Menu
Menu

Innowacje to przyszłość

Udział w unijnych programach badawczo-innowacyjnych przyczynia się do wzmocnienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej oraz osiągnięcia celów związanych ze zrównoważonym i konkurencyjnym rozwojem gospodarczym, co jest widoczne w danych ekonomicznych. Parafrazując znanego popularyzatora nauki, hasło, które nas charakteryzuje, ale też mobilizuje i napędza, brzmi: „Innowacje. To lubię” – mówi Jacek Orzeł, p.o. dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Jacek Orzeł, p.o. dyrektora NCBR

Jacek Orzeł, p.o. dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju

Czy polskie państwo sprzyja innowacyjności społeczeństwa?

Jacek Orzeł: Innowacyjność społeczeństwa zależy od wielu czynników, w tym – oprócz przedsiębiorczości i chęci działania samych firm i obywateli – w znacznej mierze od kreatorów polityk publicznych. Mowa tu o polityce rządu oraz podmiotach administracji publicznej, które sprzyjają innowacyjności, rozwijając programy wsparcia dla przedsiębiorców, finansując badania naukowe, inwestując w edukację techniczną czy ułatwiając dostęp do źródeł finansowania dla start-upów.

Polska podejmuje własne inicjatywy, a także uczestniczy w programach unijnych, które wspierają innowacje, badania i rozwój technologiczny. Dzięki właściwemu zagospodarowaniu funduszy europejskich mogliśmy zmniejszyć dystans w poziomie rozwoju społeczno-gospodarczego między Polską a innymi krajami UE. Należy podkreślić, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju zarządza pokaźną częścią tych środków, zarówno krajowych, jak i unijnych. Zgodnie z kierunkami wskazywanymi przez rząd w nowej perspektywie jeszcze większy nacisk ma być położony na innowacyjność, wykorzystanie nowoczesnych technologii w gospodarce, cyfryzację, efektywność energetyczną. Dzięki przeprowadzonym negocjacjom Polska jest największym beneficjentem polityki spójności spośród wszystkich państw UE. Wynegocjowaliśmy 76,5 mld euro, czyli ok. 350 mld zł. To konkretne wsparcie, które trafi głównie do przedsiębiorstw, a tym samym pośrednio do społeczeństwa, dając szansę na tworzenie i wspieranie innowacji.

Warto wspomnieć, że innowacyjność społeczeństwa powinna być rozpatrywana także z perspektywy różnych sektorów, branż i regionów, ponieważ polityki i wsparcie rządu mogą mieć zróżnicowany wpływ na rozwój innowacyjności w kraju. Tak też traktujemy misję NCBR – jako konwergencję gospodarki polskiej do poziomu średniej UE oraz wskazywanie nowych trendów i wspieranie obszarów, które w dłuższej perspektywie wytyczą nowe ścieżki i dadzą możliwość światowej ekspansji naszej gospodarki.

Czy krajowe wynalazki są właściwie premiowane i wykorzystywane przez gospodarkę?

Jacek Orzeł: Zagadnienie to jest kluczowe dla NCBR. Nasze hasło brzmi „Przyszłość dzieje się u nas” i nie jest to jedynie tytuł strategii działania. Wdrożenie wynalazków, czyli nowych, niestosowanych dotąd na rynku rozwiązań w produkcji, w usługach, a nawet w organizacji procesów biznesowych czy marketingowych, to nasz zasadniczy cel. Dbamy o to, aby wysiłek intelektualny naszych beneficjentów znajdował bezpośrednie przełożenie na biznes i docelowo na rozwój kraju. Z satysfakcją obserwujemy, że zależność pomiędzy innowacyjnością a rozwojem i sukcesem biznesowym dostrzegają także polskie firmy. Z jednej strony rynek obserwuje innowatorów, ucząc się nowych technologii, a z drugiej innowatorzy starają się sprostać oczekiwaniom biznesu, dając odpowiedzi na zapotrzebowanie gospodarki.

