Menu
  • Menu

    Ubezpieczenie grupowe – sprzymierzeniec pracodawcy

    Największą zaletą ubezpieczeń pracowniczych jest dla pracodawcy fakt, że pracownik, który dostaje pieniądze po wypadku bądź chorobie, szybko wraca do pracy – mówi Jadwiga Szermach, dyrektor departamentu sprzedaży w firmie Polisa Życie TU S.A. Vienna Insurance Group

    Polisa-Życie jest jednym z wiodących ubezpieczycieli firm. Zacznijmy od podstawowej kwestii – dlaczego przedsiębiorstwa powinny ubezpieczać pracowników?

    Jadwiga Szermach– Ubezpieczenie pracowników ma jeden podstawowy cel – zapewnić pracownikom bezpieczeństwo, które jest zaliczane do fundamentalnych potrzeb człowieka. Potrzeba ubezpieczenia staje się stopniowo coraz silniejsza wraz z zakładaniem rodziny i większą odpowiedzialnością, jaka się z tym wiąże. Z kolei pracodawcy zależy, by ubezpieczenie dawało pracownikowi możliwość sprawnego leczenia i powrotu do aktywności zawodowej.

    Ubezpieczenia grupowe są najlepszym wyborem?

    – Ubezpieczenia grupowe wypadają korzystniej w stosunku do indywidualnych, chociaż i te mają swoje zalety. Przede wszystkim są dla pracodawcy zdecydowanie tańsze. W Polisie-Życie oferujemy ponad 50 ryzyk dla grup pracowniczych, w tym takie, które nie dotyczą ubezpieczeń indywidualnych.

    Czy można stworzyć ubezpieczenie pracownicze tak, aby uwzględniało specyfikę branży albo indywidualne potrzeby jednostki?

    – Tak. Jeśli chodzi o ofertę Polisy-Życie, właśnie minęła 22. rocznica naszej działalności na polskim rynku. Mamy bardzo bogate doświadczenie, tym bardziej że od początku zaangażowaliśmy się w sprzedaż ubezpieczeń grupowych. Dzięki temu na obecnym etapie jesteśmy w stanie wyjść do klienta z ofertą branżową, praktycznie szytą na miarę, gdzie sam tworzy on pakiet z zestawu ponad 50 ryzyk. Oprócz tego poza standardową ofertą mamy koszyk ryzyk zapasowych – bardzo rzadko spotykanych i ściśle związanych z określonym zawodem bądź wykonywaną pracą, np. ryzyko utraty głosu przez nauczyciela. Osoby, reprezentujące dany zakład pracy, mogą wspólnie z nami tworzyć ofertę w pełni dostosowaną do ich potrzeb.

    Dziś to firmy zabiegają o pracowników. Czy ubezpieczenie grupowe może być argumentem, który decyduje o podjęciu zatrudnienia w danym przedsiębiorstwie?

    – Oczywiście. Jeszcze kilkanaście lat temu składki na ubezpieczenia pracownicze były pokrywane przez pracowników. Od pewnego czasu coraz częściej robi to pracodawca. Taka praktyka staje się coraz powszechniejsza. Niewątpliwie jest to jeden z istotnych atutów pracodawcy w procesie rekrutacji, bo ubezpieczenie jest takim samym bonusem jak samochód służbowy i działa motywująco jako argument za przyjęciem pracy u tego a nie innego pracodawcy, a zarazem elementem przemawiającym za utrzymaniem zatrudnienia. Upraszczając, ubezpieczenie pracownicze jest dziś częścią wynagrodzenia.

    Czy firmy są świadome, że ubezpieczenie pracownicze odgrywa tak ważną rolę i może być istotnym elementem strategii wizerunkowej, polityki kadrowej itp.?

    – Niestety na tym polu wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Najczęściej sprawdza się w tym zakresie powiedzenie „Mądry Polak po szkodzie”. Najwyższą świadomość obserwujemy u pracodawców, którzy mieli w zakładzie wypadki śmiertelne lub przypadki doznania uszczerbku na zdrowiu pracownika, a zabrakło ubezpieczenia. Największą zaletą ubezpieczeń pracowniczych jest dla pracodawcy fakt, że pracownik, który dostaje pieniądze po wypadku bądź chorobie, szybko wraca do pracy.

    Ubezpieczenia grupowe zwykle kojarzą się z dużymi firmami, które zatrudniają setki osób. Czy małe firmy też mają w czym wybierać i decydują się na ten krok?

    – Ubezpieczenia grupowe są adresowane do każdej firmy bez wyjątku, jeśli zatrudnia ona minimum trzy osoby, co jest niezbędne do ubezpieczenia grupowego. Polisa-Życie specjalizuje się w ofercie dla małych i średnich przedsiębiorstw. O takie firmy najbardziej zabiegamy, bo są najmniej podatne na wpływy konkurencji. Osobiście wolę mieć w portfelu dziesięć firm 30-osobowych niż jedną 300-osobową, bo to bezpieczniejszy klient dla naszego biznesu. Oprócz oferty kierowanej do firm mamy propozycje ubezpieczeń zbiorowych dla osób uprawiających wolne zawody, przebywających na tzw. samozatrudnieniu, które prowadzą działalność jednoosobową. To ważne, bo odsetek tej części działalności biznesowej rośnie bardzo dynamicznie. Dlatego też cały czas rozwijamy tę część oferty i w tej chwili mamy do wyboru cztery produkty, przeznaczone dla osób, które nie posiadają umowy o pracę ani o dzieło u żadnego pracodawcy.

