Menu
  • Menu

    Targi trzymają się mocno

    Cutting Red Ribbon
    Z dr Andrzejem Byrtem, prezesem Międzynarodowych Targów Poznańskich, rozmawia Andrzej Uznański

     

     

    Czy targi, jako impreza wystawiennicza nie tracą na znaczeniu w świecie współczesnego biznesu, innymi słowy czy zbliża się ich kres w obliczu wszechobecnego Internetu?

    Internet w żadnym przypadku nie rujnuje biznesu targowego, innymi słowy przedsięwzięcia wystawienniczo – marketingowego, jakim są targi. Technologie wprowadzone głównie dzięki rozwojowi informatyki wbrew pozorom nie zabijają targów, natomiast zmieniają ich naturę. Wszystkie te środki de facto służą zbliżeniu ludzi. Przypomnę głośną powieść miłosną rodzimego autora Janusza Leona Wiśniewskiego pt. „Samotność w sieci”, w której dwoje ludzi poszukuje się w wirtualnym świecie, ale prędzej czy później muszą się odnaleźć w realnym. Podobnie rzecz się ma w przypadku instytucji organizujących targi. Były one zawsze i są niezmiennie miejscem zetknięcia popytu z podażą, czyli producent jakiegoś dobra lub oferent usługi spotyka się z kimś, kto jest zainteresowany użytkowaniem tego produktu czy też korzystaniem z danej usługi. A zatem targi to kontakt twarzą w twarz, bezpośredni, którego do końca nie zastąpi sieć nawet w przypadku wykorzystania sky’pa.
    Oczywiście trudno nie zauważyć, że przy standardowych zakupach transakcje przenoszą się do sieci; jeśli ktoś chce zakupić koszulę to może ją obejrzeć na monitorze, zamówić odpowiedni wzór i rozmiar, następnie przelać pieniądze itd. A jednak wyrafinowany klient chciałby dotknąć koszulę palcami, a zakup przez Internet to wyklucza (istnieją domniemania, iż będzie to możliwe w przyszłości poprzez zainstalowane chipy w koniuszkach palców). Dotknięcie materiału nasuwa porównanie z kupnem samochodu – nikt nie zdecyduje się go nabyć bez oględzin „na żywo”.

    Czy narzędzia IT wywierają wpływ na funkcjonowanie targów?

    Ależ oczywiście, i to nie mały. Słowem informatyka umożliwia zbliżenie ludzi, de facto daje targom świetne narzędzie zindywidualizowanego dotarcia do potencjalnych zarówno wystawców, jak i nabywców. Dawniej rozsyłało się listy z nadzieją, że je ktoś przeczyta. Obecnie my, jako organizatorzy targów, znamy specjalistów danej profesji, którzy mogą zaznajomić się z ofertą wystawienniczą; mamy 2 mln adresów osób znanych z imienia, nazwiska i pełnionej roli zawodowej. Systematycznie sprawdzamy i aktualizujemy rejestry. W rezultacie dysponujemy niezwykle cennym narzędziem dla wystawców, którzy wiedzą, iż możemy zaprosić na targi osoby potencjalnie zainteresowane ich dobrami czy usługami. Trzeba dodać, iż to oni głównie podejmują decyzje w kwestii zakupów.

    Targi naszych czasów to o wiele więcej niż stoisko i oferta…

    Obecnie organizowane targi obejmują nie tylko prezentację oferty, są „obudowane” pokazami wizualnymi, konferencjami prasowymi, seminariami, sympozjami, prezentacjami etc. To są szalenie ważne spotkania ludzi twarzą w twarz, to przecież poprzez rozmowę nawiązuje się więzi, które później nierzadko owocują kontraktem (niekoniecznie zawartym podczas targów). Oczywiście ten dialog staje się bardziej merytoryczny niż to drzewiej bywało dzięki narzędziom i technikom IT. Niemniej podstawę relacji stanowi kontakt człowieka z człowiekiem, natomiast rzecz jasna w typowych rodzajach sprzedaży przeistacza się on w relację wirtualną. Oto geniusz ludzki sprawił, że pojawiają się nowego rodzaju techniki, dzięki którym dane dobro najpierw można zobaczyć własnymi oczyma np. na monitorze, a potem je nabyć poprzez Internet (płacąc przelewem bądź kartą).