Podkreślę, że każdy projekt, który uzyskuje wsparcie NCBR − czy to ze środków krajowych, czy europejskich − z założenia powinien zostać wdrożony i wykorzystany w gospodarce. Z dumą śledzimy naszych beneficjentów, którzy bardzo często zaczynając od pomysłu na innowacyjny produkt, dzięki naszemu wsparciu osiągnęli sukces biznesowy. Wielu z nich realizuje projekty ekspansji zagranicznej. Flagowym przykładem takiej firmy jest Saule Technologies, która dzięki wsparciu prac B+R w 2015 r. znacząco przyspieszyła prace związane z rozwojem technologii polegającej na produkcji ogniw metodą electronic inkjet, czyli ich wydruku „atramentowego”. Warto dodać, że aż 119 naszych beneficjentów to spółki notowane obecnie na GPW w Warszawie.

Jakie segmenty gospodarki są najbardziej efektywne pod względem opracowywania nowych technologii i przyszłościowych rozwiązań oraz najbardziej cenione?

Jacek Orzeł: Odpowiem na to pytanie nieco przewrotnie: nie ma takiego segmentu w polskiej gospodarce, który z naszego punktu widzenia nie byłby efektywny pod względem opracowywania nowych technologii. Prowadzimy stały monitoring sytuacji poszczególnych branż, a nasze zestawienia pokazują całe spektrum technologii, w których nasi beneficjenci podejmują projekty. Są tu obecne elektronika, IT, transport i logistyka, inżynieria mechaniczna, inżynieria materiałowa, chemia, sektor biomedyczny, energetyka czy rolnictwo. Od dawna identyfikowaliśmy i prognozowaliśmy wzrost zainteresowania rozwiązaniami IT. Przejawiało się to w szczególności masowym zainteresowaniem rozwiązaniami umożliwiającymi analizę dużych zbiorów danych w celu modelowania i przewidywania przyszłych zdarzeń, wykorzystywaniem technologii blockchain w coraz to nowych obszarach, przesyłu danych, efektywnością przetwarzania energii oraz recyklingu i gospodarki o obiegu zamkniętym.

Obok nowych obszarów wciąż istotna jest tematyka biomateriałów, materiałów biodegradowalnych, druku 3D oraz – co dotyczy właściwie każdej dziedziny – optymalizacja procesów produkcyjnych. Narzędzia i techniki generatywne związane ze sztuczną inteligencją oraz uczeniem maszynowym są coraz szerzej wykorzystywane, m.in. w ramach projektów medycznych, w tym dotyczących diagnostyki i opracowywania nowych leków.

Podkreśliłbym specyfikę finansowanych przez nas projektów, które w coraz większym zakresie są inter- i multidyscyplinarne. To przedsięwzięcia skierowane na rozwiązywanie konkretnych problemów nie tylko dotyczących technologii, ale bliskich człowiekowi problemów społecznych, np. w dziedzinie marketingu, HR, lingwistyki i NLP, psychologii, edukacji, prawa, logistyki i zarządzania, aż po ekonomię, finanse i rynek kapitałowy. Rozwijane są chociażby platformy rekrutacyjne oparte o tzw. grywalizację czy gamifikację (wykorzystywanie gier oraz metod i narzędzi zaczerpniętych ze środowiska tworzenia gier w innych kontekstach i dziedzinach – przyp. red.), systemy szkoleniowe, edukacyjne, wykorzystujące technologie VR i AR czy też systemy wspomagające interakcję człowieka z maszyną, np. chatboty, zautomatyzowane call center itp.

Liczne są też przykłady z zakresu ekonomii i zarządzania – mowa tu o rozwoju systemów typu ERP i systemów logistycznych. Tendencja ta wpisuje się nie tylko w światowe trendy technologiczne, lecz także w strategiczne i programowe dokumenty rządowe i międzynarodowe, w tym dokumenty UE.

Jaka część innowacyjnych rozwiązań opracowywanych w Polsce trafia na rynek? Co warto zmienić w systemie, aby skrócić ścieżkę od wynalazku do komercjalizacji?

Jacek Orzeł: Przy ocenie skali wdrożeń i ich efektów warto pamiętać o charakterystyce projektów B+R+I, których realizacja wiąże się z dużą niepewnością i ryzykiem. W toku realizacji prac nad innowacyjnymi rozwiązaniami zespoły badawcze pozyskują wiedzę, doświadczenie, nowe kompetencje. Nawet jeśli nie osiągną sukcesu wdrożeniowego, mogą je wykorzystywać w realizacji kolejnych pomysłów. Opierając się na danych NCBR, wiemy, że sukces wdrożeniowy jest wypadkową wielu czynników. Tam, gdzie innowatorzy są wspierani, m.in. finansowo, odsetek przedsięwzięć zakończonych pełnym sukcesem jest większy. Pełne dane w tym zakresie pozyskujemy, przeprowadzając analizy ex-post.

