Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Zmiana układu sił w handlu spożywczym. Dyskonty coraz mocniej konkurują z sieciami convenience

W ub.r. odnotowano wzrost ruchu w trzech formatach sklepów spożywczych. Największą dynamikę osiągnęły r/r sklepy convenience. Następne w zestawieniu są dyskonty oraz supermarkety. Z analizowanych segmentów tylko hipermarkety znalazły się na minusie. Z kolei liczba unikalnych klientów zwiększyła się wyłącznie w sklepach convenience. Njwiększy udział w całkowitej liczbie wizyt w badanych placówkach miały sklepy convenience. Tylko w nich wydłużył się zarówno średni, jak i łączny czas wizyty.

zakupy

W całym 2025 r. ruch w sklepach spożywczych wzrósł r/r w trzech z czterech analizowanych formatów. W sieciach convenience – o 13,1 proc., w dyskontach – o 6,4 proc., a w supermarketach – o 4,5 proc. Z kolei w hipermarketach ruch spadł o 3,3 proc. Takie wnioski płyną z raportu współautorstwa Proxi.cloud. Analiza objęła zachowania blisko 1,5 mln unikalnych konsumentów odwiedzających dyskonty spożywcze, supermarkety, hipermarkety i sklepy convenience. Finalnie zbadano ruch w 42,3 tys. placówek. Dane zostały zgromadzone poprzez sieć aplikacji mobilnych wykorzystujących autorską technologię, opartą o geofencing metodę identyfikacji wejść i wyjść z wyznaczonych stref, wykorzystującą usługi lokalizacji urządzeń mobilnych.

Polacy coraz częściej robią zakupy w sklepach convenience, a nie – jak mogłoby się zdawać – w dyskontach i supermarketach, które wykonują wiele działań marketingowych. Na intensywny ruch w convenience stores wpływa oferta asortymentowa coraz lepiej dostosowana do oczekiwań osób ceniących wygodne i szybkie zakupy. Klientów przyciąga też możliwość zakupu takich produktów, jak gorąca kawa czy herbata, kanapki i sałatki. W tego typu placówkach można też realizować usługi, np. nadanie i odbieranie paczek, więc e-handel również im sprzyja – mówi dr Urszula Kłosiewicz-Górecka z Zespołu Wsparcia Badań w Polskim Instytucie Ekonomicznym (PIE).

Sieci convenience odnotowują najwięcej wzrostów

Jak komentuje Mateusz Chołuj z Proxi.cloud, dyskonty i supermarkety też zyskują na częstotliwości zakupów, lecz ich wzrost jest umiarkowany. To sugeruje stabilizację tych formatów jako miejsc regularnych, ale bardziej zaplanowanych wizyt. – Spadki w hipermarketach potwierdzają natomiast długoterminowy trend marginalizacji dużych, czasochłonnych zakupów na rzecz elastyczniejszych formatów, lepiej wpisujących się w codzienny rytm konsumentów – mówi.

Ponadto w ub.r. wzrost liczby unikalnych klientów r/r nastąpił tylko w sieciach convenience – o 0,8 proc. Spadki w dyskontach wyniosły 1,4 proc. r/r, w supermarketach – 2,8 proc., a w hipermarketach – 7,2 proc. – W większych sklepach obserwujemy zawężanie bazy klientów przy jednoczesnym wzroście lub stabilizacji częstotliwości wizyt. To sugeruje, że korzysta z nich bardziej lojalna, ale liczebnie mniejsza grupa konsumentów, realizująca zakupy w sposób lepiej zaplanowany. Na tym tle wzrost w kanale convenience – choć liczbowo umiarkowany – należy ocenić jako istotny i strukturalnie znaczący. W dojrzałym i nasyconym rynku spożywczym sam fakt zwiększenia zasięgu jest silnym sygnałem zmiany roli formatu, a nie jego skali – wyjaśnia Mateusz Chołuj.

