PPP – stabilność na niepewne czasy
Teoretycznie długoterminowe kontrakty inicjowane przez podmioty publiczne powinny być atrakcyjne dla sektora prywatnego, poszukującego stabilizacji w czasie niepewności. Z kilku powodów tak się nie dzieje. Nie obserwujemy zwiększonej liczby rozpoczynanych postępowań na wybór partnerów prywatnych, mimo że rynek prywatny czeka i − jak się wydaje − jest gotowy odpowiadać pozytywie na te zaproszenia − mówi Bartosz Mysiorski, prezes zarządu Centrum Partnerstwa Publiczno-Prywatnego*.

Bartosz Mysiorski, prezes Centrum Partnerstwa Publiczno-Pywatnego
Jakie zalety wiążą się z umowami realizowanymi w ramach formuły Partnerstwa Publiczno-Prywatnego? Czy w Polsce rośnie świadomość w zakresie tego alternatywnego rozwiązania, a co za tym idzie – liczba inwestycji z jego wykorzystaniem?
Bartosz Mysiorski: Podzieliłbym te zalety na dwie grupy – korzyści dla podmiotów publicznych oraz dla sektora prywatnego. Dominującą motywacją sięgania po PPP przez podmioty publiczne jest dostęp do prywatnego kapitału oraz możliwość realizacji inwestycji poza długiem publicznym. Oczywiście dostęp do prywatnego kapitału jest ważny, bo pozwala samorządom optymalizować, realizować wiele inwestycji w tym samym czasie, ale moim zdaniem istotniejszy jest dostęp do know-how − specjalistycznej wiedzy sektorowej, dzięki której można świadczyć usługi publiczne wysokiej jakości. I sektor prywatny daje takie możliwości. Jednak największą korzyścią stosowania formuły PPP jest według mnie realizacja projektów inwestycyjnych na czas i zgodnie z zaplanowanym budżetem, częściej niż w metodzie tradycyjnej. Potwierdzają to badania na najbardziej rozwiniętych rynkach PPP w Europie i na świecie. Ale i w Polsce mamy pozytywne przykłady, choćby sąd w Nowym Sączu, który oddano do użytkowania 6 miesięcy przed terminem.
Korzyści dla sektora prywatnego to przede wszystkim długoterminowa współpraca z wiarygodnym, nieupadalnym partnerem publicznym i możliwość generowania stabilnych przepływów pieniężnych w turbulentnych, niestabilnych czasach, zwłaszcza dziś.
Nie jesteśmy jeszcze dojrzałym rynkiem PPP, cały czas znajdujemy się w początkowej fazie rozwoju – dość powiedzieć, że w Polsce inwestycje PPP stanowią niecały 1 proc. tradycyjnych zamówień – w Europie Zachodniej to od kilku do nawet kilkunastu procent, a w krajach Ameryki Południowej zdarzają się nawet kraje realizujące ponad 20 proc. projektów w formule PPP. W Polsce zdecydowanie dominują projekty PPP realizowane na szczeblu samorządowym. Trzy czwarte podpisanych umów PPP dotyczy projektów nieprzekraczających wartości 10 mln euro, są to więc projekty raczej niskiej wartości, realizowane lokalnie i regionalnie. Oczywiście mamy też duże projekty inwestycyjne, takie jak ITPOK w Olsztynie, Wyspa Spichrzów w Gdańsku czy tramwaj w Krakowie, ale to niestety wciąż jednostkowe projekty.
Co może być postrzegane jako wady PPP i jak można tym czynnikom zaradzić?
Bartosz Mysiorski: Dostrzegalną wadą PPP może być skomplikowany i długotrwały proces przygotowania projektu oraz późniejszy proces wyboru partnera prywatnego, ale gdy uświadomimy sobie, że wybieramy partnera, który zaprojektuje, zbuduje, sfinansuje i potem utrzyma infrastrukturę, jednocześnie dostarczając usługi publiczne, to zaczynamy rozumieć, że nie jest to wada, lecz zapewnienie sobie świętego spokoju na lata. Dobrze przygotowany projekt i wybór sprawdzonego partnera to niemal gwarancja wysokiej jakości dostępnych usług publicznych.
Zagrożeniem może wydawać się brak doświadczenia podmiotów publicznych przy realizacji przedsięwzięć inwestycyjnych z udziałem sektora prywatnego, ale proszę zwrócić uwagę, że podobnie było ze środkami UE – na początku wszyscy się tego obawialiśmy, nie wiedzieliśmy, jak aplikować o środki, jak je rozliczać, a dziś jest to chleb powszedni w podmiotach publicznych. Głęboko wierzę, że podobnie za chwilę będzie z PPP.
Jakie aspekty związane z planowaną inwestycją warto wziąć pod uwagę przed podpisaniem umowy w ramach PPP?
