicznych, w których ulokowano ponad 1 mld dol. Wspiera polskich przedsiębiorców w budowaniu biznesu międzynarodowo. Autorka pierwszego w Polsce podcastu na temat wealth managementu i budowania dobrostanu finansowego ludzi przedsiębiorczych oraz ich rodzin.
Źródło informacji: materiały prasowe


























Dodaj komentarz