Częstotliwość robienia zakupów wzrosła r/r we wszystkich analizowanych formatach, tj. w convenience (2025 r. – średnio 10,6 na miesiąc, 2024 r. – 9,5), dyskontach (odpowiednio 7,8 i 7,2), supermarketach (5,6 i 5,2) oraz hipermarketach (3,1 i 3). – Najwyższy wzrost częstotliwości w formacie convenience bezpośrednio wynika z największego skoku ruchu przy względnie stałej liczbie klientów. Z kolei zwiększenie częstotliwości w pozostałych formatach nastąpiło pomimo spadku liczby klientów. To wskazuje na ugruntowanie przyzwyczajeń zakupowych przynajmniej części konsumentów. Niemniej poza formatem convenience zmiany r/r nie powinny być odczuwalne dla sklepów – analizuje Mateusz Nowak.

Analiza czasu trwania zakupów

Raport przedstawia też zmiany dotyczące średniego czasu trwania wizyty w sklepie. Tylko w formacie convenience nastąpił wzrost r/r (2025 r. – 4 min. i 18 sekund, 2024 r. – 4 min. i 6 sek.). W pozostałych formatach odnotowano spadki – w dyskontach (2025 r. – 13 min. i 18 sekund, 2024 r. – 14 min. i 24 sek.), supermarketach (odpowiednio 10 min. i 30 sek. oraz 11 min. i 24 sek.) oraz hipermarketach (20 min. i 21 min. i 6 sek.).

Wzrost czasu wizyty w kanale convenience należy interpretować w kontekście bardzo wysokiej częstotliwości zakupów. Jednocześnie pozostaje on formatem o zdecydowanie najkrótszym czasie pobytu. To potwierdza jego zadaniowy charakter. Skrócenie czasu wizyt w dyskontach, supermarketach i hipermarketach wskazuje natomiast na większą efektywność zakupów, a nie na spadek zainteresowania nimi. W połączeniu ze stabilnym lub rosnącym ruchem oraz wzrostem częstotliwości wizyt dane sugerują, że klienci szybciej realizują zakupy, ograniczając czas spędzany w sklepie – zaznacza Mateusz Chołuj.

Jak wynika z analizy, wzrost r/r łącznego czasu zakupów nastąpił tylko w kanale convenience (2025 r. – 46 minut, 2024 r. – 39 minut; wzrost r/r o 17,2 proc.). Niewielkie spadki dotyczą dyskontów (2025 r. – godzina i 43 minuty w obu badanych okresach, wg dokładniejszych danych – spadek o 0,5 proc.), supermarketów (59 min. w każdym roku, ale spadek r/r o 1,1 proc.) i hipermarketów (godzina i 2 min. oraz godzina i 3 minuty; spadek r/r o 1,3 proc.). – Efekt wzrostu łącznego czasu zakupów w convenience stores mógł wynikać z rozszerzonego asortymentu, m.in. o artykuły typu food to go i z ich wydłużonego przygotowania do sprzedaży, np. zakupu gorących napojów – analizuje dr Urszula Kłosiewicz-Górecka.

Rośnie udział sklepów convenience

Segment convenience jest też na czele zestawienia udziałów poszczególnych formatów w łącznej liczbie wizyt w badanych placówkach w ub.r. – z wynikiem 44,6 proc. Dalej w rankingu są dyskonty – 31 proc. (poprzednio – 31,5 proc.), supermarkety – 18,9 proc. (19,6 proc.) oraz hipermarkety – 5,5 proc. (6,1 proc.). – Nie dziwi mnie fakt, że udział sklepów convenience wzrósł kosztem innych formatów. Z kolei zwiększenie różnicy między tym segmentem a dyskontami wynika z tego, że wykazały one słabszą dynamikę wzrostu ruchu. Jednak zmiany te nie są bardzo duże i nie powinny być odczuwalne dla dyskontów – podsumowuje Mateusz Nowak.

Źródło informacji: materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.