I tak projekty realizowane w ramach programu Innotech w 85 proc. przypadków kończyły się wdrożeniem. Działanie 1.4 POIG dało efekt w postaci 88 proc. wdrożonych projektów, z czego 92 proc. samodzielnie wdrożyli beneficjenci, a 58 proc. generowało przychody ze sprzedaży. Program Graf-Tech przyniósł efekt w postaci 2/3 wdrożeń. Mniej spektakularne, ale nadal imponujące wyniki dały programy PBS i Innolot − odpowiednio 50 proc. i 40 proc. wdrożeń.

Zdajemy sobie sprawę, że skrócenie ścieżki od wynalazku do komercjalizacji jest kluczowe dla promowania innowacyjności i rozwoju gospodarczego. Zwiększamy bezpośrednie finansowanie badań naukowych i technologicznych, zwłaszcza w obszarach, które mają duży potencjał komercyjny. Uważam, że kapitał to kwestia kluczowa – wspieranie dostępu do finansowania dla przedsiębiorców w fazie komercjalizacji pozwala na szybszy rozwój i skalowanie innowacyjnych produktów i usług. Na potwierdzenie zainteresowania komercjalizacją można wskazać, że ostatnio w strukturze organizacyjnej Centrum utworzono Dział Komercjalizacji, który wzmocni nasze dotychczasowe działania w tym zakresie. Konstruując nowe programy i konkursy, staramy się, ułatwiać przedsiębiorcom dostęp do zasobów, pozwalając na szybsze wdrożenie innowacyjnych rozwiązań. Tam, gdzie się da i istnieje możliwość prawna, upraszczamy procesy. W wielu projektach, które otrzymały dofinansowanie z NCBR, jednostki naukowe nawiązały współpracę z firmami. To sprawia, że rozwiązania technologiczne skonstruowane przez świat nauki trafiają na rynek.

Nie mniej ważnym elementem, który pozytywnie wpływa na przyspieszenie drogi „od pomysłu do przemysłu”, jest upowszechnianie wiedzy o komercjalizacji. NCBR jest silnym ośrodkiem analitycznym, który oferuje unikalną wiedzę na temat trendów badawczych i ich wpływu na polską gospodarkę. Na bieżąco monitorujemy wszystkie aktywności, mierzymy ich efektywność, dzięki czemu, dostosowując swoją strategię do potrzeb rynku, bezpośrednio wpływamy na możliwości wykorzystania potencjału innowacyjności kraju.

Czy finansowanie sektora B+R jest wystarczające?

Jacek Orzeł: Finansowanie sektora B+R ulega ciągłym przemianom, zależnym nie tylko od polityki rządu i wielkości dofinansowania, ale przede wszystkim od czynników zewnętrznych – ekonomicznych, naukowych, politycznych. Weźmy tu pod uwagę bezwzględną liczbę funduszy przeznaczanych na B+R. Bez względu na ich rosnącą pulę może się okazać, że całkowita suma pieniędzy wydatkowanych na sektor B+R jest niewystarczająca w porównaniu do potrzeb i oczekiwań naukowców, inżynierów i przedsiębiorców. Innowacyjne przedsiębiorstwo czy nawet branża może sygnalizować ciągłą i praktycznie nieskończoną potrzebę finansowania nowych rozwiązań. Z drugiej strony niektóre firmy, a nawet całe sektory nie są gotowe czy to infrastrukturalnie, czy technicznie na ich wdrożenie. W takim przypadku dodatkowe środki, obiektywnie rzecz biorąc, nie są konieczne.

Starając się identyfikować nowe kierunki i wyzwania w sferze innowacji, NCBR odpowiada adekwatnie do aktualnych potrzeb. Identyfikując nowe trendy gospodarcze i technologiczne, kierujemy nasze wsparcie – w ramach możliwości administracyjnych i istniejących reguł finansowania projektów ze środków publicznych – do perspektywicznych sektorów. Staramy się wspierać te obszary, które w danym momencie tego potrzebują. Stawiamy sobie przy tym za cel wskazywanie tych technologii i obszarów, które mogą stanowić o przewagach konkurencyjnych polskich firm i całej gospodarki. Jednocześnie czuwamy nad tym, aby wykorzystanie środków było możliwie najskuteczniejsze. To kolejny czynnik, który decyduje o tym, czy finansowanie sektora B+R było wystarczające. Ważne jest nie tylko, ile pieniędzy mamy do zagospodarowania, lecz także to, czy pieniądze przeznaczone na B+R będą wykorzystywane w efektywny sposób. Tu kluczowe są: skuteczne zarządzanie, monitorowanie i ocena projektów badawczych.