    Uważa Pan, że targom nie grozi zmierzch, jako żywy organizm ulegają przekształceniom, zmianom, dostosowując się do pędzącego świata. Czy dobrze Pana zrozumiałem?

    Powiem tak: infrastruktura targowa nie zniknie, natomiast będzie zmieniała swą postać, tak jak książka – niegdyś czcionka Gutenberga, papier, druk, obecnie tablet, smartfon… Ale słowo pisane pozostało i jestem pewien, że nigdy nie zniknie.

    W ostatnich latach w kalendarium MTP pojawiły się nowe inicjatywy.

    Tak, zorganizowaliśmy nowe imprezy, różnej wielkości i o różnej charakterystyce. Nowe przedsięwzięcia są zazwyczaj niewielkie, by nie rzec niszowe. I przede wszystkim noszą charakter b2b. Przykładem mogą być takie targi jak Rybomania, czyli targi Wędkarstwa, Poznański Salon Optyczny, Music Lab – Targi Muzyki, Sceny i Oświetlenia czy Sakralia – Targi Wyposzczenia Kościołów, Przedmiotów Liturgicznych i Dewocjonaliów i towarzyszące im Targi Branży Kamieniarskiej (Kamień-Stone).
    Te nowe inicjatywy są w znacznej mierze pokłosiem badania rynku, który się zmienia, fluktuuje. Obserwujemy zachodzące zmiany. Rodzą się nowe pomysły. Trudno nie zauważyć, że żyjemy coraz dłużej, co oznacza, że społeczeństwo się starzeje, i zarazem rośnie popyt na rekreację, wypoczynek, uzupełnianie wiedzy.
    Nie odczuliśmy w znacznej mierze kryzysu czy spowolnienia gospodarczego w latach 2012-2013, choć miały miejsce wahania koniunktury. Od drugiej połowy 2013 r. biznes targowy się pnie do góry, na kolejne imprezy zgłaszają się wystawcy ze znacznym wyprzedzeniem. Jest ich więcej i zamawiają większą powierzchnię niż uprzednio. Usatysfakcjonowani jesteśmy z powodu ożywienia targów motoryzacyjnych Motor Show – nadaliśmy im nową formułę, zwiększyliśmy ich rangę na tle podobnych imprez organizowanych w Europie. Już w 2013 r. pojawiły się duże koncerny motoryzacyjne, były pawilony narodowe. W maju br. odbyły się nowe targi Intermasz, czyli Międzynarodowe Targi Maszyn Budowlanych, Pojazdów i Sprzętu Specjalistycznego. Zorganizowaliśmy je we współpracy z odpowiednim stowarzyszeniem branżowym.

    Myślę, iż kończąc naszą rozmowę należy koniecznie powiedzieć coś niecoś o znaczącym przedsięwzięciu inwestycyjnym MTP, czyli Sali Ziemi (Poznań Congress Center).

    Rzeczywiście jesteśmy dumni z tego przedsięwzięcia. Sala Ziemi to jest nowoczesne centrum kongresowe, wystawiennicze i widowiskowo-sportowe. Zlokalizowane na trzech poziomach, elastyczne, jeśli chodzi o aranżację wnętrz (”ruchome sale”), jednocześnie może pomieścić na widowni do 2,5 tys. osób. Kosztowało bagatela 100 mln zł, ale się spłaca szybciej niż zakładaliśmy. Odbywają się tu zjazdy, koncerty muzyki rozrywkowej i poważnej, spektakle teatralne, duże imprezy firmowe. Wyliczyliśmy, że w sumie możemy wskazać na czternaście typów imprez. Zainteresowanie nią rośnie z roku na rok.

    Dziękuję Panu za rozmowę.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *