Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Kiedy tańsze leki i krótsze kolejki?

Pandemia nadwyrężyła system ochrony zdrowia, okazała jego słabe punkty. Jednocześnie załamanie się światowych łańcuchów dostaw doprowadziło do braków zaopatrzenia w leki. Jak wygląda system ochrony zdrowia po pandemii? Czy system staje na nogi? Obecnie rząd wprowadza kluczowe zmiany dotyczące refundacji leków i lepszego dostępu do specjalistów. Czy jednak kondycja finansowa podmiotów lecznictwa umożliwia znaczącą poprawę jakości świadczeń medycznych, a ich budżet pozwala na niezbędne inwestycje?

finansowanie ochrony zdrowia

W ostatnich latach polski system ochrony zdrowia był narażony na poważne turbulencje. Największą z nich była pandemia. Jej skutkiem było zaburzenie światowych łańcuchów dostaw. Na początku wywołało to chaos, a nawet wstrzymywanie produkcji przez niektóre firmy. Ponieważ branża produkcji leków jest mocno uzależniona od zakupów za granicą, mocno odczuła ona skutki zawirowań na świecie. Doszło do spowolnienia dostaw m.in. na skutek obostrzeń w transporcie międzynarodowym. Z czasem udało się częściowo opanować sytuację, a firmy przystosowały się do działania w nowych warunkach.

Pandemia była dużym sprawdzianem dla służby zdrowia. Pociągnęła za sobą znaczące zmiany w systemie. Jedną z nich był rozwój cyfryzacji usług medycznych. Opracowano rozwiązania dotyczące systemu e-zdrowie i teleporad. Łatwiejszy stał się również dostęp do wyników badań, recept oraz skierowań na Internetowym Koncie Pacjenta. Trwają przygotowania do wprowadzenia aplikacji dla lekarzy e-Gabinet Plus, zawierającej kompleksowe informacje o pacjentach.

Z drugiej strony pandemia doprowadziła do opóźnień w diagnozowaniu niektórych chorób, przez co pacjenci rozpoczynali terapie zbyt późno, a to zmniejszało ich szanse na skuteczne leczenie.

Zmiany dotyczące refundacji leków

„Jednym z głównych zadań ministra zdrowia jest zapewnienie pacjentom dostępu do skutecznych i bezpiecznych produktów leczniczych, a przy tym zmniejszanie kosztów leczenia dla pacjentów. Jednym z głównych narzędzi realizacji tego zadania, które kształtuje również politykę lekową państwa, jest refundacja. To właśnie dzięki refundacji możesz kupić taniej: leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyroby medyczne” − czytamy na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia.

Obecnie Sejm kończy prace nad nowelizacją ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw. Ma ona usprawnić rynek farmaceutyczny. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, zostanie uszczelniona zasada „Apteka dla aptekarza”. Zmiany, które mogą istotnie zmienić system, dotyczą umożliwienia refundacji niektórych leków wydawanych bez recepty i udostępnienia bezpłatnych leków pacjentom od 65. roku życia oraz dzieciom. W projekcie znalazła się lista ponad 2 tysięcy bezpłatnych leków dla pacjentów w powyższych przedziałach wiekowych. Będzie to największa zmiana ustawy od 12 lat.

Uszczelnienie zasady „Apteka dla aptekarza” ma zapobiec przejmowaniu aptek przez duże sieci. Zmianę popiera samorząd aptekarski, sprzeciwiają się jej jednak właściciele dużych sieci. W świetle nowych przepisów apteki będą mogli przejąć jedynie farmaceuci posiadający prawo wykonywania zawodu, prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, spółki jawne lub spółki partnerskie, których przedmiotem działalności jest wyłącznie prowadzenie aptek i w której wspólnikami (partnerami) są wyłącznie farmaceuci posiadający prawo wykonywania zawodu. Jednocześnie niedopuszczalne stanie się przejmowanie kontroli nad apteką, jeśli spółka po przejęciu prowadziłaby więcej niż 4 apteki.

Zmiany te budzą wiele kontrowersji. Według przedstawicieli firm farmaceutycznych, na których powołuje się „Rzeczpospolita”, nie przyczynią się one do zwiększenia dostępności leków. Spowodują natomiast zmniejszenie opłacalności produkcji leków w Polsce.

Wprowadzenie możliwości refundacji leków bez recepty byłoby prawdziwą rewolucją. Taka zmiana wymaga rozwagi, analiz i szacunku kosztów – zarówno po stronie projektodawcy, jak i podmiotów, na które regulacja miałaby wpływ. Refundacja takich leków wiąże się nie tylko z dopłatami państwa do zakupów pacjentów, ale także z uszczupleniem budżetu na refundację w części dotychczas przeznaczanej na leki dostępne na receptę oraz zmniejszeniem marży aptek. Uzyskanie recepty na leki OTC zwiększy też liczbę wizyt u lekarzy i ograniczy możliwości reklamy takich leków − powiedział Kacper Olejniczak, ekspert Lewiatana (cytat za „Rzeczpospolitą”).