    Co pomogło Polisie-Życie zbudować tak silną, stabilną pozycję na rynku ubezpieczeń?

    – Pracuję w Polisie-Życie ponad 20 lat, niemal od początku jej działalności, a w branży ubezpieczeń 27 lat. Obserwuję ten rynek nie tylko z perspektywy mojej firmy, lecz także konkurencji, i śmiem twierdzić, że dopasowanie produktu do potrzeb klientów jest kluczowym ogniwem sukcesu. Trzeba cały czas wsłuchiwać się w rynek i doskonalić ofertę. Największym błędem, jaki można popełnić, jest ograniczenie się do jednego produktu. Wszyscy potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa, ale jednocześnie jesteśmy inni i mamy różne potrzeby. Dodatkowo coraz bardziej powszechne kredyty pogłębiają w społeczeństwie zapotrzebowanie na ubezpieczenia, zwłaszcza w przypadku rodzin, gdzie do głosu dochodzi odpowiedzialność za przyszłość współmałżonka i dzieci. Kolejna sprawa to fakt, że w wieku emerytalnym nie można liczyć na opiekę państwa. Jedno jest pewne – warto jak najwcześniej pomyśleć o przyszłości, żeby zapewnić sobie spokój w wieku emerytalnym.

    Jak będzie się rozwijał rynek ubezpieczeń grupowych?

    – Myślę, że rozwój tego rynku będzie zmierzał w takim kierunku jak na Zachodzie. Ubezpieczenia będą stanowiły istotny rodzaj zachęty w kontekście pozyskania nowego pracownika lub motywacji do utrzymania go w firmie. Ubezpieczyciele na ogół już teraz posiadają w ofercie produkty grupowe. Co zatem się zmieni? Będą rosły kwoty ubezpieczeń i wypłat świadczeń. Jestem przekonana, że ubezpieczenia grupowe będą się rozwijały w kierunku ryzyk związanych z problemami zdrowotnymi. Od pewnego czasu obserwujemy w tym segmencie rynku walkę cenową. My się w tę wojnę nie angażujemy, staramy się zabiegać o klienta jakością. Stale rozbudowujemy ofertę o nowe produkty, tworzone na podstawie regularnych spotkań z naszymi agentami, którzy po rozmowach z klientami stale podsuwają nam nowe pomysły. Dzięki temu jesteśmy w stanie w krótkim czasie dostosować ofertę do potrzeb rynku i utrzymać konkurencyjną pozycję.

    Oferta Polisy-Życie to również ubezpieczenia indywidualne. Jakie produkty uzupełniają ofertę dla grup?

    – W początkach działalności Polisie-Życie przyświecało założenie, że firma będzie się specjalizować w ubezpieczeniach grupowych. Jednak życie weryfikuje teoretyczne plany i szybko okazało się, że zainteresowanie ofertą firmy jest znacznie szersze. Jesteśmy w stanie zaproponować indywidualne ubezpieczenie pracownikom, którzy piastują jednoosobowe stanowiska, które nie podlegają pod ryzyka dotyczące pozostałych zatrudnionych. Pod kątem zabezpieczenia przyszłości opracowywane są tzw. produkty trzeciofilarowe.

    Mamy też w ofercie produkty dla dzieci i dla seniorów, które są na rynku rzadkością. Ubezpieczenie stypendialne „Żak” gwarantuje środki na podjęcie nauki na uczelni wyższej, a jeżeli dziecko jest oporne i nie myśli o studiach, ma zapewniony start w dorosłe życie, bo wówczas środki wypłacane są w przypadku zawarcia małżeństwa. Chciałabym podkreślić, że nasze ubezpieczenia cieszą się dużym uznaniem nie tylko wśród klientów, lecz także w naszych strukturach sprzedażowych, których przedstawiciele cenią proste produkty, jakie tworzymy. Nasi agenci to nie tylko dobrzy sprzedawcy, lecz także lojalni pracownicy, przyjacielsko związani z firmą. Zdecydowanie przyjemniej pracuje się z ludźmi, którzy się rozumieją, lubią i szanują.

    Jakie marzenia i plany ma pani w związku z dalszą działalnością Polisy-Życie?

    – Życzyłabym sobie, żeby przez kolejne 22 lata firma rozwijała się co najmniej w takim tempie jak do tej pory, i abyśmy nadal funkcjonowali w bezpiecznym otoczeniu, sprzyjającym biznesowi, zwłaszcza że wprowadzane obecnie zmiany społeczne i gospodarcze powodują chaos i poczucie niepewności. A strach nigdy nie jest dobrym doradcą.

    Rozmawiał Mariusz Gryżewski

    Udostępnij w sieci ....Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *