Cła na chińskie elektryki jeszcze bardziej zmniejszą popyt
Decyzja o wprowadzeniu od listopada 2024 roku w Unii Europejskiej karnych ceł na chińskie samochody elektryczne przestraszyła niemieckich dealerów. Zaczęli się oni obawiać jej negatywnego wpływu na rynek elektryków – pisze na swoim portalu niemiecka telewizja Deutsche Welle. Centralny Związek Niemieckiego Przemysłu Motoryzacyjnego (ZdK) spodziewa się również negatywnych konsekwencji dla całego przemysłu samochodowego w kraju.

Powodem obaw jest ingerencja wprowadzonych ceł na zasady wolnej konkurencji. Ceny samochodów elektrycznych mogą wzrosnąć, a to przełoży się na sprzedaż, która – i bez tego – kuleje. Europejscy producenci samochodów elektrycznych zastanawiają się nad zamykaniem swoich fabryk, ponieważ niesprzedane auta zapełniają ich parkingi. Tymczasem Chińczycy szukają na terenie Europy miejsc dla otwierania własnych zakładów.
Jak pisze Deutsche Welle powołując się na raport Bloomberg Intelligence: co trzecia europejska fabryka BMW, Mercedesa, Stellantis, Renaulta i Volkswagena pracuje na zmniejszonych obrotach. W niektórych zakładach nie produkuje się nawet połowy samochodów, które mogłyby zjechać z taśmy produkcyjnej. Szczególnie zła sytuacja panuje w należącej do Stellantis Group fabryce Mirafiori w Turynie, gdzie powstaje w pełni elektryczny Fiat 500e. Produkcja spadła tam w pierwszej połowie 2024 roku o ponad 60 procent. A fabryce Audi w Belgii, w której budowany jest drogi Q8 e-tron, podobno grozi nawet plajta.
Niemieccy przedsiębiorcy obawiają się również chińskich ceł odwetowych. Spowodowałyby one spadek sprzedaży aut produkowanych poza Chinami, co miałoby negatywny wpływ na całą niemiecką gospodarkę. Mimo dużej presji zwolenników ceł w Niemczech, rząd tego kraju zdecydował się na głosowanie przeciw. Co ciekawe stało się tak pod presją niemieckiego przemysłu samochodowego.
Ile wyniosą cła na chińskie samochody?
Decyzja w sprawie ceł oznacza dodanie do taryf obecnie obowiązujących dodatkowej karnej kwoty. Obecne cła wynoszą 10 procent, a od listopada zostanie do nich dodana jeszcze stawka w maksymalnej wysokości nawet 35 proc. Dotyczy to samochodów osobowych i dostawczych. Stawka ta będzie jednak naliczana różnie różnym producentom. Dotyczy to również importu niemieckich aut produkowanych w chinach. Do końca października mają zostać ogłoszone ostateczne stawki.
Trudno powiedzieć, jak cła wpłyną na sprzedaż w Niemczech, ponieważ najpopularniejsze chińskie marki takie jak MG, BYD i GWM nie notują tam dużej sprzedaży. Niemcy ciągle wolą kupować elektryki europejskich producentów mimo wyższych cen. Również amerykańska Tesla notuje słaby wynik.
Amerykańska firma nie jest już miarą wszystkich rozwiązań w zakresie elektromobilności, wyjaśnia analityk Sven Jung z Handelsblatt Research Institute. Szczególnie w zakresie parametrów technicznych niemieccy producenci są obecnie w lepszej sytuacji. Korzystają również ze swoich silnych marek i gęstej sieci serwisowej. Jednak, jak ostrzega ekspert motoryzacyjny Bearing Point Manuel Schuler, nie jest to sytuacja trwała – pisze Deutsche Welle.
Jak podaje portal TVN24, w całej Unii spada sprzedaż samochodów elektrycznych. Spadek ten wyniósł 44 procent rok do roku. Ich udział w sprzedaży nowych aut spadł w sierpniu z 21 procent do 14 procent rok do roku.
W Polsce udział chińskich marek jest na razie niewielki. Wyjątek stanowi VOLVO, ale – chociaż firma należy do Chińczyków – wytwarza swoje pojazdy w większości poza tym krajem i jest wciąż jeszcze bardziej kojarzona za Szwecją. Jednak zainteresowanie chińskimi markami ciągle rośnie. Jednym z głównych powodów jest cena. Ale – jak pisze portal money.pl – część klientów zwraca uwagę na dobre wyposażenie, nowoczesne technologie.
Jedną z przyczyn słabej sprzedaży jest nieznajomość tych marek. Money.pl podaje, że ponad połowa Polaków nie rozpoznaje chińskich marek, a tylko 23 procent Polaków potrafi je wskazać z całą pewnością. Najbardziej po VOLVO rozpoznawaną chińską marką jest MG zapewne dlatego, że była ona przez kilka dekad marką brytyjską.
Wojciech Ostrowski

























Dodaj komentarz