Według Ministerstwa Zdrowia zmiana wynika z konieczności doprecyzowania istniejących przepisów. Stanowi odpowiedź na postulaty kierowane do resortu przez różne środowiska. „Projekt jest też odpowiedzią na postulowane od dawna wprowadzenie mechanizmów mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa lekowego Polski” – czytamy na stronie gov.pl.

Czy poprawi się dostęp do specjalistów?

Stan zdrowia Polaków nie przedstawia się najlepiej. Ma to związek między innymi z demografią i starzeniem się społeczeństwa. Jak wynika z Narodowego Testu Zdrowia Polaków, co trzeci mieszkaniec naszego kraju ma nadciśnienie tętnicze, jeden na ośmiu cierpi na chorobę serca, a jeden na jedenastu ma cukrzycę. W sumie płowa Polaków cierpi na jakąś chorobę przewlekłą. W zaistniałej sytuacji konieczna jest poprawa dostępności leczenia. Sprawę pogarszają dane demograficzne, z których wynika, że społeczeństwo będzie się coraz bardziej starzeć.

Problemów z dostępnością opieki zdrowotnej nie udało się w znaczący sposób poprawić ani obecnemu, ani żadnemu z poprzednich rządów, mimo wielokrotnie powtarzanych deklaracji o działaniach zmierzających w tym kierunku.

Jedną z metod poprawy sytuacji może być koordynowana opieka nad pacjentem. Taka forma opieki już funkcjonuje w niektórych obszarach. Przykladem mogą być kardiologia (program KOS-zawał, pilotaż Krajowej Sieci Kardiologicznej) i onkologia (program KON-pierś, KON-JG, pakiet onkologiczny i Krajowa Sieć Onkologiczna).

Europejskie Biuro ds. Zintegrowanej Opieki Zdrowotnej, będące częścią Światowej Organizacji Zdrowia, definiuje skoordynowaną opiekę zdrowotną jako koncepcję świadczeń związanych z diagnozowaniem, leczeniem, opieką, rehabilitacją i promocją zdrowia w wymiarze nakładów, realizacji i organizacji świadczeń oraz zarządzania. Idea koordynowanej opieki zdrowotnej polega na tworzeniu systemu obejmującego kompleksową opiekę nad pacjentem. Ma ona rozpoczynać się na etapie diagnostyki i obejmować wszystkie etapy leczenia oraz rehabilitację. Jej celem jest zwiększenie dostępności leczenia i przyśpieszenie procesu powrotu do zdrowia.

Jednym z elementów opieki koordynowanej jest stworzenie funkcji koordynatora medycznego. Jego zadaniem jest nadzorowanie całego procesu i pośrednictwo między pacjentem a lekarzami specjalistami. Do obowiązków koordynatora medycznego należy planowanie i organizowanie konsultacji w różnych placówkach. W teorii każdy pacjent placówek podstawowej opieki zdrowotnej ma prawo do opieki koordynatora. W praktyce jednak zapewnienie takiej opieki zależy od możliwości danego podmiotu. Szkoły medyczne uruchamiają obecnie specjalny kierunek studiów kształcący koordynatorów medycznych.

Istotny dla wydajności służby zdrowia jest również rozwój profilaktyki. Dlatego rząd postanowił zainwestować miliony złotych w program 40 plus. Planowane jest nawet rozszerzenie programu profilaktyki, ponieważ ciągle odgrywa ona niewystarczającą rolę w systemie ochrony zdrowia.

Brak lekarzy i personelu medycznego

W Polsce systematycznie rośnie liczba uczelni kształcących lekarzy. W nowym roku akademickim na kierunkach lekarskim i stomatologii stworzono 11 tys. miejsc dla studentów. Specjalistów będzie kształcić ponad 30 uczelni wyższych. Mimo to ciągle nie udaje się rozwiązać problemu braku personelu medycznego. Ten dotyczy również innych krajów Unii Europejskiej z rosnącym odsetkiem ludzi w podeszłym wieku.

