Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Światowe konflikty – czy zagrażają polskiej gospodarce?

Światowe konfliktyW ostatnich latach sytuacja w globalnej gospodarce coraz bardziej niepokoi ekonomistów. Ujawniają się wciąż nowe światowe konflikty. Wojna handlowa Stanów Zjednoczonych z Chinami już wpływa negatywnie na wzrost globalnego PKB. Eskalacja konfliktu USA z Iranem może negatywnie wpłynąć na rynek paliw. Do tego narasta ryzyko niepokojów w Turcji a nawet wybuchu wojny domowej w tym kraju. Można postawić pytanie, czy silna polska gospodarka może być zagrożona przez międzynarodowe konflikty?

Próby odpowiedzi podjął się portal Money.pl. Jego przewidywania są raczej pesymistyczne. Jak pisze: Polska gospodarka ciągle szybko się rozwija. Gdybyśmy byli odizolowani od innych krajów, taki stan mógłby trwać jeszcze bardzo długo. Niestety gospodarczo wszystkie kraje tworzą system naczyń połączonych. A na horyzoncie widać coraz więcej zagrożeń.

Cytowany przez Money.pl Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych ostrzega przed ryzykiem gwałtownego spowolnienia naszej gospodarki. Światowe konflikty mogą doprowadzić – według niego – do spowolnienia na wielką skalę. Twierdzi przy tym, że Polska może wprawdzie „zostać zieloną wyspą’, jednak – w przypadku spełnienia się złych prognoz – powinniśmy spodziewać się spadku wzrostu gospodarczego z 5 nawet do 1,5 proc.

Największe zagrożenie Kuczyński widzi w braku porozumienia z Chinami. Kraj ten odgrywa istotną rolę w naszym imporcie. Wartość sprowadzanych z Państwa Środka towarów stawia ten kraj na 2 miejscu w świecie pod względem importu. Trzeba tu jednak dodać, że nasz eksport do Chin stanowi jedynie niecałe 10 procent wartości importu.

Światowe konflikty – USA – Chiny

Wojna handlowa Stanów Zjednoczonych z Chinami trwa już od prawie roku. Dodatkowe cła nałożone na towary wartości setek miliardów USD nieprędko mogą zostać zniesione. Negocjacje między oboma państwami załamały się w maju 2019 roku. Wtedy to Donald Trump zarzucił Pekinowi próby wycofania się z przyjętych porozumień.

Kolejną szansą na podjęcie rozmów – pisze Money.pl – będzie najbliższy szczyt państw grupy G20. Mają się na nim spotkać prezydent Donald Trump i przewodniczący ChRL Xi Jinping. Eksperci jednak nie spodziewają się po spotkaniu przełomu.

Jak mówi cytowany przez Money.pl Kuczyński: Obie strony są ciężkie w negocjacjach. Chiński prezydent nie położy głowy. To gra m.in. o władzę. Nadmierne ustępstwo oznaczałoby podwójną kapitulację. Wierzę, że w końcu uda się porozumieć, ale nie na najbliższym szczycie. Nie ma przygotowanego gruntu.

Groźba wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem

O ile konflikt z USA z Chinami ma charakter czysto ekonomiczny (przynajmniej na razie), to w przypadku Iranu występuje poważne zagrożenie starciem zbrojnym. Inne wielkie światowe konflikty nie grążą tak bardzo wybuchem wojny jak utarczki Waszyngtonu z Teheranem.

W ostatni weekend świat obiegła wieść o zaplanowaniu a następnie odwołaniu ataków na cele na terenie Iranu. Sama niepotwierdzona wiadomość wpłynęła na ceny ropy naftowej. Celami ataku miały być systemy rakietowe i ośrodek szpiegowski.

Zdaniem portalu Money.pl konflikt grozi rozszerzeniem się poza Bliski Wschód. Może dojść do powstania dwóch frontów. Za Stanami Zjednoczonymi opowie się Izrael, po stronie Iranu natomiast mogą stanąć Chiny i Rosja. Oznacza to poważne zagrożenie dla świata.

Jak mówi cytowany przez Money.pl Kuczyński: Wszystko jest w głowie Donalda Trumpa. Historia pokazuje, że konflikty zbrojne miały duże znaczenie w wyborach i to na plus dla urzędujących prezydentów. A przed nami kampania w USA.

Nic więc dziwnego, że już w tej chwili rosną ceny złota. W wypadku nasilenia konfliktu w górę poszybują również ceny ropy naftowej a za nimi paliw. Trzeba dodać, że Iran jest znaczącym dostawcą surowców a przez Cieśninę Ormuz łączącą Może Arabskie z Zatoką Perską, transportuje się 20 procent światowej produkcji ropy naftowej.

Niestabilna sytuacja w Turcji

Światowe konflikty nie ograniczają się jedynie do sporów między państwami. Napięta sytuacja w Turcji – pisze Money.pl – wynika z wewnętrznych napięć. Przegrane wybory w Stambule mogą świadczyć o utracie poparcia przez partię rządzącą. Sam prezydent tego kraju Recep Tayyip Erdogan powiedział, że „kto rządzi Stambułem, rządzi Turcją”.

Jak twierdzi portal Money.pl: Opozycja rośnie w siłę, ale też zdaje sobie sprawę, że Erdogan nie odda łatwo władzy. Symboliczny jest wyrok tureckiego sądu, który skazał w czwartek na karę dożywotniego pozbawienia wolności 151 osób, które brały udział w puczu z lipca 2016 roku.

Nie najlepiej wygląda też sytuacja budżetowa Turcji. Krajowi grozi niewypłacalność, co jest o tyle groźne, że należy on do 20 największych gospodarek świata.

Sytuacja w Turcji oraz inne światowe konflikty trzymają w napięciu graczy na rynkach. Mają oni nadzieję, że najbardziej pesymistyczne przepowiednia są mocno przesadzone. Gdyby jednak okazało się inaczej, inwestorzy mogą zacząć masowo wycofywać swoje kapitały z rynków. Taka sytuacja uderzy również w Polskę.

Sprawę pogarsza stosunek inwestorów do polskiego złotego. Nie jest on postrzegany jako pewna waluta na trudne czasy. Dlatego światowe konflikty negatywnie wpływają na jego wartość. Według Money.pl złoty jako waluta rynków wschodzących straci na wartości znacznie bardziej niż waluty krajów rozwiniętych.

Jak dodaje portal: Słabszy złoty to m.in. większy koszt obsługi długu państwowego, który mamy zaciągnięty w dolarach czy euro. Rodzi to też konsekwencje dla eksporterów i importerów, co zwykły Kowalski może odczuć w cenach zagranicznych towarów.

Można tu dodać, że – mimo gorszej koniunktury na świecie – polska gospodarka radzi sobie całkiem nieźle. Prawdopodobnie wzrost PKB będzie wyższy od zakładanego i przekroczy 4 procent w 2019 roku.

Autor: Wojciech Ostrowski
Źródło: Money.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.