Menu

Menu

Samorządy dowiodły, że na każdy kryzys potrafią właściwie zareagować

Nie mamy problemu z istotą samorządności. Mamy problem z jej negowaniem przez obecne władze państwowe. Przyznam, że widzę niebezpieczeństwo w coraz poważniejszych dążeniach władz państwowych do centralizacji − mówi Andrzej Płonka, prezes Zarządu ZPP, starosta bielski.

Andrzej Płonka, prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich, starosta bielski

Coraz częściej mówi się o kryzysie demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Czy samorządność też przeżywa swój gorszy czas?

Andrzej Płonka: Odpowiedź na postawione pytanie jest bardzo trudna. Musimy pamiętać o tym, że samorząd terytorialny to przecież upodmiotowione wspólnoty lokalne i regionalne. Gdy ludzie tracą poczucie wspólnoty, albo ze względu na zewnętrzne uwarunkowania zaczynają marzyć o silnej scentralizowanej władzy, w sposób oczywisty odbija się to na samorządności.

Jednocześnie należy odnotować, że samorząd terytorialny nadal jest w czołówce rankingów zaufania do władz i organów publicznych. Jest to konsekwencją tego, że władze samorządowe zawsze były i nadal są najbliżej mieszkańca. To samorządowcy znają potrzeby ludzi i są w stanie szybko i sprawnie na nie odpowiedzieć. Najlepszym tego przykładem jest czas pandemii, w którym to właśnie samorządy stoją na pierwszej linii frontu. To do samorządowców, w tym do starostów, przychodzą ludzie i informują o swoich problemach. To tutaj najlepiej widać codzienne problemy. To tutaj najłatwiej i najszybciej można się z nimi uporać. Z tego punktu widzenia samorządność nie traci swojego znaczenia.

Czy istota samorządności, o którą walczyli twórcy reformy, została nietknięta? Jak sprawdzają się założenia sprzed 30 lat w nowej rzeczywistości?

Andrzej Płonka: Nie ma powodów, aby było inaczej. Założenie sprzed przeszło 30 lat – gdy mówimy o samorządzie gminnym − i sprzed przeszło 22 lat – gdy mówimy o pozostałych poziomach samorządu − było bardzo proste: oddać ludziom możliwość decydowania o sposobie zaspokajania ich własnych zbiorowych potrzeb. Ten podstawowy fundament pozostanie aktualny tak długo, jak długo będziemy uznawać godność każdego człowieka. Uznawać go za podmiot uprawniony do decydowania o sobie, a nie tylko za przedmiot decyzji podejmowanych przez tych, którzy wiedzą lepiej.

Nie mamy problemu z istotą samorządności. Mamy problem z jej negowaniem przez obecne władze państwowe. Przyznam, że widzę niebezpieczeństwo w coraz poważniejszych dążeniach władz państwowych do centralizacji, o której wspominałem. Byłoby to naruszenie jednej z podstawowych zasad samorządu terytorialnego. Jednak samorząd sam w sobie wypełnia zadania, które nakreślili twórcy reformy samorządowej. Oczywiście dostosowując je do aktualnych potrzeb.

Czy rola samorządu terytorialnego ewoluuje wraz z przemianami społeczno-gospodarczymi?

Andrzej Płonka: W gestii samorządów leżą sprawy bezpośrednio dotyczące mieszkańców. Wśród najważniejszych można wskazać dbanie o służbę zdrowia, inwestycje drogowe i szeroko pojęty obszar edukacji. Zajmowanie się tak istotnymi sprawami niejako wymusza elastyczność i dostosowywanie się do aktualnie panujących warunków. Jednak sama w sobie rola samorządu pozostaje niezmienna – to realizowanie zadań w taki sposób, aby mieszkańcom społeczności lokalnych żyło się jak najlepiej, bez względu na dokonujące się w Polsce przemiany. Rola samorządu pozostaje zatem bez zmian, zmieniają się natomiast sposoby i formy realizacji jego zadań. Mogą też pojawiać się nowe potrzeby społeczne wynikające z rozwoju technicznych możliwości.

Jakie są aktualnie najbardziej palące postulaty samorządowców wobec władz państwowych?