To nie jest tak, że możemy optymistycznie powiedzieć, że zwiększyliśmy nabory na studia, przyjęliśmy lekarzy z Ukrainy, mamy zaprojektowaną dobrą ścieżkę wynagrodzeń i to nam rozwiąże problem. Za 10 lat i tak będziemy mieli za mało tych lekarzy. Pamiętajmy o tym, że ten popyt, z którym mamy do czynienia ze względu na starzejące się społeczeństwo, na wzrost świadomości zdrowotnej ludzi, będzie rósł w tempie wykładniczym − stwierdził były już minister zdrowia Adam Niedzielski podczas konferencji „Wizjonerzy Zdrowia. System ochrony zdrowia w Polsce. Recepta na przyszłość” w marcu 2023 r. (cytat za infor.pl).

Ułatwieniem w dostępie do opieki zdrowotnej ma stać się system opieki domowej. Rozwiązanie to funkcjonuje już w wielu krajach UE. Taki system wymaga jednak wykorzystania na większą skalę najnowszych technologii. Chodzi o zdalne monitorowanie stanu pacjenta i udzielanie teleporad. Wyzwaniem będzie w tym przypadku konieczność przetwarzania ogromnej ilości danych.

Braki kadrowe stanowią jeden z głównych problemów, z jakimi zmagają się szpitale. W 2022 r. wydano aż 78 decyzji o zawieszeniu oddziałów szpitalnych z powodu braku personelu. Niekiedy trzeba było zlikwidować więcej niż jeden oddział w danej placówce. Braki kadrowe dotyczą również lekarzy pierwszego kontaktu. Największe nasilenie problemu obserwuje się na obszarach wiejskich. Wielu lekarzy preferuje bowiem pracę w miastach. Samorządowcy apelują o wprowadzenie zachęt finansowych i socjalnych dla lekarzy pracujących na terenach wiejskich. Odpowiedzią na problem ograniczonego dostępu do usług medycznych mogą być po części telekonsultacje i zdalne monitorowanie pacjentów.

Kondycja finansowa szpitali a jakości świadczeń zdrowotnych

Tworzenie programów poprawy jakości leczenia i zwiększanie liczby lekarzy może okazać się trudne, jeśli kondycja finansowa placówek świadczących usługi medyczne będzie słaba. Tymczasem rosnące koszty działania prowadzą do coraz większego zadłużania się szpitali. Nie wiadomo dokładnie, jaka jest kondycja finansowa polskich samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ). Oficjalne dane publikowane na stronach rządowych kończą się na III kwartale 2022 r. „Rzeczpospolita” powołuje się na dane Związku Powiatów Polskich, które wskazują, że kondycja finansowa SPZOZ pogarsza się. Dane te pochodzą jednak tylko z 194 szpitali działających w ramach tzw. sieci PSZ – podstawowego szpitalnego zabezpieczenia, podczas gdy w całym kraju funkcjonuje ich 585. Spośród 194 szpitali aż 174 zanotowało straty. Średnia strata przypadająca na placówkę wyniosła średnio 8,4 mln zł.

Placówki pozostają często z niezapłaconymi rachunkami. Dotyczy to opłat za wodę, światło, czy gaz, ale również odprowadzania składek do ZUS. Najwięcej zaległości dotyczy jednak firm dostarczających sprzęt i leki. − Zbieramy dane od 2015 r. W tym i w 2016 r. było widać stabilizację w finansach placówek. Pogorszenie sytuacji nastąpiło w 2017 r. W 2018 r. i w 2019 r. mieliśmy wręcz zapaść. W mojej ocenie spowodowane to było zmianą systemu finansowania i wprowadzeniem przez rząd ryczałtów jako metody finansowania. To się nie sprawdziło − mówi Bernadeta Skóbel, radca prawny ze Związku Powiatów Polskich (źródło: polityka zdrowotna.com).

Sytuacja finansowa szpitali ustabilizowała się w latach 2020–2021, m.in. dzięki różnego rodzaju dopłatom przyznawanym przez rząd w ramach walki z pandemią. Szpitale jednak wciąż posiadają nieuregulowane zobowiązania. Najwyraźniej środki z NFZ nie pokrywają pełnej wartości świadczeń. Jednocześnie szpitale mają problemy z zaciąganiem pożyczek, ponieważ banki znają złą sytuację sektora. Ratunkiem bywa niekiedy dofinasowanie ze strony organów założycielskich – głównie samorządów. Jednak te często nie są w stanie pokryć wszystkich potrzeb bądź nie chcą być obciążane zobowiązaniami należnymi do NFZ.

O złej sytuacji finansowej szpitali mówi się od wielu lat. Wygląda na to, że – mimo deklaracji rządzących o działaniach na rzecz poprawy sytuacji – niewiele się w tym względzie zmieniło. Trudno dziś mówić o inwestycjach, skoro placówki opieki zdrowotnej często mają problemy z pokryciem bieżących wydatków.

Wojciech Ostrowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.