Oczywiście finansowanie ze źródeł publicznych nie zawsze jest wystarczające. Stąd niezwykle ważne jest uświadamianie i zachęcanie sektora prywatnego do inwestowania w B+R. Można uznać, że środki publiczne nigdy nie będą wystarczające na rozwój nowych technologii, jeżeli konieczności ich pozyskiwania i tworzenia innowacji nie uświadomią sobie sami przedsiębiorcy w ścisłym połączeniu ze światem nauki.

W publicznej debacie wielokrotnie podnoszono niedostateczną współpracę nauki i biznesu, bo przecież na sukces innowacji składa się wiedza przedmiotowa i aspekt ekonomiczny. Czy dziś przedsiębiorcy i ludzie nauki grają do jednej bramki i potrafią wspólnie wykorzystać możliwości obu stron?

Jacek Orzeł: Takie uogólnienie wydaje się niesłuszne, ponieważ wśród tysięcy projektów realizowanych przy dofinansowaniu NCBR większość jeżeli nie angażuje bezpośrednio podmiotów ze świata biznesu i nauki, to w projektach komercyjnych świat nauki jest zawsze obecny dzięki istniejącym lub tworzonym celowo zespołom B+R. Przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że bez jednostek naukowych i samych naukowców nie sprostają wyzwaniom technologicznym. Z kolei jednostki naukowe doskonale wiedzą, że dzięki otwartości na współpracę z biznesem otrzymują nowe narzędzia, dostęp do zasobów i możliwość rozwoju swojej dziedziny poprzez bezpośrednie finansowanie ich pracy. Historie sukcesu naszych beneficjentów to zawsze jest połączenie obu tych światów.

Od prawie dekady obserwujemy znaczący i systematyczny wzrost składanych projektów z zakresu sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Implementację rozwiązań wypracowanych przez świat nauki w różnych gałęziach przemysłu znajdujemy w 20 proc. wniosków mieszczących się w obszarze badawczym związanym z IT. W ostatnich latach zaobserwowaliśmy ponad czterokrotny wzrost liczby złożonych wniosków o dofinansowane z obszaru AI i dziewięciokrotny z zakresu ML. Nie byłoby to możliwe bez istniejącego potencjału intelektualnego i współpracy biznesu z nauką.

Innym przykładem jest wzrost automatyzacji w Polsce, który przejawia się w kaskadowo rosnącej gęstości robotyzacji. Z końcem 2021 r. w polskim przemyśle działało ponad 20 tys. robotów, a mówimy tu o zautomatyzowanych maszynach, których oprogramowanie i wdrożenie nie należy do prostych i tanich procesów. Zakup jednego robota przemysłowego to koszt rzędu setek tysięcy euro. Do jego obsługi i oprogramowania niezbędna jest specjalistyczna wiedza, a zaprojektowanie bardziej złożonych procesów czy zautomatyzowanych linii produkcyjnych często wymaga zaangażowania jednostek naukowych. Należy jednak uczciwie podkreślić, że proces zbliżania nauki do biznesu nie zakończył się i należy go kontynuować.

Czy polskie szkolnictwo wyższe jest dobrym źródłem wykwalifikowanych kadr z umiejętnościami przydatnymi dla gospodarki i społeczeństwa?

Jacek Orzeł: Istnieje wiele pozytywnych elementów polskiego systemu szkolnictwa wyższego, ale należy dostrzec również wyzwania. Duża liczba uczelni, zarówno publicznych, jak i prywatnych, zwiększa dostęp do edukacji wyższej. Uczelnie w większości mają dobrze wykwalifikowane kadry, wykładowców, którzy oferują solidne programy nauczania. Polskie uczelnie i instytuty są cenione za prowadzenie wysokiej jakości badań naukowych w różnych dziedzinach, w tym w ramach programów technicznych, dzięki którym dostarczają umiejętności na potrzeby gospodarki. Głównym problemem szkolnictwa jest jego niejednorodność. Nierówny dorobek naukowy i dydaktyczny uczelni oraz niewystarczające przygotowanie praktyczne może wpływać na jakość kształcenia i przygotowanie absolwentów do rynku pracy. Ponadto wykwalifikowani absolwenci często decydują się na pracę za granicą, co prowadzi do utraty potencjalnie wartościowych kadr dla kraju. To istotny mankament, na który jednak sama konstrukcja systemu szkolnictwa wyższego ma ograniczony wpływ.

