Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Zatory płatnicze – problem jest ciągle ogromny

Zatory płatniczeJak pisze “Rzeczpospolita”, spada liczba firm, które płacą zobowiązanie po terminie. W ciągu ostatnich 10 lat co trzecia nierzetelna firma zaczęła w końcu płacić terminowo swoje zobowiązania. Zatory płatnicze stanowią jednak ciągle problem w polskim biznesie.

Gazeta powołuje się na dane wywiadowni Bisnode Polska. Wynika z nich, że w roku 2018 aż 80 procent firm terminowo wywiązywało się ze swoich zobowiązań finansowych. Stanowi to spory postęp w porównaniu z poprzednimi latami. W ciągu 10 lat aż 30 procent firm zaczęło płacić w terminie, co stanowi efekt, z jednej strony dobrej koniunktury, z drugiej rosnącej świadomości konsekwencji zalegania z płatnościami.

Jak pisze “Rzeczpospolita”: Odsetek firm płacących w terminie jest obecnie wyższy niż w wielu państwach Europy Zachodniej, kojarzących się z niesłychanie solidnym podejściem do kwestii terminowości wpłat, jak Holandia i Niemcy. W nich więcej jest zobowiązań opłacanych z poślizgiem, ale niewielkim – maksymalnie do 30 dni.

Zatory finansowe ciągle jednak stanowią problem. Jak wynika z danych, 16,2 procenta płatników w naszym kraju wywiązuje się ze zobowiązań z opóźnieniem nieprzekraczającym 30 dni. Istnieje też 2,7 procenta firm zalegających z płatnościami dłużej niż 80 dni. Stanowi to duży odsetek na tle innych krajów Unii Europejskiej.

Zatory płatnicze mniejsze w małych i mikro firmach

Zgodnie z danymi Bisnode w Polsce małe i mikro firmy są bardziej solidne, gdy chodzi o płacenie zobowiązań. Znacznie gorzej zachowują się za to największe podmioty. To ich niespłacone zobowiązania sprawiają, że wartość zaległości w Polsce jest ogromna – pisze “Rzeczpospolita”.

Najmniejsze zatory płatnicze generują instytucje finansowe. W ich przypadku aż 90 procent podmiotów nie ma opóźnień. Nieco gorzej sytuacja wygląda w usługach i sektorze rolniczym. Największe zatory płatnicze występują natomiast w branży budowlanej, gdzie tylko 68 procent firm płaci w terminie. W tym sektorze występuje również najwięcej dłużników zalegających z płatnościami dłużej niż 90 dni. Jest ich aż 5 proc. Tylko nieco lepiej sytuacja przedstawia się w branży handlowej.

Ponieważ z opóźnieniem płacą duże firmy, problem dotyka wielu podmiotów. Jak powiedział cytowany przez “Rzeczpospolitą” Jakub Bińkowski, sekretarz departamentu prawa i legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców: Według niektórych badań nawet 90 proc. firm w Polsce może zmagać się z opóźnionymi płatnościami. Problem jest dotkliwy szczególnie dla przedsiębiorców z sektora MSP, dla których faktycznie najważniejszym wskaźnikiem dotyczącym ich działalności jest płynność finansowa.

Problem ma charakter kaskadowy. Opóźnienie jednaj płatności powoduje często niewywiązywanie się z własnych zobowiązań przez sprzedawcę lub zleceniobiorcę.

Poprawa koniunktury nie przekłada się proporcjonalnie na zmniejszanie się zaległości firm. Jak mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor: podmiot zwykle gorzej wypada pod koniec roku, kiedy to część firm poprawia sobie wskaźniki w rocznych raportach, nie płacąc zobowiązań i zatrzymując gotówkę w kasie. (cytat za „Rzeczpospolitą”)

Sytuację mogą poprawić rozwiązania legislacyjne. Nowe prawo, które zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2020 roku, zakłada, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie mógł ścigać nierzetelnych płatników. Dzięki temu poprawie ma ulec sytuacji małych i średnich firm, które obecnie mają spore problemy ze ściąganiem płatności od dużych przedsiębiorstw.

Jak twierdzi Leszek Juchniewicz, główny ekonomista Pracodawców RP, zaleganie z płatnościami stanowi w tej chwili element swoistej „strategii biznesowej” niektórych dużych firm. Dzieje się tak – w dużej mierze – dzięki przyzwoleniu społecznemu na zaleganie z płatnościami. Konieczna jest zatem zmiana mentalności przedsiębiorców.

Autor: Wojciech Ostrowski
Źródło: “Rzeczpospolita”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.