Andrzej Płonka: W tej chwili kwestią najbardziej istotną jest zapowiadana przez Ministerstwo Zdrowia reforma systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Jednym z jej punktów jest sygnalizowana przez ministra zdrowia centralizacja szpitali powiatowych. Niezwykle bulwersuje fakt, że do prac zespołu odpowiedzialnego za restrukturyzację nie zaproszono przedstawicieli samorządów. Przecież to oni przez ponad 20 ostatnich lat nie szczędzili energii i środków na to, żeby szpitale powiatowe sprawnie działały, były wyremontowane i dobrze wyposażone. Takich decyzji nie można podejmować, nie wykorzystując wiedzy, doświadczenia i znajomości tematu, które posiadają samorządowcy. Nasuwa się także pytanie: jak można tworzyć coś bez właścicieli podmiotów, których mają dotyczyć planowane zmiany?

Służba zdrowia to dziś kwestia kluczowa, ale oczywiście nie można zapominać też o innych, choćby o zwiększeniu części oświatowej subwencji ogólnej. Jest to element szerszego problemu – podkopywania przez kolejne zmiany ustawowe finansowych podstaw działania jednostek samorządu terytorialnego. Następuje to zarówno poprzez ograniczanie dochodów własnych, jak i powiększanie luki finansowej – w oświacie, ale również innych zakresach. Sytuacji nie są w stanie poprawić systemowo różnego rodzaju fundusze rządowe, zwłaszcza że wyraźnie są one rozdzielane według klucza partyjnego.

Jak samorządy zdały egzamin w obliczu wyzwań związanych z pandemią koronawirusa? Czy COVID-19 potwierdził, że jednostki samorządu terytorialnego są potrzebne?

Andrzej Płonka: Nie tylko potrzebne, ale wręcz niezbędne do funkcjonowania państwa w sytuacji kryzysowej. Kryzys dotknął niemal wszystkie dziedziny naszego życia. Musieliśmy zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, z którymi do tej pory nie mieliśmy do czynienia, chociażby związanymi ze świadczeniem usług publicznych w zupełnie nowych formach. Był to wielki sprawdzian umiejętności radzenia sobie w sytuacji trudnej. W mojej ocenie samorządy zdały ten egzamin bardzo dobrze.

Trzeba koniecznie podkreślić, że walka z COVID-19 była od początku bardzo nierówna. Brakowało personelu do pracy, najpotrzebniejszego sprzętu, środków ochrony osobistej. Postępująca centralizacja działań i podejmowanych decyzji jaskrawie naświetliła problemy takiego modelu funkcjonowania państwa. Jednak samorządy wyszły z tej próby obronną ręką. Udało się w bardzo krótkim czasie przystosować szpitale do walki z pandemią i zorganizować potrzebą pomoc. Często musieliśmy zdobywać środki ochrony osobistej na własną rękę, ale się udało. Pierwsze miesiące pandemii to ponadludzki wysiłek samorządowców, za który trzeba im gorąco podziękować.

Jakie zarzuty sformułowałby pan wobec rządu w kontekście działań mających na celu zdrowie i bezpieczeństwo społeczeństwa oraz walkę z ekonomicznymi skutkami pandemii?

Andrzej Płonka: Myślę, że przede wszystkim brakuje tu rozwagi i zdrowego rozsądku. Decyzje o wprowadzaniu nowych obostrzeń podejmowane są ad hoc, bez konsultacji. Nikt nie myśli o tym, jakie konsekwencje może to mieć dla gospodarki, a przede wszystkim dla ludzi. Wszyscy dobrze pamiętamy sytuację z niespodziewanym zamknięciem cmentarzy na 1 listopada, choć rząd deklarował wcześniej, że tego nie zrobi. Co gorsza, bez jasnego klucza podejmowane są przeciwstawne decyzje. Tytułem przykładu – na wiosnę ubiegłego roku samorządy były postawione w sytuacji, gdy musiały praktycznie z dnia na dzień przygotować szpitale covidowe. Część tych szpitali przestała mieć status covidowych… przed drugą falą pandemii.

Nie buduje to zaufania obywateli wobec decyzji rządzących, a w warunkach zagrożenia właśnie poziom zaufania decyduje o skłonności obywateli do poddania się nakładanym na nich restrykcjom. Trudno jednak o to, skoro przedstawiciele rządu w zależności od własnych doraźnych potrzeb nie raz zapowiadali już koniec pandemii. Takie wypowiedzi absolutnie nie powinny mieć miejsca.

