Rynek kryptowalut będzie rósł. Kurs BTC może dojść do 200 tysięcy dolarów
Eksperci z zespołu ARI10 przewidują, że kurs bitcoina ma szansę wznieść się sporo powyżej ostatnio zanotowanych 100 tys. dol. Taki może być wpływ pozytywnych nastrojów po wyborach w USA i zwiększonego popytu na kryptowaluty. Jeśli trend się utrzyma się, to w nadchodzących miesiącach BTC może osiągnąć wartość nawet 200 tys. dol.

Samo zaprzysiężenie Donalda Trumpa niewiele zmieni. Według znawców rynku powyborcza euforia dawno została wliczona w kurs bitcoina. W dłuższej perspektywie znaczenie może mieć reakcja Chin na politykę Stanów Zjednoczonych. Inwestorom zaleca się monitorowanie sytuacji i strategię DCA, aby zmniejszyć wpływ ewentualnych wahań.
Eksperci z ARI10 prognozują, że podobny scenariusz czeka inne kryptowaluty, które będą zyskiwać na wartości. Jak dodają, wszystko, co się obecnie dzieje, doprowadzi rynek do sporego wrzenia, a wyniki mocno się zazielenią. Widać to już od kilku tygodni na wykresach.
BTC może osiągnąć 200 tys. dol.
W trakcie kampanii wyborczej Trump obiecał uczynić USA światową stolicą kryptowalut. Zapewnił, że jeśli wygra wyścig o fotel prezydenta, skoncentruje się na wspieraniu branży kryptowalutowej. Wspominał m.in. o stworzeniu strategicznej rezerwy bitcoinów i zwolnieniu przewodniczącego Securities and Exchange Commission (SEC) Gary’ego Genslera. Ten ostatni już zrezygnował ze stanowiska, a w jego miejsce pojawi się Paul Atkins. To krok w stronę ograniczenia negatywnych regulacji, którymi Gensler starał się blokować rynek w Ameryce oraz podmioty kryptowalutowe.
– W związku z pozytywnymi nastrojami po wyborach w USA i ze zwiększonym popytem na kryptowaluty kurs bitcoina poszybował w notowaniach powyżej psychologicznej bariery. 100 tys. dol. Do niedawna pozostawała ona tylko w sferze marzeń. W przypadku utrzymania trendu wzrostowego w nadchodzących miesiącach bitcoin może osiągnąć wartości od 140 do nawet 200 tys. dol. Istnieje wiele czynników sprzyjających bitcoinowi. Wśród nich są zainteresowanie instytucji wchodzących ogromnym kapitałem i ograniczenie inflacji, które widzą zarówno instytucje, jak i obywatele. Do tego dochodzą sprzyjające regulacje płynące zza oceanu. Finalnie na tej podstawie może stworzyć się bardzo silne FOMO, czyli poczucie, że jeśli nie jesteś na tym rynku, dużo tracisz, co bywa zgubne dla inwestorów – twierdzi Mateusz Skiba, BDM w Ari10.
Inni eksperci z Ari10 prognozują, że już niedługo BTC będzie stale przekraczać psychologiczną barierę 100 tys. dol. Największy wpływ będą miały na to decyzje dotyczące stóp procentowych w USA. Obniżenie kosztu pieniądza może pozytywnie wpłynąć na kryptowaluty. Warto obserwować zmiany w SEC. Jeśli nowa administracja złagodzi podejście do nich, a na to się zanosi, mogą nastąpić dalsze wzrosty. Jednocześnie rynek pozostaje podatny na czynniki geopolityczne, takie jak konflikty zbrojne, które mogą wywoływać okresy większej zmienności i oddziaływać negatywnie na kurs bitcoina.
Wykresy mocno się zazielenią
– Wynik wyborów w USA już dawno został wliczony w kurs BTC. Rynek będzie rósł, a samo zaprzysiężenie Trumpa może spowodować jedynie krótkotrwałą korektę, po tzw. sell the news. Uważam, że szansa na diametralny zwrot narracji przyszłego prezydenta jest bardzo mała. Według mnie część obietnic złożonych w czasie kampanii zostanie zrealizowana, a BTC ma bardzo dużą szansę zostać walutą rezerwową w dłuższej perspektywie – komentuje Grzegorz Wojtyniak, Token Expert w Ari10.
Z kolei Janusz Zieliński, co-founder w Ari10 i Cryptoterminal Product Owner, podkreśla, że Trump jest pozytywnie nastawiony do kryptowalut. To może wpłynąć na zwiększenie zainteresowania branżą, ale jego zdolność do realizacji obietnic wyborczych pozostaje niewiadomą. W dłuższej perspektywie rynek będzie podążał za fundamentalnymi trendami.
– Obietnice wyborcze zawsze należy traktować z rezerwą. Stany Zjednoczone już teraz są istotnym graczem na rynku kryptowalut, zwłaszcza w zakresie infrastruktury wydobycia i adopcji,. Nie zapominajmy jednak o Chinach, które wciąż dominują w obszarze wydobycia BTC – dodaje Janusz Zieliński.
Zdaniem Wojtyniaka istotne jest to, czy Chiny dołączą wkrótce do rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, zdejmując ograniczenia. Przecież nie mogą oddać USA tak ważnego sektora technologicznego i finansowego, jakim stały się kryptowaluty i blockchain. Według eksperta to, co się dzieje, doprowadzi rynek do wrzenia, a wykresy mocno się zazielenią. – Stany Zjednoczone są drugim co do wielkości ośrodkiem wydobycia BTC na świecie, z udziałem wynoszącym ok. 25 proc. globalnej mocy obliczeniowej. Chiny dominują z ok. 66 proc., ale USA stają się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem dla górników dzięki stabilności politycznej i dostępowi do tańszej energii odnawialnej – zwraca uwagę Mateusz Skiba.