Bartosz Mysiorski: Z uwagi na długoterminowy charakter tego typu przedsięwzięć jest ich wiele – trudno wskazać najważniejsze. Dla jednych będzie to podział zadań i ryzyk, dla innych − mechanizm wynagradzania partnera prywatnego albo coś zupełnie innego. Gdybym jednak musiał wybrać, to na etapie planowania zwróciłbym szczególną uwagę na trzy aspekty: polityczne poparcie dla planowanego przedsięwzięcia – nie tylko decydentów, lecz także kluczowych interesariuszy; wykazanie, że realizując projekt w modelu PPP, osiągniemy więcej korzyści społeczno-ekonomicznych, niż gdybyśmy robili to w modelu tradycyjnym, wreszcie − zaproszenie do rozmów sprawdzonych partnerów z wiedzą i odpowiednim doświadczeniem w realizacji przedsięwzięć zbliżonych do tego, które sami chcemy zrealizować.
Jakie projekty poza infrastrukturalnymi warto rozważyć do realizacji w formule PPP?
Bartosz Mysiorski: Wszystkie projekty, których celem jest dostarczanie usług publicznych, można rozważać do realizacji w formule PPP. Należy pamiętać, że składniki infrastruktury, które w modelu tradycyjnym są celem realizacji projektu, w projektach PPP są jedynie środkiem do celu, jakim ostatecznie jest świadczenie wysokiej jakości usług publicznych. Zawsze trzeba poszukiwać najbardziej optymalnych form dostarczania usług publicznych. Tak się składa, że nierzadko to właśnie PPP bywa najskuteczniejszym modelem, choć wiadomo, że nie wszystkie projekty da się zrealizować w formule PPP – dość powiedzieć, że nawet na najbardziej rozwiniętych rynkach PPP nie więcej niż kilkanaście procent wszystkich inwestycji publicznych jest realizowanych w tym modelu.
Jak do projektów PPP podchodzą instytucje finansujące?
Bartosz Mysiorski: Projekty PPP ze swojej natury – wywodząc się z transakcji typu project finance – korzystają ze wsparcia banków w finansowaniu przedsięwzięć PPP. Nie bez przyczyny banki nazywane są trzecim partnerem. Bez nich trudno wyobrazić sobie istnienie takiego rynku, nie tylko w Polsce. Obecnie na krajowym rynku dostrzegam 3 banki, które aktywnie wspierają rozwój projektów PPP: BGK, PEAKO S.A. oraz PKO BP. Jednocześnie widać wyraźne zainteresowanie tym segmentem rynku kolejnych poważnych graczy, np. BNP czy ING. To naturalne, że większe zainteresowanie banków przyjdzie wraz większą liczbą dobrych projektów, a tych wciąż brakuje na naszym rynku.
Jestem umiarkowanym optymistą, widząc, jak turbulentne czasy zmieniają postrzeganie szans rynkowych rzez banki. Segmenty niszowe, jak można określić PPP w oczach banków, mogą za chwilę stać się atrakcyjnym miejscem realizowania ich misji. Oczywiście zbudowanie zdolności instytucjonalnej od obsługi takich transakcji trwa, ale banki mają swoje doświadczenia z transakcjach typu project finance, a od tego już tylko krok do finansowania projektów PPP. Potrzebny jest jednak strumień dobrych bankowalnych projektów. Co ciekawe, oprócz banków na polskim rynku istnieją aktywne fundusze infrastrukturalne, takie jak Baltcap, z udziałem środków EBI czy EBOiR, które również finansują z dużymi sukcesami projekty PPP.
Czy obecna sytuacja gospodarcza sprzyja tego typu umowom?
Bartosz Mysiorski: Teoretycznie długoterminowe kontrakty inicjowane przez wiarygodnych partnerów, jakimi są podmioty publiczne, powinny być atrakcyjne dla sektora prywatnego, poszukującego stabilizacji, zwłaszcza teraz, w czasie niepewności. Z kilku powodów tak się nie dzieje, ale to temat na dłuższą dyskusję, m.in. o wysokich kosztach finansowania oraz roli kapitału społecznego i zaufania. Nie obserwujemy zwiększonej liczby rozpoczynanych postępowań na wybór partnerów prywatnych, mimo że rynek prywatny czeka i − jak się wydaje − jest gotowy odpowiadać pozytywie na te zaproszenia. Niestety brakuje dobrze przygotowanych i przemyślanych projektów PPP.
Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj
*Absolwent SGH, gdzie ukończył również podyplomowe studia z Zarządzania Projektami PPP. Z Centrum PPP związany jest od początku założenia organizacji w 2008 r. Konsultant Banku Światowego, z ramienia którego koordynował prace sieci Miast PPP w ramach programu Partnerska Inicjatywa Miast (2021−2023), realizowanego we współpracy z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej. Członek Zespołu ds. Strategii International Project Association (IPFA) w Polsce, współzarządzający sekcją europejską w World Association of PPP Units & Professionals (WAPPP). Autor i współautor analiz, opinii i publikacji z zakresu PPP, prelegent na krajowych i zagranicznych konferencjach i warsztatach, szkoleniowiec.
Zdjęcie: archowum Bartosza Mysiorskiego

























Dodaj komentarz