Jak ocenia pan współpracę rządu ze środowiskiem samorządowym w obliczu wspólnych celów, które od marca 2020 r. były priorytetowe?

Andrzej Płonka: To trudny temat. Z naszej strony jest nieustająca wola rozmowy i gotowość do kompromisów. Niestety odnoszę wrażenie, że z drugiej strony ta wola jest znacznie mniejsza. Wiele rozwiązań dotyczących funkcjonowania JST podejmowanych jest w zaciszu gabinetów, a zainteresowani dowiadują się o nich dopiero na końcowym etapie prac. Oczywiście w drobnych, bieżących sprawach współpraca toczy się dobrze, czego najlepszym przykładem są posiedzenia zespołów, a także prace Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. To właśnie na jej forum często udaje się dojść do porozumienia w wielu kwestiach.

Jak sytuacja ostatnich miesięcy rzutuje na kondycję samorządów? Czy podobnie jak firmy odczuły one kryzys gospodarczy?

Andrzej Płonka: 29 października 2020 r. Sejm przyjął pakiet ustaw dotyczących kwestii podatkowych i dochodowych (ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw – przyp. red.). W perspektywie najbliższych 10 lat samorządy stracą 15 mld zł, a budżet państwa zyska 16 mld zł, dlatego że jednostki samorządu terytorialnego nie mają udziału w dochodach ze zryczałtowanego podatku dochodowego od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.

Stan finansów samorządowych nie pozwala w tej chwili na realizację zadań bieżących na odpowiednim poziomie. Z tego względu jednostkom samorządu terytorialnego kurczą się możliwości inwestycyjne. Wprawdzie w ostatnich latach w ujęciu nominalnym rosły dochody z udziału w PIT i CIT, jednak w tym samym okresie jeszcze szybciej rosły wydatki bieżące. Niestety dobrych perspektyw na horyzoncie brak.

Jak ostatnia edycja Rankingu ZPP odzwierciedla położenie samorządów i ich przygotowanie do dalszego rozwoju?

Andrzej Płonka: Wiemy, jak istotny w rozwoju samorządów jest rozwój lokalny, dlatego wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, Związek Powiatów Polskich podkreśla działania podejmowane przez JST. Dzieje się tak między innymi podczas corocznego Ogólnopolskiego Rankingu Gmin i Powiatów. Bierzemy pod uwagę rozwój w takich kategoriach, jak: działania proinwestycyjne i prorozwojowe, rozwój społeczeństwa informacyjnego, rozwiązania poprawiające jakość obsługi mieszkańca, promocja gospodarcza oraz rozwiązania z zakresu ochrony zdrowia i pomocy społecznej. Miejscowości doceniane w rankingu są wyznacznikami dobrego zarządzania i zaawansowanego rozwoju w powiatach, gminach i miastach całej Polski.

Od początku swojego funkcjonowania Związek Powiatów Polskich koncentruje się na promowaniu działań prorozwojowych, integracji środowiska, rzetelności, promowaniu osiągnięć i doświadczeń JST, a także współpracy z innymi organizacjami w celu jeszcze lepszej i pełniejszej promocji polskich samorządów. Ubiegły rok z całą pewnością nie należał do najłatwiejszych, a mimo to samorządy dowiodły, że na każdy kryzys potrafią odpowiednio zareagować.

Co jest najmocniejszą stroną jednostek samorządowych, biorąc pod uwagę zgłoszenia w ostatniej edycji rankingu?

Andrzej Płonka: Ogólnopolski Ranking Gmin i Powiatów od lat pokazuje liderów w działalności na niwie samorządowej. To, co można uznać za ich najmocniejszą stronę, to chęć do rozwoju i inwestycji pomimo wielu trudności. Samorządy pokazały, że potrafią dokonywać znaczących i trafnych inwestycji, które służą mieszkańcom. Dbanie o rozwój lokalnych społeczności to kolejny czynnik wart pochwalenia. Poprzez inwestycje drogowe, działania społeczne i promocję samorządy pokazują, jak ważne są dziś nasze małe ojczyzny. Ogólnopolski Ranking Gmin i Powiatów, trwający przez cały rok, pokazuje konkretne działania i zaangażowanie na rzecz polskich samorządów.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.