Inwestorom zaleca się ostrożność
Ponadto eksperci z ARI10 przewidują, że bitcoin może doświadczyć gwałtownych korekt przed końcem roku. Wiąże się to z wysokim poziomem lewarowania na rynku. Niektórzy analitycy sugerują, że spadki mogą wynosić od 20 do 30 proc. Inne prognozy wskazują na mniejsze korekty rzędu 5−6 proc.
– Warto monitorować wskaźnik chciwości i strachu na rynku. Prognozy rynkowych ekspertów wskazywały, że cena BTC do końca br. osiągnie 100 tys. I to się spełniło. Z kolei niektóre analizy przewidują nawet 200 tys. dol. w połowie 2025 r. Jednak zmiany w polityce, takie jak decyzje Donalda Trumpa, mogą wprowadzić niepewność i wpłynąć na rynek. Inwestorzy powinni być naprawdę ostrożni – podkreśla Mateusz Skiba.
Według Janusza Zielińskiego z ARI10 obecne poziomy cenowe BTC wydają się atrakcyjne dla inwestorów długoterminowych. Jednak warto mieć na uwadze ryzyko krótkoterminowych korekt. Inwestorzy powinni rozważyć strategię regularnych zakupów (DCA), aby zmniejszyć wpływ ewentualnych wahań. Korekty o zasięgu 5−10 proc. są możliwe i naturalne dla tego rynku. − Bitcoin będzie przez jakiś czas szedł w trendzie bocznym. Dzięki temu jego dominacja powoli zacznie spadać, gdyż inwestorzy będą szukali nowych okazji. Jeśli zaś mówimy o mniejszych korektach, nie większych niż 10 proc., to zawsze warto zabezpieczyć się stop losem lub ustawić pozycję kupna niżej i czekać na jej ewentualną realizację – wskazuje Grzegorz Wojtyniak.
Zgodnie z przewidywaniami ekspertów nie tylko BTC będzie na ścieżce wzrostów. W nadchodzących miesiącach altcoiny mogą oferować lepszy potencjał wzrostowy niż bitcoin, co czyni rynek kryptowalut interesującym do dywersyfikacji portfela. To altcoiny oferują największe możliwości technologiczne i użytkowe. Projekty związane z DeFi, sztuczną inteligencją czy z Internetem Rzeczy mają potencjał, by zrewolucjonizować wiele sektorów.
W kontekście pozytywnych nastrojów rynkowych i regulacji na wartości mogą też zyskać inne znane kryptowaluty, jak ethereum (ETH), solana (SOL), ripple (XRP) i binance coin (BNB). Bitcoin zawsze rozpoczyna trend, a kontynuują go tzw. alty, czyli pozostałe kryptowaluty z rynku. Wybierając te czołowe w dłuższym terminie, gdy dominacja bitcoina na rynku zacznie spadać z obecnego poziomu 55−60 proc., możemy spodziewać się rajdu innych popularnych kryptowalut.
Materiał międzynarodowego zespołu ARI10.

























Dodaj komentarz