Menu
  • Menu

    Zysk mogą przynieść fundusze akcyjne

    fundusze akcyjneRok 2016 będzie dobrze wspominany przede wszystkim przez tych inwestorów, którzy pozostali wierni funduszom akcji. Choć w tym roku wielu analityków wróżyło Armagedon, to okazało się, że fundusze akcyjne wypracowały lepsze wyniki niż inne klasy aktywów.

    Zaczęło się źle. W styczniu giełdy kontynuowały spadki z poprzedniego roku, ale złą, trwającą przez kilka miesięcy tendencję udało się przełamać w lutym 2016 roku. Od tego czasu giełdy mozolnie, ale systematycznie pięły się w górę. W efekcie bardzo przyzwoitą stopę zwrotu osiągnęły fundusze akcji spółek amerykańskich oraz fundusze akcyjne inwestujące w Europie Zachodniej i Japonii.

    Nieco gorszy, choć też przyzwoity wynik, wypracowały fundusze akcji spółek rynków wschodzących. Dotyczy to zwłaszcza spółek z krajów azjatyckich – w tym Indii – ale interesujące okazje inwestycyjne pojawiły się w mijającym roku również w Ameryce Łacińskiej, czy w Polsce. Co zaskakujące, rynki wschodzące, zwłaszcza azjatyckie, były w 2016 roku stabilniejsze niż rynki rozwinięte.

    Rynki łagodnie przyjęły BREXIT i Trumpa

    Zarządzający funduszami akcyjnymi ze szczególną trwogą wypatrywali dwóch wydarzeń. Najpierw wyniku referendum w Wielkiej Brytanii, gdzie obywatele tego kraju mieli się wypowiedzieć w sprawie pozostania lub wyjścia tego kraju z Unii Europejskiej, a później wyniku wyborów w Stanach Zjednoczonych. Analitycy prognozowali, że ewentualne wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej wywoła prawdziwy Armagedon na rynkach kapitałowych, a notowanie spółek zostaną „dobite” w wypadku wygrania wyścigu do Białego Domu przez kandydata Partii Republikańskiej Donalda Trumpa.

    W końcu czerwca 2016 roku Brytyjczycy powiedzieli zjednoczonej Europie jednoznaczne „Nie”. I choć to „Nie” wstrząsnęło rynkami kapitałowymi, to jedynie na krótko. Sytuacja w ciągu kilku dni się poprawiła i notowania funduszy akcji wróciły do normy, oszczędzając inwestorom nerwów. Kilka miesięcy później identycznie zachowały się rynki po dość niespodziewanym sukcesie Donalda Trumpa, który zdołał jednak – wbrew sondażom – wysadzić za burtę kandydatkę Partii Demokratycznej Hillary Clinton.

    Oczywiście, problem pozostał i może jeszcze uderzyć w osoby inwestujące w fundusze akcyjne. Na razie bowiem nie wiemy, jak będzie wyglądał scenariusz wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, nie wiadomo też, jak będzie przebiegała prezydentura Trumpa. Jego zapowiedzi dotyczące rozbudowy amerykańskiej infrastruktury, a także zmniejszenia obciążeń fiskalnych dla firm z USA, wywołały na rynku kapitałowym entuzjazm. Warto jednak pamiętać, że rynki skupiły się na dobrych informacjach, spychając do podświadomości złe. A tymi złymi zapowiedziami jest bez wątpienia, jeśli chodzi o gospodarkę, zapowiedź blokowania importu do Stanów Zjednoczonych towarów wyprodukowanych w Azji.

    Jeśli Trump rzeczywiście będzie się chciał z tej zapowiedzi wobec wyborców wywiązać, to efektem może być wojna handlowa z Chinami. „Kampania wyborcza rządzi się własnymi prawami. Ostatnio WalMart i inni importerzy protestowali przeciw wprowadzaniu ograniczeń na import z Chin – uspokaja Andrzej Miszczuk, zarządzający funduszem funduszy Caspar Globalny. – Sądzę, że trudno będzie zahamować tę falę dóbr płynących do Stanów Zjednoczonych z rynków wschodzących. Tym bardziej, że ich koszt przy mocniejszym dolarze spadł”.