Analizując uczelnie jako źródło kadr B+R, warto sięgnąć po statystyki. Od dawna obserwujemy znaczny niedobór wykwalifikowanych pracowników na rynku pracy. Ta tendencja utrzymuje się od lat. Nawet w okresie pandemii, której towarzyszyło lekkie spowolnienie gospodarcze, w zestawieniach dotyczących wolnych miejsc pracy grupa specjalistów stanowiła ok. 25 proc. Jeżeli połączyć to z grupą techników i średnim personelem, na których czekało ok. 9−10 proc. wolnych miejsc pracy, okazuje się, że na rynku brakuje znacznego odsetka osób ze specjalistycznym wykształceniem. Ok. 30, a może nawet 35 proc. wolnych miejsc pracy w gospodarce czeka na profesjonalistów.

Tutaj upatrywałbym roli uczelni, które NCBR wspiera za pomocą programów ukierunkowanych właśnie na rozwój kadr i uczelnianych programów dydaktycznych, finansowanych w ramach programu POWER i planowanych do realizacji w ramach jego następcy − programu FERS. Istotne wsparcie stanowi także program Horyzont Europa, który dysponuje najwyższą w historii pulą środków na finansowanie innowacji.

Jak uczelnie wpisują się w założenia polityki rozwojowej państwa i sprzyjają jej celom związanym z innowacyjnością?

Jacek Orzeł: Uczelnie odgrywają kluczową rolę w polityce rozwojowej państwa. Prowadzą badania naukowe i prace rozwojowe, które mają na celu rozwiązywanie rzeczywistych problemów oraz przyczynianie się do postępu technologicznego. Odpowiednio sfinansowane programy badawcze i współpraca z różnymi sektorami gospodarki mogą przyspieszyć proces wdrażania nowych technologii. Uczelnie wspierają politykę rozwojową państwa, transferując wyniki swoich badań i technologii do sektora prywatnego lub innych instytucji publicznych. To z kolei stymuluje rozwój gospodarczy.

Dodatkowo uczelnie bezpośrednio odpowiadają za kształcenie przyszłych liderów i specjalistów we wszystkich dziedzinach. Umożliwia to państwu, a przede wszystkim podmiotom gospodarczym, dostęp do wykwalifikowanej kadry, która inicjuje wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań i rozwijanie nowych branż. Równie ważnymi działaniami uczelni są inicjatywy związane z bezpośrednim wchodzeniem jednostek naukowych na pole gospodarki. Uczelnie mogą tworzyć inkubatory i parki naukowo-technologiczne, które stanowią dogodne środowisko dla start-upów i innowacyjnych firm.

Kolejny obszar działalności uczelni to współpraca międzyuczelniana i międzynarodowe projekty badawcze, które naturalnie wspomagają wymianę wiedzy, doświadczeń i technologii. To promuje transfer innowacji między krajami, tworząc dodatkową wartość wynikającą z połączenia zasobów wiedzy i kompetencji różnych ośrodków badawczych.

Dobre finansowanie nauki, odpowiednie wsparcie infrastrukturalne, zachęty dla współdziałania z firmami są niezbędne do tworzenia środowiska sprzyjającego innowacjom.

Jak postrzega pan misję NCBR w świetle aktualnych wyzwań globalnych, zwłaszcza polityki unijnej, która nakłada na nas określone zobowiązania?

Jacek Orzeł: Misją NCBR jest realizacja zadań służących społecznemu i gospodarczemu rozwojowi Polski oraz rozwiązywanie konkretnych cywilizacyjnych problemów jej mieszkańców. Będąc największym w kraju i regionie ośrodkiem wspierania rozwoju nauki i gospodarki, Centrum odgrywa kluczową rolę w reagowaniu na aktualne wyzwania globalne, takie jak zmiany klimatyczne, zrównoważony rozwój, transformacja cyfrowa, zdrowie publiczne czy konkurencyjność gospodarki, które wymagają interdyscyplinarnego podejścia, zaawansowanych technologii i współpracy międzynarodowej. Zachęcamy polskich naukowców, jednostki naukowe i przedsiębiorstwa do udziału w międzynarodowych projektach badawczych. Misją NCBR jest wspomaganie transferu technologii i innowacyjnych rozwiązań do gospodarki.

Fundusze unijne na badania i rozwój stanowią ważne źródło finansowania projektów naukowych, co pozwala uczestniczyć w międzynarodowej współpracy naukowej i technologicznej. Dzięki nim NCBR realizuje szereg działań na rzecz poprawy klimatu, m.in. strategię Europejskiego Zielonego Ładu, które mają przybliżyć Polskę oraz UE do neutralności klimatycznej w 2050 r. Towarzyszy temu wzmacnianie krajowego potencjału badawczego. Dofinansowanie z NCBR, zwłaszcza w obecnej perspektywie finansowej, umożliwia inwestowanie w infrastrukturę badawczą i nowe technologie. Wspieramy też rozwój talentów i kompetencji.

Bez wątpienia NCBR odgrywa istotną rolę w ekosystemie innowacji. Udział w unijnych programach badawczo-innowacyjnych przyczynia się do wzmocnienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej oraz osiągnięcia celów związanych ze zrównoważonym i konkurencyjnym rozwojem gospodarczym, co jest widoczne w danych ekonomicznych. Parafrazując znanego popularyzatora nauki, hasło, które nas charakteryzuje, ale też mobilizuje i napędza, brzmi: „Innowacje. To lubię”.

Czy prawo w Polsce jest po stronie wynalazców, a twórcy innowacji mają świadomość w zakresie ochrony nowatorskich rozwiązań?

Jacek Orzeł: System prawa w Polsce, podobnie jak w większości rozwiniętych krajów, stawia na ochronę wynalazców i twórców innowacji poprzez prawo własności intelektualnej. Obejmuje ono różne rodzaje przepisów i zasad, w tym kwestie patentów, praw autorskich, znaków towarowych czy wzorów przemysłowych, które mają na celu zapewnienie ochrony twórczych osiągnięć i zachętę do innowacyjności.

Podstawowy instrument ochrony nowatorskich rozwiązań technicznych i wynalazków stanowią patenty. W Polsce i na szczeblu międzynarodowym funkcjonuje system patentowy, który pozwala na uzyskanie wyłącznych praw do wykorzystania wynalazku na określonym terytorium przez określony czas. Ochrona patentowa daje czas na zbudowanie solidnej pozycji na rynku. Niestety twórcy innowacji nie zawsze w pełni zdają sobie sprawę z kwestii związanych z ochroną własności intelektualnej i procesami zgłaszania patentów. Często wynika to z braku świadomości lub braku dostępu do odpowiedniej wiedzy na ten temat. Jednym z błędów dotyczących np. naukowców jest ujawnienie wynalazku przed dokonaniem zgłoszenia patentowego, np. w formie publikacji lub wystąpienia na konferencji. Ponadto istotne jest odpowiednie sformułowanie treści zgłoszenia patentowego, aby można było szeroko chronić pomysł, a z drugiej strony, aby nie dało się go łatwo ominąć.

Stąd ważne jest, aby w Polsce działały odpowiednie instytucje edukacyjne i wsparcia, które pomogą twórcom innowacji w zrozumieniu i wykorzystaniu systemu ochrony prawa w celu ochrony swoich pomysłów. NCBR wspiera ten kierunek działań − w naszych materiałach informacyjnych podkreślamy istotne znaczenie, a wręcz konieczność ochrony własności intelektualnej. Często w naszych konkursach wymagamy od beneficjentów adekwatnego do rezultatu projektu zaplanowania ochrony wartości niematerialnych i prawnych, pod postacią których rozumiemy zazwyczaj wartość intelektualną.

W ostatnich latach w Polsce zwiększa się świadomość znaczenia ochrony własności intelektualnej. Rośnie też liczba zgłaszanych patentów. Jednak dalsze działania na rzecz edukacji, wsparcia i ułatwienia dostępu do procesu zgłaszania patentu mogą jeszcze bardziej wspomóc rozwój innowacyjności w Polsce i zachęcić twórców do podjęcia działań na rzecz ochrony nowatorskich rozwiązań.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Zdjęcie: archiwum NCBR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.