    Po pierwsze rynki rozwinięte

    Co czeka nas w tym roku? Zarządzający radzą pozostać przy funduszach akcyjnych, bo one powinny w 2017 roku przynieść dobrą stopę zwrotu. Andrzej Miszczuk radzi, aby przebudować swój portfel inwestycyjny tak, aby połowę aktywów zainwestować w fundusze akcyjne inwestujące na rynkach rozwiniętych. „Znaczącą pozycją w naszym portfelu powinien być rynek amerykański.

    Oczywiście, jak zawsze, trzeba starannie wybierać spółki. Inwestowałbym przede wszystkim w spółki o solidnych fundamentach, płacące dywidendę, dające umiarkowany, ale stabilny, długoletni wzrost. W tej części portfela powinna się też znaleźć Japonia, która ma bardzo dobrą technologię i działa na najbardziej obiecującym rynku, czyli w Azji. Dalej Niemcy ze swoją solidną, bardzo proeksportową gospodarką, ale postawiłbym też na Francję oraz Włochy” – tłumaczy zarządzający Caspar Globalny.

    Warto też postawić na rynki wschodzące. Niewielką część pieniędzy można zainwestować w polskie spółki, bo choć wyniki naszej gospodarki w ostatnim roku znacząco się pogorszyły, a warszawski parkiet ledwo zipie, to jednak nadal mamy wiele atutów. „Mamy dużo, naprawdę dużo firm, które świetnie sobie radzą i to nie tylko na polskim rynku, ale również na rynkach europejskich, czy wręcz światowych. Symbolem globalnego sukcesu jest oczywiście CD Projekt ze swoim „Wiedźminem”, ale takich firm jest dużo więcej.

    Rosną inwestycje firm zachodnich w naszym kraju, mamy niskie bezrobocie, rosną płace – przekonuje Błażej Bogdziewicz, zarządzający funduszem akcyjnym Caspar Akcji Środkowej i Wschodniej Europy – Polska ma też coraz lepsze warunki do prowadzenia biznesu. Nie poprawia się wprawdzie otoczenie prawne, czy system podatkowy, ale mamy nieporównywalnie lepszą infrastrukturę niż dziesięć lat temu, Polacy są coraz lepiej wykształceni, coraz więcej osób mówi po angielsku, dobrze radzimy sobie z nowoczesnymi technologiami, jesteśmy pracowici i coraz lepiej rozumiemy zasady ekonomii.

    Wydaje mi się wręcz, że nie do końca wykorzystujemy ogromny potencjał polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki, który zbudowaliśmy po 1989 roku”. Podobnego zdania jest zarządzający funduszem akcyjnym Caspar Akcji Polskich, Piotr Przedwojski: Dodam do tego jeszcze dobrą, rosnącą konsumpcję. Polacy się bogacą, akumulują majątek, co będzie procentowało w przyszłości”.

    W portfelu inwestora na rok 2017 powinniśmy też przeznaczyć sporo aktywów na fundusze akcyjne inwestujące na rynkach azjatyckich, zwłaszcza w Chinach, które są najbardziej obiecującym rynkiem, ale warto także postawić na Koreę Południową, której gospodarka jest bardzo zaawansowana technologicznie, a akcje spółek są relatywnie tanie. Na początku 2017 roku inwestorzy powinni też z uwagą pochylić się nad spółkami z rynków „frontiers”, szukając funduszy akcyjnych, które inwestują w spółki z Bliskiego Wschodu oraz wybranych krajów Afryki.

     

    Jedna odpowiedź do “Zysk mogą przynieść fundusze akcyjne”

    1. Marcel napisał(a):

      Ostatnio umoczyłem więc dziękuję

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *